Rapid Bukareszt na derbach ze Steauą - fot. Turu
REKLAMA

NSŚ: Derby Bukaresztu, czyli Rapid - Steaua

Turu, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Wyprawa do Rumunii była pokłosiem odpadnięcia z rywalizacji w europucharach naszej kochanej Legii. Niestety grajkowie nie stanęli na wysokości zadania i jesienią nie dane nam są wyjazdy po Europie, więc trzeba było samemu zorganizować na szybko jakąś inną euro podróż.
Fotoreportaż z meczu - 18 zdjęć Turu

Tanie połączenie lotnicze Warszawy z Bukaresztem, szybka decyzja na początku września i w październiku można było lecieć na kilka dni do ciepłej Rumunii. Od mojej ostatniej wizyty w tym kraju minęło 6 lat. Wtedy właśnie Legia grała z Rapidem na Stadionie Olimpijskim w Lidze Europy. Ta niezapomniana wyprawa samochodowa była też impulsem do ponownego odwiedzenia kraju kojarzonego z Draculą.

Po zabukowaniu biletów nastąpiło szybkie sprawdzenie terminarza 1. i 2. ligi i niestety małe rozczarowanie - w terminie naszej wizyty nie było żadnego konkretnego meczu... Voluntari (klub z przedmieść Bukaresztu) – FCSB Bukareszt czyli dawna Steaua, która jest bojkotowana przez ultrasów ze względu na zmianę herbu, do którego utraciła prawo przez konflikt z wojskiem. Dinamo - Juventus Bukareszt dopiero w poniedziałek, czyli już po naszym powrocie do Polski. Trzeba więc było zrobić głębsze poszukiwania i w końcu, w 4. lidze znalazł się rodzynek! Mecz Rapid - Steaua. To ten Rapid, z którym mierzyliśmy się jeszcze 6 lat temu na poziomie europejskich pucharów. Spadek do tak niskiej ligi spowodowany był bankructwem i rozwiązaniem klubu. Tymczasem IV-ligowa Steaua jest obecnie wspierana przez fanatyków, w przeciwieństwie do klubu grającego w ekstraklasie.



Bilety na mecz ogarnęliśmy przez Internet. Ciśnienie na to spotkanie było bardzo duże, a wejściówki skończyły się dzień wcześniej. Pod stadionem można było kupić je tylko od koników. Na miejsce przyjechaliśmy na godzinę przez pierwszym gwizdkiem. Stadion Giuleşti-Valentin Stănescu (pojemność 19 100) swoją świetność ma już za sobą, ale i tak z zewnątrz prezentuje się nieźle. Gorzej w środku, gdzie widać, że może nie generalny, ale większy remont byłby wskazany, w tym wymiana murawy, która wyglądała jak pastwisko.

Pod bramkami duży ścisk do wejścia na sektor ultrasów. Natomiast my wchodzimy szybko i bez problemu na trybunę obok młyna, prawie bez sprawdzania. Kibice Steauy byli wpuszczani z drugiej strony stadionu i w grupach po 40-50 osób wchodzili na swój sektor, który znajdował się tuż obok trybuny głównej. Dobrze oflagowali swoją trybunę, która była nabita do ostatniego miejsca. Na oko do półtora tysiąca.



Piłkarze Rapidu po wyjściu na rozgrzewkę zachęcali trybuny do śpiewów i zarzucaili hasło, które można przetłumaczyć na "fuc... Steaua", co szybko podłapały wszystkie trybuny. Przy odczytywaniu składu gości, miały miejsce głośne gwizdy w połączeniu z piosenką mniej więcej o tym, że rodziny tych, którzy lubą Steauę będą pier... Na wyjście piłkarzy na prostej obok młyna została przygotowana kartoniada tworząca napis "RAPID". W młynie na całej długości płotu został wywieszony transparent z hasłem, że nigdy nie opuszczą swoich flag. Dodatkowo machali flagami na kijach i odpalali sporo rac i strobo, które co jakiś czas lądowały na murawie i na nikim nie robiło to wrażenia. Sędzia ani razu nie przerwał spotkania z tego powodu.

Rapid przez całe spotkanie prowadził głośny doping. Steaua w tym czasie rozwinęła sektorówkę i również odpaliła duże ilości piro, w tym achtungi, które również co jakiś czas lądowały na murawie. Śpiewali cały czas, ale przy młynie Rapidu byli słabo słyszalni. Strobo i piro było jeszcze odpalane w mniejszych i większych ilościach przez całą pierwszą połowę przez jednych i drugich. Przy bramkach ciekawe sytuacje: najpierw piłkarz Steauy prowokacyjnie podbiegł pod sektor ultrasów Radpidu uciszając ich, a w jego stronę poleciało dosłownie wszystko co było pod ręką. Z kolei po bramce dla Rapidu miał miejsce rewanż i pod sektor gości podbiegł zdobywca gola, który witany był wyzwiskami i wszystkim tym, co można było rzucić na murawę.

W przerwie spotkania mały powrót do przeszłości - otóż wypatrzyłem gościa w łączonym szaliku Legia - Rapid. Szybka fotka i zdziwienie gościa bezcenne, że przekręcałem jego szalik tak, żeby było widać tylko jedyny słuszny herb.

Po przerwie Rapid cały czas głośno dopingował. Dało się m.in. usłyszeć piosenkę na nutę naszej "Ja kocham Legię". Zarówno Rapid jak i Steaua wszystkie świecidełka zdążyli odpalić w pierwszej połowie i w drugiej skupili się już tylko na dopingu. Mecz o podwyższonym ciśnieniu zakończył się podziałem punktów. Po meczu na pewno nasza nadgorliwa Komisja Ligi zamknęła by stadion Rapidu na kilka kolejek, a obu ekipom wlepiła zakaz wyjazdowy do końca roku. Ale, że działo się to w Rumunii, pewnie nic takiego nie miało miejsca.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.