fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Legioniści o meczu z Borussią

Filip Kaczmarczyk, Wiśnia, Qbas, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Radosław Cierzniak: Patrząc z perspektywy mojej pozycji, czyli bramkarza to jest bardzo ciężki wynik. Jednak nie ma czasu na płacz i użalanie się nad sobą. Trzeba dalej ciężko pracować, bo już w niedzielę czeka nas kolejny ważny mecz. Szkoda, że w debiucie w Lidze Mistrzów wpuściłem osiem goli, ale mimo tego uważam, że możemy iść do przodu z podniesionymi głowami. Oczywiście graliśmy dzisiaj z topowym zespołem, ale nie przestraszyliśmy się Borussii i graliśmy swoje. Stworzyliśmy sobie wiele ciekawych akcji i możemy wyciągnąć z tego spotkania wiele pozytywów.

Przy trzeciej bramce popełniłem wielki błąd. Powinienem złapać piłkę po dośrodkowaniu, a zdecydowałem się na piąstkowanie. Źle oceniłem tę sytuację, ale takie wpadki w piłce się zdarzają. Do Dortmundu przyjechaliśmy walczyć i grać w piłkę. Trener Magiera zmienił naszą mentalność oraz odmienił nasz styl gry. Piłkarze Borussii dali nam lekcję futbolu, ale takie lekcje są potrzebne, ponieważ dodają siły i motywują do jeszcze cięższej pracy.Przed spotkaniem byłem bardzo szczęśliwy, że zagram. Każdy młody chłopak, każdy piłkarz marzy o grze w Lidze Mistrzów. Ja dzisiaj w tych rozgrywkach zagrałem, być może pierwszy a zarazem ostatni raz, ale tego nie wiem. Utrata ośmiu bramek boli, ale ten zapamiętam do końca życia. Teraz pora na regenerację i przygotowania do spotkania ze Śląskiem.

Mateusz Wieteska: Jako drużyna pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi istrzelać im gole. Zmieniłem napastnika i zająłem pozycję na prawej obronie. Przed wejściem na murawę trener powiedział mi, żebym się nie stresował i dał z siebie wszystko. Mam nadzieje, że wypadłem dobrze. Oczywiście było kilka prostych strat, ale jak to mówią "pierwsze koty za płoty" i mam nadzieje, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej.

Jakub Rzeźniczak: Bardzo w tym spotkaniu się otworzyliśmy i poszliśmy z Borussia na wymianę ciosów, a świadczy o tym końcowy wynik. Jednak pokazaliśmy ofensywny styl gry i wykonaliśmy kilka ciekawych zagrań. Uważam, że po dzisiejszym spotkaniu nie mamy się czego wstydzić. Szkoda, że Prijo nie strzelił bramki dającej nam remis, ale taki jest futbol. Borussia odskoczyła nam na dwie bramki i zaczęła grać bardzo ostrożnie. Został nam mecz o awans do Ligi Europy ze Sportingiem. W tym spotkaniu damy z siebie wszystko, bowiem Sporting jest w naszym zasięgu, a nasza forma cały czas rośnie. Postaramy się dać naszym kibicom powody do radości i chcemy dobrze zakończyć rok w europejskich pucharach.

Michał Kucharczyk: Jestem zadowolony z postawy zespołu, a także ze swojej postawy w dzisiejszym spotkaniu. Staraliśmy się dobrze operować piłką i nie stawialiśmy jedynie na defensywę. Strzeliliśmy cztery bramki na bardzo ciężkim terenie. To spotkanie kosztowało nas bardzo wiele sił. Mam nadzieje, że wyciągniemy odpowiednie wnioski z tego spotkania i ze Sportingiem zagramy jeszcze lepiej.

Bartosz Bereszyński: Na początku spotkania nasza gra układała się dobrze, czego efektem była fantastyczna bramka Prijo. Później nastąpiły te trzy minuty, które wstrząsnęły nami i naszą grą. Jednak szybko potrafiliśmy się podnieść i zdobyliśmy bramkę kontaktową, a mogliśmy nawet doprowadzić do wyrównania. Po dzisiejszym spotkaniu możemy być zadowoleni z gry ofensywnej, ale nasza gra w obronie pozostawiała wiele do życzenia. Cieszę się, że Real zdołał wygrać ze Sportingiem. Dzięki temu zwycięstwu, zagramy z Portugalczykami o awans i damy z siebie wszystko, bo naszym celem są dalsze występy w europejskich pucharach.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.