Jakub Wawrzyniak i Roger Guerreiro - fotomontaż - fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA

Pod lupą LL! - eurolegioniści

Tomek Janus, źródło: własne - Wiadomość archiwalna

Na rozgrywanych w czerwcu mistrzostwach Europy Legia miała swoich dwóch reprezentantów – Rogera i Jakuba Wawrzyniaka. Po turnieju świetne oceny zbierał przede wszystkim ten pierwszy. Ale i postawa Wawrzyniaka w meczu przeciwko Chorwacji została oceniona pozytywnie. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się grze dwójce legijnych reprezentantów podczas spotkania w Wodzisławiu Śląskim. Wyniki obserwacji lupy LL! potwierdzają, że w niedzielę nawet eksportowi piłkarze Legii zagrali źle.
Obydwaj zawodnicy wyszli w pierwszym składzie, ale nie zagrali na swoich nominalnych pozycjach. Urazy innych graczy spowodowały, że Wawrzyniak zamiast na lewej obronie musiał zagrać na jej środku. Roger ze środka pomocy został zaś przesunięty na jej lewą stronę. Może to być niewielkim usprawiedliwieniem ich słabej postawy. Sęk w tym, że każdy z nich miał już okazję grać na tych pozycjach. Co więcej Roger na lewej flance występował przez pierwsze półtora roku pobytu w Warszawie.

W Wodzisławiu Legia w kiepskim stylu poległa z miejscową Odrą. Czy mogło być jednak inaczej, skoro nawet Roger zagrał poniżej wszelkiego poziomu? Piłkarz, którego po Euro 2008 chciało ponoć pół Europy, był zagubiony i dostosował się do poziomu reszty drużyny. Dwa razy strzelał na bramkę gospodarzy, ale za każdym razem niecelnie. Zanotował też zaskakująco dużo niecelnych podań (ponad 20 procent) i strat piłki. Na drugim biegunie znajdują się odbiory piłki i liczba akcji, które Roger przerwał rywalom. Gdyby Brazylijczyk z Polskim paszportem grał tak na boiskach w Austrii, nikt nie zwrócił by na niego uwagi. Tym bardziej, z taką formą jak zaprezentował w Wodzisławiu, Leo Beenhakker w ogóle nie postawiłby na legionistę.

Podobnie jest z Jakubem Wawrzyniakiem. Trzeba jednak przyznać, że na tle tragicznego Pance Kumbeva "Wawrzyn" i tak nie prezentował się tak źle. Trudno dopatrzyć się jednak pozytywów w grze obrońcy, który grał na środku defensywy popełniającej katastrofalne błędy. Dwa gole autorstwa Arkadiusza Aleksandra to przecież prezenty warszawskich obrońców. Wawrzyniak jako jeden z nich także ponosi za nie odpowiedzialność.

Na plus "Rumianemu" trzeba zapisać dużą liczbę akcji przerwanych rywalom. Problem w tym, że Wawrzyniak zepsuł prawie tyle samo akcji własnej drużyny niecelnymi podaniami. W tej dziedzinie obydwaj reprezentanci Legii zdecydowanie nie popisali się.

Mecz z Odrą Wodzisław był trzecim z rzędu, w którym legioniści przyprawili swoich fanów o stany przedzawałowe. Tak słabo grającej Legii dawno nie widziano. Przekłada się to statystyki graczy, które w każdym spotkaniu były zaskakująco mizerne. Pokazały to już wyniki obserwacji lupy LL! po meczach z Polonią czy FK Moskwa. Czy po meczu z Jagiellonią Białystok będzie lepiej?

Poniżej prezentujemy meczowe statystyki eurolegionistów (w nawiasie pierwsza plus druga połowa).

Roger
Czas gry: 90 minut
Strzały celne: 0
Strzały niecelne: 2 (2+0)
Podania celne: 36 (16+20)
Podania niecelne: 10 (3+7)
Faulował: 1 (1+0)
Straty: 6 (3+3)
Odbiory piłki: 2 (1+1)
Spalone: 1 (0+1)
Przerwane akcje: 2 (1+1)

Jakub Wawrzyniak
Czas gry: 90 minut
Strzały celne: 0
Strzały niecelne: 0
Podania celne: 38 (21+17)
Podania niecelne: 7 (4+3)
Faulował: 1 (0+1)
Straty: 2 (2+0)
Odbiory piłki: 3 (1+2)
Spalone: 0
Przerwane akcje: 11 (8+3)




fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.