Ekstraklasa
REKLAMA
REKLAMA

Ekstraklasa - podsumowanie 15. kolejki

Bartek Modzelewski, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Za nami połowa sezonu zasadniczego Lotto Ekstraklasy. Tabela wygląda tak, jakby była przejechana walcem. Siódma drużyna traci do lidera tylko 6 punktów, a czternasty zespół do miejsca w pierwszej ósemce 5 oczek. Największym zaskoczeniem na pewno jest beniaminek z Zabrza, który przewodzi ligowej stawce. Oglądając mecze ekipy Marcina Brosza, można zazdrościć co najmniej skuteczności.

Korona Kielce 3-0 Śląsk Wrocław
Korona - duży kandydat do niespodzianki tego sezonu. Przed startem rozgrywek opinie były mniej więcej takie: “Kto to jest Gino Lettieri?”, “Czemu nie Bartoszek?”, ”Korona to główny kandydat spadku”. Kielczanie pokazali jednak jak bardzo eksperci w swoich słowach się pomylili. Już nawet nie chodzi o okazałe zwycięstwo ze Śląskiem, tylko całą rundę jesienną. Potencjalnie główny kandydat do spadku zajmuje aktualnie 4. pozycję, z 4 punktami straty do lidera. Wróćmy jednak do ostatniego meczu. Gospodarze od początku byli stroną dominującą, co w 26. minucie przypieczętował Goran Cvijanović golem z rzutu karnego. Sama jedenastka była dość kontrowersyjna, ale bramkarz Śląska Jakub Wrąbel przyznał się do kontaktu z przeciwnikiem. Po zmianie stron przede wszystkim szalał Nika Kaczarawa. Rosły pomocnik nie tylko zdobył bramkę, ale również zaliczył przepiękną asystę, mijając rywali w ich polu karnym niczym trampkarzy.

Arka Gdynia 0-1 Lechia Gdańsk
Derby Trójmiasta elektryzowały kibiców obu drużyn od wielu tygodni. W lepszych humorach, mimo porażki z Legią w poprzedniej kolejce, podchodzili gracze Arki Gdynia. W końcu nie mieli na głowie kibiców, którzy grozili pobiciem jeżeli tego meczu nie zwyciężą. Samo spotkanie przypominało bardziej galę KSW 40 niż mecz piłki nożnej. Szczególnie podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wyszli na ten mecz zbyt zmotywowani niż to było potrzebne. Bardzo mądre słowa powiedział jeden z komentatorów Canal +: “Gdyby Arka wyszła na mecz, a nie na wojnę, to może by nie przegrała”. Gola w ostatnich sekundach meczu strzelił Flavio Paixao, a kibice triumfatora Pucharu Polski pogrążyli się w czarnej rozpaczy.

Wisła Płock 1-2 Jagiellonia Białystok
Co Jagiellonia zrobiłaby bez Litwinów? Zarówno Arvydas Novikovas jak i Fedor Cernych dają temu zespołowi tak dużo, że aż ciężko sobie wyobrazić. W meczu z Wisła Płock było to aż nadto widoczne, gdyż przy obu bramkach mieli oni swój udział. Najpierw karnego pewnie wykorzystał Novikovas, a później Cernych wystawił patelnię Romańczukowi, aby ten mógł zdobyć zwycięską bramkę. Wynik otworzył jednak gracz gospodarzy, Igor Łasicki po świetnym dośrodkowaniu byłego gracza Legii - Dominika Furmana. Wicemistrzowie Polski wracają powoli do czołówki.

Wisła Kraków 3-0 Sandecja Nowy Sącz
Jeżeli Jagiellonia jest uzależniona od Litwinów, to co ma powiedzieć Wisła Kraków w kontekście graczy z Hiszpanii? Gdyby nie było ich w drużynie, "Biała gwiazda" znajdowałaby się gdzieś w okolicach strefy spadkowej i nie ma w tym żadnej przesady. W sobotnim meczu wszystkie trzy gole strzelili właśnie gracze z Półwyspu Iberyjskiego (kolejno: Jesus Imaz, Carlitos i Victor Alonso). Tezę tę potwierdzają także ogólne statystyki: Wisła strzeliła 19 bramek, a w tym 14 strzelili Hiszpanie.

Górnik Zabrze 3-1 Lech Poznań
Śląski walec jedzie po kolejnym przeciwniku jak chce. Teraz na ruszt wzięli sobie Lecha Poznań. Przed sezonem nikt by nie powiedział, że beniaminek może pokonać drugą siłę w Polsce w ostatnich latach. Tak się jednak stało i szczerze powiedziawszy, jakoś nikogo to nie zdziwiło. Znowu furorę zrobił Igor Angulo, który zdobył dwie bramki i coraz mocniej idzie w ślady Nemanji Nikolcia. Bramkę dołożył jeszcze młody Szymon Żurkowski. Jego precyzyjny strzał mógł się podobać i takiej młodzieży zabrzanom można zazdrościć. Bramkę na pocieszenie zdobył Christian Gytkjaer, który uderzył z najbliższej odległości.

Zagłębie Lubin 1-2 Cracovia
To co wyprawiała Cracovia w pierwszej połowie tego sezonu było niezrozumiałe dla wielu kibiców naszej ligi. Przyszedł bardzo dobry trener, transfery również stały na odpowiednim poziomie, a tu drużyna "Pasów" nie mogła wyjść ze strefy spadkowej. Na szczęście dla kibiców drużyny prowadzonej przez Michała Probierza ostatnio zaczęło wyglądać to trochę lepiej. Może nadal to nie jest to czego wszyscy oczekiwali, ale 9 punktów w 5 meczach i przede wszystkim 0 porażek napawa krakowian optymizmem. Zwycięstwo nad Zagłębiem może cieszyć o tyle, że "Miedziowi" w tym sezonie grali naprawdę nieźle. Bohaterami meczu okazali się nowi zawodnicy "Pasów", czyli Javi Hernandez i Matić Fink, którzy wpisali się na listę strzelców. Jedyną bramkę dla drużyny z Lubina zdobył Patryk Tuszyński.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2-1 Piast Gliwice
Na szlagier dolnej części tabeli czekało pewnie wielu koneserów Ekstraklasy. Obie drużyny miotają się w obrębie strefy spadkowej od początku sezonu. Sytuacje miał zmienić właśnie ten mecz, ale nie ma co ukrywać - nie zmienił nic. Gra wyglądała nudno i słabo aż do 83. minuty. Właśnie wtedy rzut karny wykorzystał Łukasz Piątek i mecz rozpoczął się na dobre. Doliczony czas gry przyniósł nam emocje niczym finał Ligi Mistrzów. Najpierw w 93. minucie Michal Papadopulos doprowadził do wyrównania i kibice Piasta weszli w stan euforii. Nie trwała ona jednak zbyt długo, gdyż minutę później piłkę do bramki skierował Bartosz Śpiączka, dając gospodarzom trzy punkty i rozbudzając apetyty niecieczan na kolejne wygrane.

Pogoń Szczecin 1-3 Legia Warszawa
Przed meczem wszyscy uważali tak samo - mistrz Polski musi zbić słabiutką w tym sezonie Pogoń. "Portowcy" nie wygrali meczu od sierpnia, a do tego doszło do zmian w sztabie trenerskim i sytuacja z kibicami. Pogoń w tym meczu poprowadził były członek sztabu Legii i asystent Macieja Skorży, czyli Rafał Janas. Był to tylko jednorazowy występ 40-latka i jego pomysł na ten mecz był dużą niewiadomą. Początek meczu należał jednak zdecydowanie do gospodarzy. To oni tworzyli sobie sytuacje, a pojedyncze wypady "Wojskowych" nie przynosiły skutku. Na szczęście przed samą przerwą bramkę z karnego zdobył Łukasz Broź i uspokoił sytuację w meczu. Po zmianie stron wyglądało to już trochę inaczej i do głosu zaczęła częściej dochodzić Legia. Pogoni udało się zdobyć bramkę na remis, co dało kibicom powód szalonej radości. Nie trwało to jednak długo, ponieważ rezerwowy w tym spotkaniu Thibault Moulin zdobył przepiękną bramkę na 1-2. Na koniec gospodarze sami się dobili, po tym jak Lasha Dvali wpakował piłkę do własnej bramki.

GOL KOLEJKI: Matic Fink (Cracovia)
Fink był odwrócony tyłem do bramki i popisał się celnym technicznym strzałem z półobrotu.
Zobacz gola

INTERWENCJA KOLEJKI: Jarosław Fojut (Pogoń)
Fojut dwa razy wybił piłkę z linii bramkowej po strzałach Hlouska i Kucharczyka.
Zobacz akcję


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.