Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Klikając „Rozumiem, ZAMKNIJ” zgadzasz się na naszą Politykę prywatności.    ROZUMIEM, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com
Piątek, 4 maja 2018 r. godz. 10:04

Relacja z trybun: Bez nas ten dzień nie wyglądałby tak samo

Bodziach, źródło: Legionisci.com

Po rocznej przerwie znowu Legia wystąpiła w finale Pucharu Polski na stadionie Narodowym, a naszym rywalem była tym razem Arka Gdynia. Mecz cieszył się olbrzymim zainteresowaniem publiczności. Fani obu drużyn przygotowali oprawy, a zgodnie z nowym prawem w konstytucji, Puchar Polski trafił w nasze ręce. Po raz 19. w historii.

Sprzedaż biletów prowadzona była w ekspresowym tempie, a wejściówki schodziły błyskawicznie. Legia tak jak ostatnio uhonorowała osoby chodzące na jak największą liczbę spotkań - to oni mogli kupić wejściówki w pierwszej kolejności. Sporo legionistów bilety kupowało także na sektory neutralne, czyli na trybuny wzdłuż boiska. Do stolicy licznie zawitali wspierać Legię fani Radomiaka Radom (ponad 300), Zagłębia Sosnowiec (ok. 200), Olimpii Elbląg (70) i FC Den Haag (20).

Arkowcy zorganizowali sześć pociągów specjalnych, a lepsza liczba niż przed rokiem podczas finału z Lechem (wówczas 7 tys. gdynian), możliwa była głównie dzięki licznemu wsparciu zgód - Cracovii, Zagłębia Lubin, Lecha, Polonii Bytom, Górnika Wałbrzych, Gwardii Koszalin i KSZO Ostrowiec.



Legioniści w stronę Narodowego wyruszyli wspólnie o godzinie 13:00 sprzed stadionu przy Łazienkowskiej 3 - wszyscy w jednakowych koszulkach przygotowanych specjalnie na ten mecz. Trasa była bardzo krótka - weszliśmy na Trasę Łazienkowską i po kilkunastu minutach byliśmy już pod bramą numer 2, którą wchodzili wszyscy fani zasiadający na naszych sektorach. Na szczęście wchodzenie na trybuny było o wiele łatwiejsze niż poranne wpuszczanie oprawy meczowej, kiedy to ultrasów spotkała kontrola niczym z lotnisk: był rentgen prześwietlający elementy oprawy, pies tropiący, wykrywacze metali oraz specjalne urządzenia służące do sprawdzania pojazdów.



Już przed meczem czuć było moc. Nieznani Sprawcy uwijali się jak w ukropie, aby przygotować poszczególne elementy oprawy. Jako pierwsi choreografię zaprezentowali arkowcy. Kiedy cały stadion zaczął śpiewać hymn narodowy, w sektorze gdynian rozciągnięta została malowana sektorówka przedstawiająca statek, transparent "Kierunek obrany, kurs na puchary", a całość uzupełniły żółte i niebieskie folie oraz kilkadziesiąt rac. Arka hymn narodowy zakończyła na drugiej zwrotce hymnu, legioniści zaś odśpiewali wszystkie cztery. Dopiero po nich zaśpiewaliśmy "Mistrzem Polski jest Legia" i jednocześnie zaprezentowaliśmy pierwszą tego dnia prezentację: transparent "Ten dzień nie wyglądałby tak samo" oraz dwupoziomową kartoniadę "BEZ NAS", po chwili litery N i S zostały podświetlone racami.



Druga prezentacja legionistów miała miejsce raptem kilka minut później. Wtedy na całej naszej trybunie odpalone zostały olbrzymie ilości czerwonych i zielonych świec dymnych. Kiedy dym nieco opadł, przystąpiliśmy do kolejnej oprawy. Najpierw rozciągnięty został transparent "Historia dzieje się na naszych oczach...", a kiedy został on zdjęty z trybuny, z góry wjechała niesamowita sektorówka, przedstawiająca puchar Polski widoczny w źrenicy oka. Szczegóły o jakie zadbali przy jej przygotowaniu legioniści, świadczy o najwyższej klasie.



Z atrakcji ultras gdynianie zaprezentowali jeszcze żółte i niebieskie świece dymne odpalone na górnej kondygnacji - co ciekawe żółte świece unosiły się, niebieskie opadły na dolne sektory. Później odpalili stroboskopy na górnej trybunie, a na koniec jeszcze wszystkiego po trochu - świece, race i wulkany. W naszym sektorze w 50. minucie spotkania miał miejsce ostatni akcent ultras, kiedy na całej trybunie zapłonęły setki ogni wrocławskich i przez dobrych kilka minut, z naszej perspektywy nic nie było widać.



Pod względem dopingu nasza dominacja była spora. Na pewno mieliśmy wyraźną przewagę liczebną, biorąc pod uwagę także sektory neutralne, które regularnie włączały się do śpiewów. Ponadto dość wcześnie, bo już w 12. minucie, mieliśmy okazję cieszyć się z pierwszej bramki. Sami zainicjowaliśmy dialog z pozostałymi trybunami nt. "Ile goli ma Legia" itd. Chwilę później z naszego sektora niosło się głośne "Puchar będzie nasz, ukochana ma, Puchar będzie nasz, Legio Warszawa" - oczywiście na melodię "Nie poddawaj się". Kilkanaście minut później po raz drugi cieszyliśmy się z bramki i już chyba nikt nie miał wątpliwości, kto tego dnia będzie miał powody do świętowania. Arkowcy zaś musieli wyraźnie zboczyć z kursu na puchary.



Niekwestionowanym hitem w naszych szeregach była pieśń, którą śpiewaliśmy już kilka tygodni temu, przy okazji wyjazdu na Arkę, a ostatnio podczas meczu ligowego z Koroną. Z minimalną modyfikacją, aby jednak głównym akcentem było "K... świnia", nie zaś "Arka Gdynia". I tak raz po raz "Staruch" zadawał pytanie z gniazda - "Co to jest za drużyna?". Przy podkładzie wybijanym przez bębniarzy (mega robota!), wychodziło to nie-sa-mo-wi-cie.



Drugi gol strzelony po niespełna pół godzinie gry, wprawił nas w naprawdę doborowe nastroje. Wtedy też ruszyliśmy ze zmodyfikowaną pieśnią "Warszawska Legio, zawsze o zwycięstwo walcz", śpiewając na tę właśnie melodię "Warszawska Legio, dzisiaj Puchar jest znów nasz". Zabawa była wyśmienita, nikt bowiem nie dopuszczał do siebie myśli, że ten puchar może przejść nam koło nosa. A nosa postanowiliśmy utrzeć tym, którzy z samego rana utrudniali życie ultrasom przygotowując zasieki. "PZPN, PZPN, j..., j... PZPN" - niosło się z trybun, a chwilę później skandowano "Zobacz Boniek co zrobiłeś, całe piro dziś wpuściłeś".



I o ile pirotechnika odpalana przez 75 minut zwyczajnie ubarwiała widowisko, to to co postanowili zrobić w ostatnim kwadransie fani Arki i zaprzyjaźnionej z nimi Cracovii - stanowi najlepszy powód do tego, by... wszelkie komisje walczyły z ultrasami na całego. W stronę sektorów neutralnych, na których zasiadali legioniści, jak również w stronę murawy, odpalonych zostało kilka rakietnic. Legioniści pod adresem śledzi i ich nożowniczych przyjaciół skandowali "Rakieciarze, ch... wam w twarze".



Arka mogła powoli zbierać łuski z sektora i wyglądać nadjeżdżających pociągów powrotnych, ale na odchodne postanowiła trochę poubliżać. My tymczasem skandowaliśmy w kierunku gdynian: "Powiedz czy boli, jak Legia w d... pier...." oraz "Hej gdyński kmiocie, zaśpiewasz to na powrocie". Nie mogło również zabraknąć pytania "Co to jest za drużyna, co śledziem je...ie tak?!". I dalej trwała zabawa w rytm "Puchar jest nasz, lalalalalalalala". Po meczu trybuny opuszczali jedynie arkowcy. My zaś najpierw świętowaliśmy chwilę z piłkarzami, śpiewając z nimi "Warszawę", a także skandując pod ich adresem "Puchar już mamy, na mistrza Polski czekamy". Specjalnie dla "Vuko" cała trybuna wykonała kołyskę - legioniście, a obecnie pełniącemu funkcję asystenta trenera, w przerwie meczu urodziła się córeczka. Później czekaliśmy na wręczenie pucharu, "czarując" do momentu przekazania go w ręce piłkarzy. Zgodnie z tradycją, kilka minut później trofeum trafiło w kibolskie ręce. Po meczu fani udali się na Łazienkowską a następnie na świętowanie.



Przed nami już tylko cztery spotkania w tym sezonie. Najbliższe już w niedzielę w Białymstoku. Czy tym razem dane nam będzie zobaczyć wyjazdowe spotkanie z Jagiellonią, czy może jak ostatnio zakończymy wyprawę na Podlasie na przystadionowym parkingu, przekonamy się za dni kilka. Przy Ł3 widzimy się w środę 9 maja. Na to spotkanie kibice Wisły Płock mobilizują się hasłem "Są rzeczy ważne, ważniejsze i wyjazd na Legię. Pracodawco daj wolne na wyjazd!".

P.S. Na naszej trybunie wywieszony został transparent "Chraniuk, Bodek, Komiks, Dolin, Japa, Rudy, Wieczór, Głowa, Czerwus, Karp, Gazownik, Długi, Cinek, Ufo, Mrówa, Cieślak, Kiler, Michał, Fabi, Maciek, Piona - Pozdrowienia do Więzienia".

Frekwencja: 47 037
Kibiców Arki: 10 500
Kibiców Legii: ok. 30 000 (w tym 10 500 za bramką)

Autor: Bodziach



Komentarze: (23)

Kabanos, 04.05.2018 10:08:11 - *.play-internet.pl

Kibicowsko najslabszy Final Legii na Stadionie Narodowym.

Rogal, 04.05.2018 10:21:11 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Bylo pięknie... cos jak magiczne lata 90te. Dziekuje

Alan, 04.05.2018 10:53:59 - *.39.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

Mogli powoli zabierać łuski z sektorów
Heheeh te zdanie rozwala system jak dla Mnie☺☺☺ fajny opis i cieszy krytyka tych....co strzelali racami naprawdę kilku durni może zniwelować wysiłek tylu stowarzyszeń kibicowskich które podpisały petycję ostatni gwizdek.

KD, 04.05.2018 12:05:58 - *.a2mobile.pl

Jedna z rakiet doleciała do Naszego sektora z lewej strony. Było o mały włos od tragedii.

Adiandos, 04.05.2018 12:15:52 - *.centertel.pl

Nie ukrywam.
Dymy zaczynają mnie męczyć.

Fajne bywa ultrasowanie ale jakos coraz częściej zaczyna mnie ta jeb@na mgła męczyć.

Samolot, 04.05.2018 13:11:34 - *.centertel.pl

Strzelanie do kibiców z rakietnicy mogło zakończyć się dużo gorzej, to naprawdę fart że nikt nie dostał , a pocisk który wbił się obok mnie w krzesełko mógł spowodować duży uszczerbek na zdrowiu lub gorzej.....

k., 04.05.2018 13:42:56 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Uwielbiam piro i godzę się na wiele w życiu kibicowskim ale rakietnice to jest patologia. Zrozumiem wiele (nawet te cholerne kamionki) ale to co Craxa zrobiła to przegięcie. Na takim meczu jest masa przypadkowych osób. Dzieci, kobiety. Nie wiem jak trzeba mieć przećpany łeb by strzelać. A Rudzielec teraz ma argumenty. Szacunek NS. I cała Brać kibicowska. Doping był na najwyższym poziomie.

Bla, 04.05.2018 14:32:46 - *.play-internet.pl

Arkowcy również a neutralnych byli. Ogólnie ich liczba bardziej nie określona raczej zważywszy że naprawdę spore braki były na dolnej trybunie, mimo że schody na górnej były wypełnione to i tak mieli braki. Wieść niesie że wszystkie bilety poszły u nich lecz ewidentnie ktoś nie dojechał.

do Adiandos, 04.05.2018 14:34:52 - *.dynamic.chello.pl

starzejesz się najwidoczniej

Jqavan, 04.05.2018 15:21:36 - *.dynamic.chello.pl

Zarówno oprawy jak i doping przypomniały o zbliżającym się odpuście w Dzierżeninie nie miało to nic wspólnego z widowiskiem piłkarskim

oLaf, 04.05.2018 15:33:55 - *.dynamic-ra-01.vectranet.pl

super oprawy, (każdy finał na Narodowym był wyjątkowy) doping fenomenalny (no oprócz K....a świnia - smiszne to jest ale "u cioci na imieninach" a my powinniśmy dopingować Legię (reszta stadionu z tej piosenki i tak słyszy tylko Arka Gdynia i się dziwią komu my kibicujemy: (

do olaf, 04.05.2018 16:44:05 - *.play-internet.pl

Nie panikuj było słychać wszystko wyraźnie non stop co Legia śpiewała na neutralnych i to sektory bliżej Arki. Arka w tym dniu bardzo słabo wokalnie skoro Legia zakrzyczała cały stadion przez prawie 90 minut.

do Jqavan, 04.05.2018 17:32:11 - *.centertel.pl

To koniecznie wracaj do swojego Dzierżenina.

Piotrek L, 04.05.2018 17:32:21 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Pozdrowienia dla dziewczyny która stała po prawej stronie bobicza i miała mały tatuaż ze znakiem Polski walczącej na prawym ręku. Świetnie bawiłaś się przy "co to jest na drużyna". Może jakieś piwko ?

do oLaf, 04.05.2018 17:33:36 - *.centertel.pl

Na takim meczu i tak większość Janków nie zna 3/4 pieśni o Legii, to co za różnica?

Do olaf, 04.05.2018 21:39:02 - *.play-internet.pl

Twoje statystyki sa z du... tak samo jak i ten komentarz. Raczej przypadkowych osób to tam wiele nie bylo

Michal , 04.05.2018 22:26:24 - *.dynamic.chello.pl

Znalazlem szalik FC Okuniew....

Tagi, 05.05.2018 00:46:33 - *.dynamic.chello.pl

Oprawy , piro (nasze) , doping jak zwykle na najwyższym poziomie. Żyleta nigdy nie schodzi poniżej pewnego ,wysokiego poziomu , który sama sobie wyznaczyła.
Brawo !

Arek, 05.05.2018 00:52:29 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

A mnie tam się podobało. I nowa przyśpiewka mega hehe. No i te Ku...wy z craxy, szkoda gadać.

lagor, 05.05.2018 08:17:55 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

prawda jest taka, że gdyby nie oprawy i kibice to sam finał to taka paździerzowa piłka... Cały koloryt to właśnie trybuny. Pół Europy zazdrości nam takiej atmosfery

Zlb , 05.05.2018 09:18:51 - *.15.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

Oko niesamowite! !!No porostu petarda! Aż deko żałuję że byłem pod! NieSamowite !PUCHAR JEST NASZ! Przestancie co poniektórzy tak się napinac!

numer dwa, 05.05.2018 18:40:12 - *.devs.futuro.pl

Staruch zamiótł w tym meczu, przeszedł samego siebie x3.

Fcm, 06.05.2018 00:02:07 - *.centertel.pl

Trochę żenada z biletami, przyjechaliśmy 150 km i pojechaliśmy z powrotem. Szkoda zważywszy że na trybunach dużo wolnych miejsc było

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!