REKLAMA
REKLAMA

Miklas: Trzeciak nie zrobił samych złych transferów

Bodziach, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

Prezes Legii nie jest zadowolony z osiągnięć drużyny w minionym sezonie. "Gdybyśmy szanse na tytuł stracili pół roku temu, może teraz bym się cieszył, że więcej zdobyć się nie dało. Ale do mistrzostwa zabrakło jednej bramki - z Wisłą w Krakowie. Frustracja jest we mnie ogromna, niewiele mniejsza niż w 1997 roku, kiedy w osiem minut Legia straciła trzy gole z Widzewem i tytuł pojechał do Łodzi" - mówi Leszek Miklas w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Jako jeden z powodów niepowodzenia urodzony w Warszawie prezes przytacza fakt jedenastu wiosennych meczów bez strzelonej, lub strzeloną tylko jedną bramką.
Tymczasem jesienią w 11 z 17 spotkań Legia strzelała więcej niż jednego gola. Zdaniem prezesa obrona Legii była świetna, a zawiodła ofensywa. "Transfery Hiszpanów oraz Kumbeva i Rockiego nic nie dały drużynie. Na dobrą sprawę ja nawet nie wiem, jak grają Tito i Descarga, bo wiecznie leczyli urazy. O Aruabarrenie wiem, że bardzo dużo biega, ale jest nieskuteczny do bólu" - mówi Miklas podsumowując zakupy, choć jak dodaje, nie przez nich Legia nie wygrała ligi. "Kumbev i Rocki nie byli sprowadzeni do podstawowej jedenastki. Rocki dawał drużynie, ile mógł, okazało się, że może niewiele. Kumbev grał w Groclinie więcej i lepiej niż w Legii. U nas brakowało mu pewności" - mówi.

Sporym niewypałem byli kolejni piłkarze sprowadzeni z Hiszpanii. "Z punktu widzenia właścicieli wydawało się, że nie ma lepszego rynku, z którego można sprowadzać piłkarzy, niż Hiszpania. Panowie Urban i Trzeciak spędzili tam po kilkanaście lat. Ostateczny dowód na wyższość ligi hiszpańskiej nad polską dał nam Astiz. Rok temu sprowadziliśmy go z rezerw Osasuny i został gwiazdą ligi. Wydawało się, że teraz dyrektor z trenerem też się nie pomylą, że każdy Hiszpan, który zechce przyjść do Legii z I lub II ligi, będzie wzmocnieniem" - mówi Miklas.

Wiadomo już, że Legia z zawodnikami z zagranicy nie będzie wiązała się na stałe, a jedynie wypożyczała ich z możliwością zakupu, gdy się sprawdzą. "Jeśli teraz sprowadzimy kogoś z zagranicy, będziemy chcieli wypożyczać go na rok i zapisać w kontrakcie opcję pierwokupu z konkretną kwotą transferową. Jeśli obcokrajowiec się zaaklimatyzuje i będzie dobry, kupimy go. Nie będziemy więcej brać zawodników, którzy tylko wydają się wzmocnieniami" - tłumaczy Miklas.

Prezes klubu "oszczędził" głowę dyrektora sportowego. Zdaniem Miklasa, Mirosław Trzeciak jest w Legii dwa lata, a przez ten czas "nie wykonał tylko złych transferów". Za kadencji Trzeciaka Legia przeprowadziła 19 zawodników (do klubu i z klubu) i tylko trzy z nich (Hiszpanie), zdaniem prezesa, były nietrafione.

Jakie cele stawia przed Legią na kolejny sezon? "Wielkim zadaniem tego sezonu dla Jana Urbana będzie zdobycie tylu punktów, żebyśmy za rok byli rozstawieni w IV rundzie. Oby eliminacji do Ligi Mistrzów" - mówi Miklas.


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.