Edson da Silva zapowiada wygraną w Poznaniu - fot. Mishka
REKLAMA

Edson: Z całym szacunkiem... to my wygramy!

źródło: Polska - Wiadomość archiwalna

Ostry wywiad z Edsonem da Silva znaleźliśmy w dzisiejszym wydaniu dziennika Polska. Pomocnik stołecznego klubu nie podpisał jeszcze nowego kontraktu i wyraźnie czuje żal do zarządzającym klubem.
"Nie grałem pięć miesięcy. Nie moja wina, że miałem kontuzję. Rozmawiałem z kilkoma lekarzami, którzy powiedzieli mi, że w innych warunkach tego typu leczenie trwałoby pięć tygodni. To są pytania, które należy zadać sztabowi medycznemu Legii. Każdy lekarz ma swoje metody. Wierzę, że doktor Machowski starał się jak najlepiej.
Rozmawiałem jednak z lekarzami z Portugalii, którzy powiedzieli, że można to było załatwić w pięć tygodni. Pewnego dnia nie wytrzymałem i pojechałem do Portugalii. I wyleczono mnie szybko" - mówi Edson.

Nie jest pewne to, czy Edson przedłuży z Legią umowę, która wygasa z końcem tego roku. Klub nie chce bowiem płacić wielkich pieniędzy zawodnikowi, który w ostatnim czasie tylko się leczył.
"Mój kontrakt kończy się w grudniu i do tego czasu mam zamiar dobrze wykonywać swoją pracę. Spotkałem się z dyrektorem Mirosławem Trzeciakiem, jednak do tej pory nie dostałem odpowiedzi, czy mam dalej grać w Legii. Poprosiłem jedynie o utrzymanie dotychczasowego wynagrodzenia. Propozycja klubu to 60 procent pensji. Gram w Legii przecież od trzech lat i wszyscy doskonale wiedzą, co potrafię. To trochę brak szacunku. Może znajdzie się klub, który doceni moją pracę? W Legii czuję się trochę jak jednorazowy kubek, który się zużyło i wyrzuca do śmietnika. To przedmiotowe traktowanie. Miałem okazję grać w dużych klubach z wielkimi piłkarzami i tam szacunek był zupełnie inny. Jeśli klub uzna, że mnie nie chce, znajdę inny. Oferty są" - mówi zawodnik.

Jakie te oferty? Tego Edson nie chce już zdradzać. "Na razie jestem piłkarzem Legii. Jeśli będzie na sto procent pewne, że zmienię klub, zwołam konferencję prasową i wszystkich o tym poinformuję" - dodaje.

W Poznaniu wygramy!
W niedzielę legioniści zmierzą się z Lechem Poznań i nie będzie to łatwe spotkanie.

"Lech jest o wiele silniejszy niż w zeszłym sezonie. Przede wszystkim ich siłą jest ogranie. Wiem, że potrafią wygrać wysoko, a potem przegrać z wydawałoby się słabszym rywalem. Przez wiele lat gry w piłkę nauczyłem się jednak, że najtrudniejsze mecze są z małymi drużynami, które są bardzo zmobilizowane. Będzie spektakl. To zapewnią obie drużyny. I z całym szacunkiem - to my wygramy!" - zapowiada Edson.

Na koniec redaktorzy Romaniuk i Wierzbicki zapytali Edsona o wczorajszy incydent na posiedzeniu Ekstraklasy SA:

Słyszał Pan, co stało się z prezesem Leszkiem Miklasem?
Edson: - Nie.

Dostał tortem i spadł z krzesła.
- Miał dziś urodziny?

Nie, stało się to podczas zebrania prezesów ekstraklasy. Może miałby Pan ochotę zrobić to samo?
- To tylko odbicie tego, jak bardzo niektóre osoby go lubią.


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.