fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Czy miasto miało prawo przerwać imprezę masową, a Komisja Ligi ukarać Legię walkowerem?

Qbas, źródło: Legioniści.com - Wiadomość archiwalna

Przedstawiciele Prezydent m. st. Warszawy przerwali sportową imprezę masową - mecz piłki nożnej Legii przeciwko Jagiellonii w oparciu o przepis art. 31 ust. 4 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. W efekcie przerwania imprezy Komisja Ligi Ekstraklasy ukarała Legię walkowerem. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie, by ocenić wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

W pierwszej kolejności wydaje się bowiem, że Komisja Ligi orzekła walkowera przeciwko Legii nie tyle w oparciu o przepisy, a o ich swobodną interpretację.

Przyjrzyjmy się temu, co stanowią przepisy: „Zawody należy zweryfikować jako przegrane 0-3 na niekorzyść drużyny, której kibice, swoim zachowaniem, spowodowali przerwanie meczu i to z tego powodu zawody zostały zakończone przez sędziego przed upływem ustalonego czasu gry”(§7 ust. 6 pkt. 18 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, wyróżnienie LL!).

Tymczasem przytoczmy fragment naszej rozmowy z przewodniczącym Komisji panem Jakubowiczem:

Jednak to nie sędzia przerwał mecz, tylko przedstawiciel miasta.
- I sędzia w konsekwencji zawody zakończył. Jak Pan pamięta, sędzia odgwizdał przerwę i w tym momencie zostało ogłoszone zakończenie zawodów.

A jak w raporcie delegata zostało to zapisane? Czy mecz przerwał sędzia, delegat, czy miasto?
- Zostały zakończone, czyli przyjmujemy, że to musi się spotkać z akceptacją sędziego tych zawodów. Nawet jeżeli ta decyzja jest wynikiem innej decyzji. Przepis regulaminu mówi, że zdarzenia losowe pozwalają na dokończenie przerwanego meczu. Tak mówi regulamin. Naprawdę musieliśmy trochę się nad nim zastanowić, bo rzeczywiście sytuacja była sytuacją nietypową. Musimy się wszyscy z tym zgodzić. A sprawę należało rozstrzygnąć. Zrobiliśmy tak, jak zrobiliśmy.”

Sędzia więc sam z siebie nie zakończył meczu. Najwyraźniej nie widział ku temu powodów, bo ich obiektywnie nie było - nie było żadnego zagrożenia dla wydarzeń boiskowych. Zakończył go potem dlatego, że imprezę przerwało miasto i stanął po prostu przed faktem dokonanym. Nie zostały więc wypełnione przesłanki z §7 ust. 6 pkt 18 Regulaminu Dyscyplinarnego i nie można było orzec walkowera.

To sama Komisja uznała, że przesłanki te zostały wypełnione, ale już w drodze analizy tego przepisu. Równie dobrze można było go zinterpretować przecież zupełnie odwrotnie. Należy więc stwierdzić, że mamy do czynienia z klasycznym przykładem stosowania prawa pod tezę. Czy chodziło o to, że Legię trzeba było dla przykładu ukarać walkowerem, bo takie były oczekiwania „opinii publicznej”?

Skoro już o przerwaniu imprezy masowej przez miasto mowa, to bez wątpienia miasto nie miało prawa przerwać imprezy masowej - meczu przeciwko Jagiellonii, na bazie przesłanek, o których słyszeliśmy w mediach. Z komunikatów prasowych wynikało, że miasto przerwało mecz, bo istniało zagrożenie dla zdrowia i życia kibiców:

Tymczasem miasto przerywa imprezę masową jeżeli zajdzie przypadek określony w art. 31 ust. 4 ustawy:

"W przypadku stwierdzenia niespełnienia przez organizatora warunków określonych w zezwoleniu, organ wydaje decyzję o przerwaniu imprezy masowej, nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności, o czym niezwłocznie powiadamia właściwego wojewodę. Decyzję doręcza się organizatorowi w terminie 7 dni od dnia przerwania imprezy."

- czyli nie ze względu na burdy itd., a ze względu na jakieś naruszenia organizatora warunków z zezwolenia. O nich zaś mowa w art. 29 ust. 2 ustawy:

Zezwolenie zawiera:
1) nazwę organizatora;
2) określenie rodzaju imprezy masowej;
3) nazwę imprezy masowej;
4) warunki przeprowadzenia imprezy masowej, w tym:
a) miejsce jej przeprowadzenia,
b) czas jej rozpoczęcia i zakończenia,
c) maksymalną liczbę osób, które mogą w niej uczestniczyć,
d) liczbę członków służby porządkowej oraz służby informacyjnej, ustaloną
zgodnie z art. 6 ust. 2,
e) informację o zainstalowaniu urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk, o
których mowa w art. 11.

Ze względu na zagrożenie życia i zdrowia imprezę może przerwać tylko wojewoda (art. 34a ust. 1 ustawy):

„Wojewoda może, w drodze decyzji administracyjnej, przerwać imprezę masową, jeżeli jej dalszy przebieg może zagrozić życiu lub zdrowiu osobom albo mieniu w znacznych rozmiarach, a działania podejmowane przez organizatora są niewystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego”.

Wystosowaliśmy do miasta wnioski o udostępnienie informacji publicznej, w których poprosiliśmy zarówno o treść decyzji o przerwaniu imprezy masowej, jak i treść zezwolenia na jej organizację. Chcieliśmy bowiem ustalić, jakie były podstawy prawne działania miasta i ich uzasadnienie.

W decyzji o przerwaniu meczu przeciwko Jagiellonii czytamy:

„Wykonując (…) kontrolę, w trakcie trwania imprezy stwierdzono naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz warunków jej przeprowadzenia, określonych w zezwoleniu (…), tj.:

1) dopuszczenia do przemieszczania się kibiców Legii Warszawa z trybuny wschodniej na trybunę południową, sforsowania przez nich zabezpieczeń technicznych - bram i wygrodzeń, wejścia w sektory nie przeznaczone dla publiczności (sektory buforowe) oraz użycia przemocy w postaci siły fizycznej wobec kibiców Jagiellonii Białystok (…), przy biernej postawie służb porządkowych i informacyjnych. Doprowadziło to w konsekwencji do powstania sytuacji zagrożenia dla życia i zdrowia uczestników imprezy masowej. Stanowi to naruszenie obowiązków wynikających z (…) ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych”.

Jak już wskazaliśmy wcześniej, te argumenty miasta nie mają akurat znaczenia - miasto przerywa imprezę masową tylko, gdy zostaną naruszone warunki zawarte w zezwoleniu. Dziwi więc, że w decyzji są one przywoływane.

Do tych warunków odnoszą się kolejne punkty zawarte w decyzji miasta:

„2) dopuszczenie do wniesienia na teren stadionu, przez kibiców Jagiellonii Białystok, środków pirotechnicznych (…). Następnie, przy biernej postawie służby ochrony, umożliwienia użycia ich poprzez wrzucenie tych środków w sektory buforowe (…) oraz sektor zajmowany przez kibiców drużyny Legii Warszawa na trybunie zachodniej. Doprowadziło to do powstania sytuacji zagrożenia zdrowia i życia uczestników imprezy masowej - co stanowi naruszenie obowiązków wynikających z (…) ustawy oraz pkt 1 lit. „i” warunków wydanego zezwolenia.
(…)
5) braku reakcji służb porządkowych i informacyjnych nadczynności związane z wywieszaniem przez kibiców Legii Warszawa transparentów oraz tzw. „sektorówki” na trybunie wschodniej, czego następstwem było utrudnienie identyfikacji widzów. Stanowi to naruszenie pkt 1 lit. „k” warunków wydanego zezwolenia”.

W punkcie 1 lit. „i” warunków zawartych w zezwoleniu czytamy: organizator zobowiązany jest do niedopuszczenia do używania środków pirotechnicznych i materiałów pożarowo niebezpiecznych w trakcie przeprowadzania imprez masowych. Natomiast w punkcie 1 lit. „k” stoi m. in., że „oprawa meczowa nie może powodować utrudnień w identyfikacji widzów”.

Czyli innymi słowy, zakładając z dużym prawdopodobieństwem, że w warunkach wszystkich zezwoleń na organizację meczów są podobne wymogi zakazujące pirotechniki i sektorówek, władze miast mają obowiązek (organ wydaje decyzję o przerwaniu imprezy masowej - nie, że może wydać, a wydaje, czyli jest zobligowany) przerywać imprezy masowe. A przerwanie meczu Legia - Jagiellonia było pierwszym w historii obowiązywania ustawy.
Z kolejnymi punktami zawartymi w decyzji trudno już polemizować, bo nie mamy dostatecznie dużo informacji, a rzecz podlega ocenie organu administracji publicznej:

„3) dopuszczenia do panicznej ucieczki kibiców Jagiellonii Białystok w sektorze gości, na skutek ataku kibiców Legii Warszawa, przy biernej postawie służb porządkowych i informacyjnych organizatora. Stanowi to naruszenie pkt 1 lit. „b” warunków wydanego zezwolenia.

4) nie odbezpieczenie wyjścia ewakuacyjnego w sektorze gości (poprzez jego natychmiastowe otwarcie), w momencie stwierdzenia panicznej ucieczki kibiców Jagiellonii Białystok. Stanowi to naruszenie pkt 1 lit. „e”.

Miasto miało zatem podstawy prawne, by przerwać mecz Legii przeciwko Jagiellonii. Dziwi tylko dlaczego prawo stosuje się wybiórczo. Miasto przez długi czas nie przerywało meczów, mimo, że miało prawny obowiązek, gdy wchodziła w grę pirotechnika, czy sektorówki, a teraz nagle sobie o tym przypomniało?

Analizując zarówno działania miasta, jak i Komisji Ligi trudno oprzeć się wrażeniu, że była to typowa pokazówka. Miasto musiało udowodnić, że jednak wypełnia swe prawne obowiązki (choć tylko czasem), a Komisja Ligi strząsnąć z siebie zarzuty o sprzyjanie Legii i ukarać ją ku przestrodze.


DECYZJA O PRZERWANIU MECZU (PDF)
ZEZWOLENIE NA ORGANIZACJĘ MECZU (PDF)

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.