Diabos Vermelhos - ekipa Benfiki Lizbona - fot. diabos82.blogspot.com
REKLAMA
REKLAMA

Scena kibicowska w Portugalii cz. 1

Bodziach - Wiadomość archiwalna

Wieczorem Legia zagra pierwszy mecz ze Sportingiem Lizbona. Wiadomo już, że z Portugalii do Warszawy przyleci skromna grupa kibiców. Jak wygląda ruch kibicowski w tym kraju, które ekipy wiodą prym? Tego wszystkiego dowiecie się z poniższego artykułu, który powstał dzięki pomocy Joao Pedro z grupy "Furia Azul" (Belenenses). W przyszłym tygodniu przedstawimy Wam główne grupy kibicowskie na portugalskiej scenie ultras.

W kraju z wielkimi tradycjami piłkarskimi, w końcu lat 70. minionego wieku, zaczęły powstawać zorganizowane grupy kibicowskie. Pierwsza oficjalna ekipa została założona w 1976 roku i byli to "The Juventude Leonina 1976" - fani Sportingu Lizbona. Grupa ta wzorowała się na ekipach z Włoch. Wielki "boom" na organizowanie się w grupy kibicowskie miał miejsce kilka lat później - na początku lat '80. Wtedy też powstały takie bandy jak "Diabos Vermelhos" Benfiki (1982), "Panteras Negras" Boavisty (1984), "Fúria Azul" Belenenses (1984), "Torcida Verde" Sportingu Lizbona (1984), "Mancha Negra" Académiki Coimbra (1985) czy "Super Dragões" FC Porto (1986). To zresztą przykłady grup, które powstały 25-30 lat temu i są aktywne po dziś dzień. Do dziś każda z tych ekip uważana jest za czołówkę portugalskiego ruchu ultras, przestrzegających wszystkich niepisanych zasad "ultra".

Przez pierwszą dekadę organizacja oraz kreatywność wspomnianych grup nie były ich najmocniejszą stroną. Ekipy stosowały wówczas spore banery i flagi, a także odpalały pirotechnikę. Poziom choreografii wzrastał wraz z pojawianiem się nowych grup ultras w wielu innych klubach, w tym tych grających w niższych klasach rozgrywkowych.

W latach 90. policja robiła wszystko, żeby kibice nie wnosili na stadiony pirotechniki. Wzmożone kontrole sprawiły, że fani zaczęli rozglądać się za innymi formami "ubarwiania meczów". Wówczas rozwój grup kibicowskich był widoczny. Wtedy powstały m.in. "No Name Boys" Benfiki (1992) czy "Colectivo" FC Porto (1995). Właściwie w przeciągu trzech lat - 1994-96 - nastąpił wysyp grup ultras, co wynikało poniekąd z tego, że fani czuli potrzebę przynależności do jakiejś grupy. Wówczas właściwie wszystkie kluby posiadały zorganizowane grupy ultras.

"Portugalski styl" ma wiele naleciałości z Włoch. Dotyczy to piosenek (te brzmią bardzo podobnie do włoskich), nie mówiąc o oprawach, flagach, banerach, kolorach stosowanych na trybunach itp. Nie licząc grupy "No Name Boys" (Benfika), pozostałe wyraźnie wzorowały się na włoskim ruchu kibicowskim.

Sporting Lizbona posiada cztery grupy kibicowskie - "Juventude Leonina", "Directivo ultras", "Torcida Verde" i "Brigada". Każda z nich ma różną liczbę członków i zajmują różne miejsca na trybunach stadionu (te są stałe dla każdej z ekip).

Chociaż Portugalia była mniej więcej 50 lat pod dyktaturą faszyzmu, obecnie najlepiej zorganizowane grupy kibicowskie w tym kraju nie zajmują jakichkolwiek stanowisk politycznych. Właściwie tylko ultrasi "Juveleo" (Sporting) z Grupą 1143 (data uzyskania niepodległości przez Portugalię) są wyraźnie "na prawo". Pozostałe mają poglądy zarówno lewicowe, jak i prawicowe i nie afiszują się z nimi.

Rosnąca popularność Internetu sprawiła, że fanziny właściwie zaczęły zanikać na scenie portugalskiej. Jednym z niewielu tytułów, który uchował się po dziś dzień jest zine "Fúria Azul", wydawany przez kibiców Belenenses. Do dziś wyszło ok. 270 numerów tego pisma. Kiedyś wychodziło pod nazwą "Azulão" - początki jego emisji to rok 1992. W Portugalii nie ma obecnie dłużej funkcjonującego pisma o kibicach. Później w Portugalii zaczęły pojawiać się kibicowskie magazyny, takie jak "Curvas", wzorowany na "Ultra, a way of life" i "Ultra" oraz powstały stosunkowo niedawno "Adeptos".

Po kilku latach stagnacji, mniej więcej od 2000 roku, grupy kibicowskie w Portugalii ponownie zaczęły się rozwijać. Wiele ekip zostało odmłodzonych - doszło do wymiany pokoleń na trybunach. Inne zaczęły się łączyć. Coraz częściej, przy okazji meczów "u siebie", praktykowane były przemarsze z centrum miasta na stadion.

Bardzo ciekawe były spotkania Benfiki ze Sportingiem. W latach 80., kiedy policja nie angażowała się w eskortę kibiców, grupa Benfiki "Diabos Vermelhos" maszerowała na stadion Sportingu w celu konfrontacji z "Lions". W latach 90., kiedy prym na Benfice wiodła grupa "No Name Boys", przemarsze na stadion lokalnego rywala były ustalane z policją. Wtedy mundurowi skutecznie oddzielali fanów obu ekip i nie dochodziło do żadnych walk.

Dziś tego typu rzeczy są już niemodne. Fani zdecydowanie częściej na stadion podróżują autobusami, bo jest to rozwiązanie szybsze i wygodniejsze. Portugalia nie jest zbyt wielkim krajem, ale w pierwszej lidze zdarzają się wyjazdy po 400 km w jedną stronę. Niezbyt często, ale przynajmniej raz w sezonie.

Oprócz rywalizacji Sportingu i Benfiki w Lizbonie, innymi "derbami" - północnej Portugalii - są spotkania Sportingu Braga z Vitorią Guimares. Dobrze w ostatnich latach na wyjazdach do Lizbony prezentowały się grupy "Super Dragões" i "Colectivo Ultra 95".

Istnieje także grupa kibiców reprezentacji Portugalii. "The Ultras Portugal" powstała poprzez zjednoczenie kilku grup ultras, ale szybko doszło do różnic pomiędzy tymi ekipami i sporych zmian w grupie wspierającej reprezentację. "Ultras Portugal" w 2003 roku przeżywali spory kryzys i wtedy postała nowa siła na kadrze - "Brigada Lusitana". "Brigada" to odniesienie do wspólnoty, grupy, która broni swoich ideałów. "Lusitana" zaś nawiązuje do mieszkańców Portugalii, Lusitanian. Grupa, mimo mniejszej liczby członków, nadal pozostaje aktywna.

W sezonie 2007/08 doszło do regulacji prawnych zorganizowanych grup kibicowskich. Wiele z nich zostało zarejestrowanych, zalegalizowanych. Grupy ultras Sportingu i Porto zostały zmuszone przez swoje kluby do "zalegalizowania", głównie ze względów na profity finansowe, co większość ultrasów w kraju krytykowało. Niektóre ekipy z innych klubów konieczność legalizacji doprowadziła do upadku. Represje ze strony policji rosły, na stadionach dochodziło do walk z mundurowymi. Kibice zaczęli protestować, walcząc o swoje prawa. Celem protestów było pokazanie pogarszania statusu kibica, który coraz częściej postrzegany i traktowany był jak klient. Ekipy kibicowskie ustaliły wspólne hasło "Ultras United for Freedom of Fans; Yes to Soccer, not the business". Kibicom chodziło przede wszystkim, by nie uważano za największe zło futbolu. Fani chcą walczyć z "nowoczesnym futbolem" (against modern football), korupcją w piłce nożnej, a także cenami biletów, które sprawiają, że wielu ultrasów najzwyczajniej nie stać na nie.

Obok wspomnianych problemów, protest dotyczy także nadużywania praw ze strony policji wobec kibiców piłkarskich. Fanom chodzi o to, by kibic był uważany za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy, co gwarantuje ustawa z 2004 roku. "Jesteśmy obywatelami, którzy mają swoje obowiązki, ale mają też prawa, które muszą być przestrzegane na obiektach piłkarskich" - mówią portugalscy kibice.

Przyszłość ruchu kibicowskiego w Portugalii nie rysuje się w jasnych barwach. Piłka nożna coraz bardziej staje się biznesem, a wobec kibiców stosowane są represje, cenzura itp. Kibicowanie utraciło swój dawny "smak" - tak uważają Portugalczycy zaangażowani w ruch ultras.









fot. oficialjuventudeleonina1976.blogspot.com












fot. duxxi.org







fot. diabos82.blogspot.com/


fot. ultrasfuriaazul1984.blogspot.com









superdragoes.com
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.