Kto ma prawa do nazwy stadionu przy Łazienkowskiej - klub, czy miasto? - fot. Bodziach
REKLAMA
REKLAMA

Legia ma prawa do sprzedaży nazwy stadionu?

Bodziach, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

Legia podobno finalizuje rozmowy z PepsiCo w sprawie sprzedaży nazwy stadionu za kilka milionów złotych rocznie. Nie pierwszy już raz pojawiają się wątpliwości, czy Legia ma prawo do sprzedaży nazwy, bowiem stadion jest miejski. Na razie na stadion przy Łazienkowskiej mówi się: stadion Wojska Polskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.
"Formalnie rzecz biorąc, stadion Legii nie ma nazwy. To po prostu stadion miejski użytkowany przez Legię. Nazwa "Stadion Wojska Polskiego" była nazwą zwyczajową, odnoszącą się na dodatek do obiektu, który dziś nie istnieje" - mówi Gazecie Wyborczej Wiesław Wilczyński, dyrektor miejskiego biura sportu.

Wilczyński uważa, że prawo do nazwy stadionu ma miasto, bowiem stadion stoi na gruncie, którego właścicielem jest miasto. Trzeba jednak pamiętać, że jesienią 2007 roku KP Legia podpisał umowę dzierżawy stadionu z ówczesnym komisarzem Warszawy, Kazimierzem Marcinkiewiczem. Ta umowa zawierała następujący zapis: "Dzierżawca ma prawo pobierać pożytki z dzierżawionej nieruchomości w zakresie, jaki jest przyjęty dla prowadzonej przez dzierżawcę działalności (w tym pożytki z reklam, biletów, sponsoringu itp.)".

"Fundamentem umowy dzierżawy z miastem od początku było wykorzystanie przez klub jego możliwości marketingowych" - przekonuje Marek Drabczyk z zarządu Legii. Umowę podpisaną przez Marcinkiewicza w 2008 roku renegocjowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zwiększono znacznie wysokość czynszu (z 560 tys. złotych do 3,7 mln zł), ale zapis stanowiący furtkę do sprzedaży nazwy pozostawiono. "Negocjacje prowadzono tak, by polepszyć pozycję miasta w stosunku do umowy podpisanej przez Kazimierza Marcinkiewicza. Udało się, między innymi podniesiony został czynsz, jaki Legia płaci za stadion. Dziś, gdy sprzedano nazwę stadionu w Gdańsku, a do sprzedaży nazwy przymierza się operator Stadionu Narodowego, pewnie z większą uwagą analizowalibyśmy ten zapis. Ale trzy lata temu w Polsce nie było jeszcze żadnych doświadczeń ze sprzedażą praw do nazw obiektów sportowych" - mówi Wilczyński.

Rzecznik stołecznego ratusza uważa, że zainteresowane strony muszą się spotkać jak najszybciej. "Chcemy się jeszcze w tym miesiącu spotkać z władzami Legii. Naszym zdaniem zapis z umowy dzierżawy nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że to klub ma prawo do sprzedaży nazwy. Stadion oczywiście jest miejski" - mówi Tomasz Andryszczyk. Tymczasem Wilczyński przyznaje, że rozumie potrzebę zwiększania przez klub budżetu, by rozwijać się sportowo, jednak żałuje, że o sprzedaży nazwy dowiedział się z mediów. "Legia powinna nas z wyprzedzeniem powiadomić o sprzedaży nazwy" - narzeka Wilczyński.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.