Maciej Skorża - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Legia dwa tygodnie przed Sportingiem

Anula, Woytek i Mishka - Wiadomość archiwalna

Coraz bliżej do ważnych dla Legii meczów w Lidze Europy ze Sportingiem Lizbona. Trener Maciej Skorża uważa, że jego zespół ma szansę powalczyć z silniejszym przeciwnikiem. Nie ukrywa także, że wystawi do gry Danijela Ljuboję i Miroslava Radovicia nawet wtedy, kiedy ci nie będą gotowi wystąpić przez 90 minut.
"Mamy kilka celów i myślę, że stać nas na to, żeby stoczyć bardzo zacięty bój ze Sportingiem. Nie mamy oczywiście gwarancji, że awansujemy, nawet jak zagramy mecze życia, bo to jest przeciwnik z bardzo wysokiej półki. Widzimy słabe punkty Sportingu i to, że nie stoimy na straconej pozycji. Dyspozycja drużyny w tych sparingach też jest coraz lepsza, więc nie mamy się czego bać" - mówi Maciej Skorża.

"Liczę, że Ljuboja wejdzie do treningu już w przyszłym tygodniu. Natomiast Miro Radović walczy z czasem i na razie w ogóle nie trenuje. Jeżeli występ tych zawodników będzie możliwy w pierwszych meczach, a szczególnie w meczu ze Sportingiem w Warszawie, to na pewno nie będzie to w wymiarze 90 minut. Będę musiał albo zastosować koncepcję, że grają od początku albo odwrotnie - wpuścić ich na ewentualnie zmęczonego przeciwnika. Jeżeli tylko Ljuboja i Radović będą prezentowali odpowiedni poziom, wejdą od razu do pierwszego składu, nawet w momencie, kiedy nie będą przygotowani na 90 minut. Nie wyobrażam sobie drużyny bez tych zawodników" - wyjaśnia trener Legii.

Problem z ofensywą
W tej chwili nasze formacje ofensywne wyglądają, jeżeli chodzi o średnią wieku, na bardzo niskim poziomie. Pamiętajmy natomiast, że Danijel Ljuboja jest zawodnikiem, który lada moment do nas dołączy, mam nadzieję, że Miro Radović w przeciągu najbliższych dwóch tygodni również, i to jest to doświadczenie, które jest nam potrzebne. Jeżeli uda nam się znaleźć jeszcze zawodnika, którego sprowadzimy do klubu, to już byłaby sytuacja dobra. Ta młodzież miałaby się od kogo uczyć, miałby kto nią dyrygować. Ja nie mam złudzeń, że ci zawodnicy coraz lepiej poczynają sobie tutaj, podczas meczów sparingowych, kiedy nie ma presji. Natomiast oni będą musieli stawić czoła sytuacji, kiedy drużyna zagra słaby mecz, kiedy im mecz nie wyjdzie, kiedy prasa ich skrytykuje, i oni będą musieli to udźwignąć. Dopiero wtedy okaże się, czy sobie z tym poradzą, czy nie. Ta runda jest testem, próbą, dla młodzieży. Prawdopodobnie będą rzuceni na głęboką wodę - zobaczymy, czy sobie poradzą.

Sporting to...
Sporting to solidna drużyna, dobry przeciwnik i musimy mieć się na baczności. Jeżeli sięgnę pamięcią do tych dni po losowaniu, gdy zajrzałem do internetu, sprawdziłem jaki mają skład i pozycję w tabeli, to spodziewałem się bardzo dobrze grającej drużyny, trudnego przeciwnika. Natomiast po obejrzeniu kilku meczów można powiedzieć, że nie taki diabeł straszny, chociaż ostatnio Sporting znowu zaczął grać lepiej. To zwycięstwo w ostatnim meczu ligowym na pewno doda im skrzydeł. Tak czy inaczej przed nami bardzo trudny dwumecz. Nie jesteśmy faworytem tego meczu, ale nie zamierzamy składać broni. Jesteśmy po kilku odprawach, na których rozmawialiśmy o Sportingu, cały czas przekonuję drużynę do tego, że mamy szansę awansować. Chcemy zdobyć Superpuchar, awansować dalej w Lidze Europejskiej i jak najlepiej rozpocząć rozgrywki ligowe. Nie ma ważniejszych i mniej ważnych meczów.

Czym zaskoczyć Sporting?
Sporting już oglądał trzy nasze spotkania podczas zgrupowania. Wiemy, że bacznie nas obserwują, my też będziemy obserwować ich dwa ostatnie mecze wyjazdowe przed spotkaniem z Legią. Trudno w tej chwili czymś zaskoczyć przeciwników. Sporting może nas zaskoczyć tym, że trener Domingos Paciencia stosuje dużą rotację, oni w tym roku skorzystali bodajże już z 22 zawodników we wszystkich meczach, szczególnie w formacji pomocy ta rotacja jest duża. Trener nie stosuje gry żelazną "11", praktycznie co mecz Sporting wychodzi w innym ustawieniu, także wytypować bezbłędnie jedenastkę na mecz z nami będzie bardzo ciężko, nawet obserwując ich mecze. Czym my możemy ich zaskoczyć? Myślę, że musimy zagrać tak jak do tej pory graliśmy przed własną publicznością - mam tu na myśli mecze z Rapidem Bukareszt i Spartakiem Moskwa - czyli agresywna, konsekwentna gra, zmuszanie przeciwnika do błędów, a także wykorzystanie gorącej atmosfery przy Łazienkowskiej. Ten mecz w Warszawie będzie kluczowy dla tej rywalizacji.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.