fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Relacja z trybun: Hasło wyborcze

Hugollek, źródło: Legionisci.com

Sobotni wieczór, podczas którego Legia mierzyła się z gdańską Lechią, przyciągnął na trybuny stadionu przy Łazienkowskiej ponad 20 tysięcy widzów, co jak na razie stanowi najlepszy wynik frekwencyjny na naszym obiekcie w bieżącym sezonie.
By można się było jednak w ogóle dostać na Estadio WP, należało uzbroić się w cierpliwość. Wszystko przez awarię bramek wejściowych od strony Trybuny Deyny. Przez brak prądu czy inną usterkę techniczną stewardzi przestali wpuszczać kibiców na stadion. Do meczu pozostawało nieco ponad pół godziny i, jak można się łatwo domyślić, z każdą kolejną minutą tłum gęstniał, co nigdy nie powoduje niczego dobrego. Zaczęliśmy się denerwować, że możemy nie zdążyć na trybuny. Najmniej wytrzymali krzyczeli co chwilę do ochroniarzy by otworzyli bramki. Napięta sytuacja trwała ponad 10 minut. Na szczęście w końcu udało się zaradzić usterce, dzięki czemu skanery kart kibica znów zaczęły działać. Niestety, nie wszystkie, przez co tłok zaczął się rozładowywać bardzo powoli. Chyba ktoś w klubie powinien poważnie zastanowić się, czy to wszystko tak właśnie ma wyglądać. Wykładamy niemałe pieniądze na bilety i karnety, żeby obejrzeć mecz swojej ukochanej drużyny, a natrafiamy - nie pierwszy raz w tym sezonie - na konkretne problemy przy bramkach.

Przed wejściem na trybuny przeprowadzono zbiórkę na oprawę. Po raz kolejny czekała tutaj miła niespodzianka – przy drewnianych skrzynkach-skarbonkach kwestowały urodziwe panie ;) Nie była to jednak jedyna kwesta, gdzie mogliśmy sypnąć groszem. Na spotkaniu z Lechią pojawili się członkowie Stowarzyszenia Oldbojów i Sympatyków Zagłębia Sosnowiec, którzy zbierali pieniądze na rzecz Tomasza Wiejachy, który ostatnio reprezentował barwy oldbojów sosnowiczan, a obecnie czeka na skomplikowaną operację usunięcia glejaka mózgu. Każdy, kto nie miał jeszcze okazji wspomóc naszego brata w potrzebie, może to uczynić poprzez stronę siepomaga.pl, gdzie znajduje się cały opis jego choroby.

Jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku na murawie miała miejsce miła uroczystość, w której wzięli udział przedstawiciele Legia Soccer Schools – podopieczni wraz z trenerami. Na stadionie obecna była także legenda naszego klubu – Lucjan Brychczy, którego nazwisko głośno i z należytym szacunkiem skandowaliśmy. Na gnieździe, podobnie jak przed tygodniem w Krakowie, zasiadł Michał, który tymczasowo zastępuje „Starucha”. Jak sam jednak zapewniał, Piotrek ma się dobrze i nie wybiera się na przedwczesną emeryturę, wobec czego pełni funkcję wodzireja jedynie „prowizorycznie”. Mimo to prosił wszystkich o wyrozumiałość, jako że w nowej roli mogły przydarzyć mu się błędy. Jego obawy były jednak nieuzasadnione. Jak się bowiem okazało, po owocnym wyjeździe na Craxę, w „domowym” debiucie poradził sobie równie dobrze.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem odpowiedzieliśmy na pytanie: „Kto wygra mecz?”. Tradycyjnie wspólnie odśpiewaliśmy nieśmiertelny hit Czesława Niemena. A tak swoją drogą, to czy ktoś pamięta, że „Sen o Warszawie” jest obecny na naszych trybunach już od ponad piętnastu lat?!



Chwilę później piłkarze wyszli na murawę, a z tysięcy gardeł wydobył się donośny dźwięk hymnu naszego klubu. W tym samym czasie z góry „Żylety” zaczęła zjeżdżać pokaźnych rozmiarów sektorówka. Tworzyły ją postaci trzech świń ubranych w garnitury, które symbolizowały agitujących przedstawicieli świata polityki. Nad ich głowami znalazły się nazwy pięciu głównych ugrupowań, których członkowie zawalczą o głosy Polaków podczas zarządzonych na 13 października wyborów do Sejmu i Senatu. Oprawę uzupełniał rozciągnięty na dole trybuny transparent z napisem: „Kto Cię obroni, Polsko?”. Przesłanie choreografii było, a w zasadzie jest, chyba aż nader czytelne – polityka to chlew, a rządzący szukają jedynie sposobu, by za wszelką cenę dopchać się do koryta, nie zważając na dobro naszego kraju. Tu warto dodać, że fani Lechii zachowali się na poziomie i – zobaczywszy naszą sektorówkę – zaśpiewali: „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!”. Po ostrzeżeniu wszystkich zawczasu przed czyhającymi na nasze głosy politykami, ruszyliśmy z kopyta z dopingiem, licząc na to, że Legii uda się podtrzymać zwycięską passę po wyjazdowych wygranych w Krakowie i Niepołomicach. „Gwizdek sędziego rozpoczyna wielki mecz” – śpiewaliśmy do piłkarzy, by ci od pierwszych minut spotkania temu mocno przycisnęli rywali na murawie. Zresztą, nie zamierzaliśmy na tym poprzestawać, tylko systematycznie dokładaliśmy do wokalnego pieca kolejne porcje przyśpiewek – tu wręcz rewelacyjnie wychodziło nam wykonywanie hitu z Wiednia. No i faktycznie, wydawało się, że nasi futboliści zrozumieli przekaz, jako że raz za razem próbowali zagrozić bramce strzeżonej przez ekslegionistę Dušana Kuciaka. Podczas jednego z takich ataków musiał skapitulować – głową pokonał go młody obrońca Mateusz Wieteska. Nasze trybuny eksplodowały. Choć był to dopiero początek starcia, wszyscy rzucaliśmy się sobie w ramiona i cieszyliśmy się tak, jak prowadzilibyśmy co najmniej kilkoma bramkami. Nie spoczęliśmy jednak na laurach, tylko dalej pociągnęliśmy temat, angażując w śpiew cały stadion. Wierząc, że skoro gol padł podczas hitu z Wiednia i przyśpiewka ta ma swego rodzaju „bramkostrzelną” moc, skupiliśmy się przez dłuższy czas na jej śpiewaniu. Można powiedzieć, że piłkarze nam wtórowali, nie pozwalając lechistom na rozgrywanie akcji i co chwilę próbując podwyższyć stan rywalizacji.
Nie zapomnieliśmy o pozdrowieniu naszych zgód, a zwłaszcza Olimpii Elbląg, której silna reprezentacja wspierała nas na trybunach. Nasz doping stał na nie najgorszym poziomie, jednak można było odnieść wrażenie, że z każdą kolejną minutą stawał się coraz mniej intensywny. Od czasu do czasu ożywialiśmy się jednak, prowadząc „bogatą” wymianę zdań z przyjezdnymi. By ich mocniej zdenerwować, przytoczyliśmy „śląską” przyśpiewkę, nawiązującą naturalnie do ich wrocławskich zgodowiczów.

Jako że dzień wcześniej dowiedzieliśmy się, że w ramach kolejnej fazy piłkarskiego Pucharu Polski przyjdzie nam się zmierzyć ze znienawidzonym zespołem z Łodzi nie zabrakło także "pozdrowień" dla widzewiaków. Chyba nie ma takiego kibica, który nie zaciera rąk na ten pojedynek. Starzy znajomi z Łodzi pozwolili nam niejako powrócić na właściwe wokalnie tory. „Do boju, Legio marsz!”, które wykonywaliśmy przez dość długi czas, brzmiało bowiem iście konkretnie. W tzw. międzyczasie na „Żylecie” pojawiły się duże flagi na kijach. Mnogość sztycówek, którymi machaliśmy na obu poziomach trybuny, wyglądały naprawdę imponująco. Kiedy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku i że bramka dla Legii to tylko kwestia czasu, niespodziewanie Lechia doprowadziła do wyrównania. To uszczypnięcie rywali nie zraziło nas. „Jesteśmy z Wami...!” i „Legia gooool, Legia gooool, Legia gooool!” – krzyczeliśmy do „Wojskowych”, by zapewnić ich o naszym wsparciu i zachęcić do niestrudzonej walki na boisku. Tuż przed przerwą wykonaliśmy jeszcze przyśpiewkę z Mariehamn i przypomnieliśmy wszystkim, że nasza trybuna jest tą najważniejszą spośród wszystkich w całej Polsce.

Lechia zjawiła się przy Łazienkowskiej w ponad 720 osób. Goście przyjechali do Warszawy pociągiem specjalnym. „Biało-Zielonych” wspierało kilku fanów Gryfa i Czarnych. Prowadzili bardzo dobry doping dla swojego zespołu. W przerwie rywalizacji na płycie naszego stadionu miało miejsce ciekawe wydarzenie – prawie 400 dzieci z legijnych szkółek piłkarskich „Legia Soccer Schools” wzięło udział w pokazowym meczu. Zaśpiewaliśmy w ich kierunku: „Walczyć, trenować, Warszawa musi panować!”.

Drugą połowę spotkania z Lechią rozpoczęliśmy od głośnego „Mistrzem Polski jest Legia!”. Będąc przekonanymi o tym, że legioniści bez problemu rozstrzygną losy pojedynku na swoją korzyść, od początku gorąco zagrzewaliśmy ich do walki. Niestety, zamiast bramki dla Legii zmuszeni byliśmy oglądać gol dla przeciwników. Pogromcą „Wojskowych” okazał się nasz były zawodnik Błażej Augustyn. Tak oto gdańszczanie, ku zdziwieniu wszystkich obecnych, objęli prowadzenie.
Nie było wyjścia – w tej sytuacji należało uskuteczniać jedyną i adekwatną do sytuacji przyśpiewkę. „Nie poddawaj się!” – wrzeszczeliśmy donośnie. Legia rzuciła się do odrabiania strat i już po chwili mogła doprowadzić do wyrównania. Strzał Wieteski trafił jednak niestety tylko w poprzeczkę, a na trybunach dało się słyszeć wyraźny jęk zawodu. Mimo to nie przestawaliśmy i jak nakręceni, niemal mechanicznie, powtarzaliśmy słowa wspomnianej przyśpiewki. Paradoksalnie brzmiała ona najlepiej spośród wszystkich utworów, jakie tego wieczora przewinęły się przez nasz repertuar. Wprawdzie wydawało się, że „Wojskowi” przeważali, ale niestety nie miało to potwierdzenia na tablicy wyników.



Gdy nadeszła 70. minuta meczu, zaczęliśmy głośne odliczanie, po którym „Żyleta” rozbłysła blaskiem dziesiątek białych flar. Towarzyszyły im (w dużej mierze jednolite) sztycówki w szachownicę. Całość wyglądała naprawdę spektakularnie i dlatego można chyba śmiało stwierdzić, że wielokrotnie to te – w sumie najprostsze – choreografie cechuje największa i najlepsza efektowność oraz widowiskowość. Chwilę później na boisku pojawił się Sławomir Peszko, któremu dostało się za całokształt twórczości. Nie ustając w wysiłkach, staraliśmy się mobilizować naszych grajków w podejmowaniu wytężonej pracy na murawie do samego końca rywalizacji. Z tego względu odśpiewaliśmy na dwie części stadionu „Warszawę” oraz głośno krzyczeliśmy „Legia walcząca, Legia walcząca do końca!”. Na nasze nieszczęście, w końcówce meczu „Wojskowym” ewidentnie brakowało już adekwatnego pomysłu na składne rozgrywanie akcji, przez co coraz częściej to lechiści dochodzili do piłkarskiego głosu. Niestety, mimo iż podjęliśmy ostatnią próbę ratowania wyniku donośnym „Nie poddawaj się!”, rezultat nie uległ już zmianie i to „Władcy Północy” mogli cieszyć się ze zdobycia cennych trzech punktów.

Chyba najlepsze podsumowanie meczu stanowi słowo „rozczarowanie”. Legioniści mogli i powinni byli zainkasować po tym pojedynku punkty – jeśli nie trzy, to co najmniej jeden. Ich gra wyglądała bowiem naprawdę bardzo przyzwoicie. Z jednej strony można powiedzieć, że zabrakło nam szczęścia, jeśli pomyślimy choćby o poprzeczce Wieteski; z drugiej jednak fakt jest taki, że stan punktowy Legii w ligowej tabeli pozostaje na tym samym poziomie. Oby tylko to nie były „oczka”, których „Wojskowym” zabraknie na koniec sezonu.

Pozytyw stanowi to, że nas – kibiców – ta porażka z pewnością nie zraziła, co miało swoje przełożenie na przyśpiewki, które wykonaliśmy na odchodne. „My kibice z Łazienkowskiej” i „Ch... z wynikami, hej Legio, jesteśmy z Wami!” najdobitniej świadczą o tym, że zawsze będziemy z naszą drużyną – na dobre i na złe. Na sam koniec lechiści próbowali nas jeszcze prowokować, ale nie odpowiedzieliśmy na ich zaczepki. Przed nami kolejny wyjazd – w niedzielę udamy się do Gliwic, gdzie Legia zmierzy się z obecnym mistrzem Polski. We wtorek, 1 października w godzinach 18:00-20:00 prowadzone będą jeszcze otwarte zapisy na to spotkanie. Wszystkich gorąco zachęcamy do wspierania naszego zespołu na Śląsku.

PS. Na Trybunie Brychczego kibice wywiesili dwa transparenty: „W powiecie otwockim wiemy od małego, by Legię Warszawa wspierać na całego” oraz „Węgrów zawsze za Legią”.

Frekwencja: 20 000
Goście: 724
Flagi gości: 7

Fotoreportaż z meczu - 85 zdjęć Mishki
Fotoreportaż z meczu - 48 zdjęć Kamila Marciniaka



REKLAMASklep Imperium
REKLAMA

Komentarze (43)

+dodaj komentarz
Fanatyk - 03.10.2019 / 19:30, *.t-mobile.pl

Dzięki za info!!! Widać co za "KIBOLE" piszą na NASZYM forum!!! Nara!!!!

odpowiedz
Grzegorz - 04.10.2019 / 11:26, *.com.pl

@Fanatyk : serio liczyłeś, że ktoś ci odpowie w komentarzach? Masz informację na LL kiedy są zapisy na wyjazdy. Do Gliwic jedziesz fanatyku? Można było kupić bilet bez najmniejszego problemu. Nara.

odpowiedz
Pytanie do autora - 03.10.2019 / 01:51, *.chello.pl

"Niestety, mimo iż podjęliśmy ostatnią próbę ratowania wyniku donośnym „Nie poddawaj się!”..."
Serio w to wierzysz? To by sugerowało, że wynik jest zależny od trybun, a nie od np. taktyki czy umiejętności.

odpowiedz
Fanatyk - 02.10.2019 / 18:35, *.t-mobile.pl

Ja mam takie pytanie z dupy troszke! Jeździłem za Legia przez całą Polskę i nagle jeździć nie mogłem (wakacje), i po naprawde długim czasie chciałbym znów brykac!!! Ale wiele się pozmieniało przez te lata, jakieś zapisy, nie każdy może jechać, jadą Ci co jeżdżą itd... Jak ktoś konkretnie może mi to opisać jak to teraz jest będzie gitara!!!! P. S, Ostatni wyjazd zaraz po 2001 i dalej już lipa bo....

odpowiedz
dokąd to zmierza . - 02.10.2019 / 08:25, *.cyfrowypolsat.pl

Do końca moich dni w mym sercu tylko TY tysiąc lat przeminie mioduski się zwinie LEGIA to właśnie MY .

odpowiedz
Darek - 01.10.2019 / 22:20, *.t-ipconnect.de

Ode mnie poszlo wsparcie dla brata po szalu.Ludzie pomagajcie!!!Jest nas tylu ze gdybyscie wpacali tylko po 1zl to bysmy uzbierali te kwote.Zostalo tylko 3 dni.Nie zostawiajmy brata w potrzebie.

odpowiedz
W - 01.10.2019 / 20:57, *.chello.pl

Nie rozumiem przesłania z oprawy. Kto Cię obroni Polsko . Nie wiem przed kim lub czym. Może mi ktoś odpowiedzieć.

odpowiedz
tomiacab - 02.10.2019 / 10:30, *.144.109

@W: np. przed 447

odpowiedz
Grchw - 02.10.2019 / 17:14, *.play-internet.pl

@tomiacab: akurat w tym temacie Konfederacja bardzo prężnie działa.

odpowiedz
Adam - 03.10.2019 / 01:31, *.chello.pl

@Grchw: o k**rwa gniję xD Proszę opowiedz o tych prężnych działaniach.

odpowiedz
Grchw - 03.10.2019 / 08:27, *.play-internet.pl

@Adam: to gnij dalej

odpowiedz
Afro - 01.10.2019 / 20:30, *.chello.pl

1. Sektorówka bardzo średnia, bez przekazu. Lepiej było odpuścić i zrobić coś bardziej pomysłowego. Dawno nie było kartonów. "Pionowo, pionowo mordo! No niech mu ktoś wytłumaczy co to jest pionowo..."
2. Nie poddawaj się słabe bardzo, nie ma mocy... a przyjezdni od dawna przekrecają słowa. Gdzie stare przyśpiewki? Do boju marsz!!!
3. Rozumiem, że z zarządem jest zgoda poparta pewnie jakimś groszem ale kolejny mecz w plecy, sprzedani za grosze Polacy: Pazdan, Jodła, Czerwiński, Dąbrowski, Kopczyński, Kuchy King... do tego Carlitos... naściągali krasnali i innych wynalazków z zagranicy... Kolejny raz Europa odjechała a my "c... z wynikami" i wszystko git.

odpowiedz
SEBO(L) - 02.10.2019 / 22:20, *.chello.pl

@Afro: tutaj już od dawna chodzi tylko o pieniądze. Zatrudnianie do różnych działów dyrektorów i menagerów od niczego,zwalnianie ich; branie piłkarzy niepasujących "umiejętnościami " (Agra, Rocha,Antolić,Kante) lub nieprzygotowanych zdrowotnie i dochodzących do... formy (?) i zdrowia (ostatnio Obradovic),ale z racji prowizji pasujących do koncepcji działkowania kasy z ich menagerami; dobrowolnie obowiązkowe zbiórki na oprawy... Żerowanie na karneciarzach... I jeszcze ta "antypolityczna" sektorówka... A na koniec ten spójny myślowo,rozłożony w czasie przekaz: w zeszłym sezonie baner - Mistrzostwo to nie wszystko, wszystko bez mistrzostwa to c. uj,a teraz po Lechii śpiew "C.uj z wynikami (...)". I jeszcze cenzura niewygodnych komentarzy na LL!To kolejny sezon prób manipulacji tłumem na każdym polu,więc po 30 latach na trybunach powiedziałem:C.UJ Z TAKIM "razem"!!!.

odpowiedz
Jak zwykle... - 01.10.2019 / 19:02, *.play-internet.pl

Na ch...jj się nie którzy udzielają się w necie jak nie udzielają się na trybunach????

odpowiedz
Gustaw - 01.10.2019 / 18:44, *.pktele.pl

Sorki, że nie w temacie ,choć może nie do końca. Szukam pomocy. Był kiedyś sklep z bronią i racami przy Placu Wilsona koło poczty. Wiecie może gdzie został przeniesiony ?

odpowiedz
Elquatro - 02.10.2019 / 08:30, *.chello.pl

@Gustaw: trochę czasu minęło od 1934, trudno wyczuć

odpowiedz
Gustaw - 02.10.2019 / 09:47, *.centertel.pl

@Elquatro: faktycznie
Ale ten przeniesiono na wiosnę tego roku zartownisiu :)

odpowiedz
Carrefour - 01.10.2019 / 18:06, *.centertel.pl

Pozdrowienia dla autora. Mocno Zwyrollek!

odpowiedz
Adi - 01.10.2019 / 16:33, *.orange.pl

Boże co za bełkot. Gra piłkarzy wygladała przyzwoicie? Może lepiej zostań przy ocenie kibicowskiej relacji.

odpowiedz
Hiszpan - 01.10.2019 / 16:08, *.play-internet.pl

Opis zupełnie nieadekwatny do rzeczywistości. Kibicowsko była kupa jeszcze większą niż na murawie.

odpowiedz
Walerek - 01.10.2019 / 13:52, *.netfala.pl

Doping Legii momentami słaby. Lechia była często słyszalna niestety, szczególnie pozdrowienia skierowane w stronę Legii były dobrze słyszalne na sektorze 213. Tak nawiasem mówiąc, to ta zgoda z Lechią dojdzie do skutku czy to tylko ploty?

odpowiedz
Elquatro - 01.10.2019 / 15:54, *.chello.pl

@Walerek: hahah

odpowiedz
(L)egiunia Fanatic(L) - 01.10.2019 / 19:55, *.tpnet.pl

@Walerek: chyba cię pogielo lechia gdańsk ku*** szajs żadnej zgody z betonami!

odpowiedz
majusL@legionista.com - 01.10.2019 / 13:01, *.plus.pl

Racowisko + flagi = super efekt. Zajebiste!!!

odpowiedz
Juri - 01.10.2019 / 11:46, *.centertel.pl

Byliśmy gorsi na boisku.
Lechia strzelała prosto w bramkarza.

odpowiedz
Problem - 01.10.2019 / 11:40, *.play-internet.pl

Bracia zauważyłem problem i nie wiem gdzie go zgłosić. Mianowicie w 48min meczu. Na sektorze 109 zemdlał kibic, poszła informacja na gniazdo o lekarza. I teraz najgorsze, nikt z ochrony przed Żyletą nie posiada krótkofalowki do wezwania pomocy. Jeden ochroniarz (60+) pofatygował się z pod sektora111 do sektora 105(cała szerokość Żylety) żeby wezwać pomoc, wracał z ochroniarzem w czerwonej kamizelce majacym radiostacje, tenże ochroniarz podszedł pod gniazdo dowiedzieć się gdzie potrzebna pomoc ( a czas leci) . Wezwał sanitariuszy, króży weszli na sektor dopiero po 6min (w takim przypadku liczy sie każda sekunda) od zgłoszenia na gniazdo. Z moje perspektywy akcja wygladała jak "dzieci we mgle". Moje pytanie, czy nie można tego zorganizować profesjonalnie? Ochrone wyposażyć w radiostacje a sanitariuszą zrobić stanowisko na Żylecie? Bracia to chodzi o nasze życie i zdrowie. Ps. Kibic odzyskał przytomnosc po około 3min i koledzy wyprowadzili go z sektora, nie wiem jak to sie dalej skończyło

odpowiedz
Anakondor - 01.10.2019 / 19:13, *.tpnet.pl

@Problem: (sanitariusze) a co to takiego ? Widziałeś to na meczu ?

odpowiedz
MAKEN - 01.10.2019 / 21:37, *.252.7

@Problem: - Wreszcie, Ktoś napisał konstruktywne komentarz. Niestety Twoja słuszna uwaga przeleci niczym lato. I będzie jak było, czyli buron oraz ponuro :(

odpowiedz
Kibic ze 109 - 01.10.2019 / 22:40, *.t-mobile.pl

@Problem: problem rzeczywiście jest. Jeśli chodzi o danie każdemu stewardowi krótkofalówki to muszę rozwiać wszelkie nadzieje. Jest to nierealne... Radio ma tylko koordynator odcinka który ma połączenie z tzw. jaskółką i służy ono do zgłoszenia gotowości i tego typu formalności. Pracownicy służby informacyjnej (zielone kamizelki) to są ludzie z przypadku często bez żadnego przeszkolenia! Mają za przeproszeniem wyje...e na to co się dzieje wokół nich, albo boją się zareagować. Służby medyczne o ile pamiętam również nie mają radiostacji. Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest zejście na dół i wskazanie konkretnej osobie stojącej tam i powiedzenie jej żeby zapier...ała do koordynatora albo bezpośrednio do służb medycznych stojących w tunelu pod sektorem 105. Ważne żeby wiedzieć na którym sektorze ktoś potrzebuje pomocy będzie wtedy łatwiej i szybciej dotrzeć do pacjenta. Oczywiście że ochrona powinna sama się tym zająć bo od tego oni tam są żeby było bezpiecznie. Ale żyleta jest trybuną gdzie liczba pracowników jest zmniejszona do minimum i sami musimy się troszczyć o to aby służby medyczne jak najszybciej docierały do potrzebujących.

odpowiedz
Adam - 03.10.2019 / 01:37, *.chello.pl

@Anakondor: nie masz nic mądrego do napisania to nie szczekaj i do budy.

odpowiedz
Adam - 03.10.2019 / 01:47, *.chello.pl

@Kibic ze 109: łatwo pisać, że mają wyj**ane. Jak sam wspomniałeś to ludzie bez szkolenia (albo z generalnym pseudo-szkoleniem dotyczącym imprez masowych), którzy de facto NIE MOGĄ zrobić nic poza zwróceniem komuś uwagi (i akurat to jest na szkoleniu podkreślane).
Weź teraz taką osobę (dla której to często praca dorywcza bo firmy, które ogarniaja taki personel nie są w stanie zaoferować stałej pracy), praktycznie bez szkolenia, której ciągle powtarzali, że może tylko zwracać uwagę, a w razie czego musi zgłosić problem komuś wyżej i nic samemu nie robić, i postaw się na jej miejscu. Można się trochę pogubić.

odpowiedz
cieciu - 01.10.2019 / 11:08, *.mm.pl

gra Legii wyglądała "naprawdę bardzo przyzwoicie"?!? niezły joke...

odpowiedz
Kibol - 01.10.2019 / 11:08, *.mm.pl

Niestety doping na meczu w naszym wykonaniu to była porażka. Najsłabiej od wielu sezonów niestety.

odpowiedz
Torhn - 01.10.2019 / 10:56, *.plus.pl

Ja już osobiscie nie mogę słuchać tej przyśpiewki "nie poddawaj się".myślałem że będziemy ją śpiewać jak będziemy odrabiać straty w europejskich pucharach czy meczach na szczycie pod koniec sezonu o mistrza jak będzie wynik do tyłu no ale nie w co drugim meczu ekstraklapy.wiem że to
wina kopaczy.ale juz uszu puchna cos innego można zapisać np."hej Legia gol".A OPRAWA ZE SZTYCOWKAMI PODSWIETLONA BIALYMI RACAMI KOZACKA!!!w prostocie siła.

odpowiedz
Kibic L - 01.10.2019 / 10:35, *.centertel.pl

Do Gliwic nie jadę bo jadę do Gdyni i Łodzi.

odpowiedz
Groch - 01.10.2019 / 15:59, *.play-internet.pl

@Kibic L : ch... nas to obchodzi

odpowiedz
Elquatro - 02.10.2019 / 08:33, *.chello.pl

@Kibic L : haha do Gdyni? cymbale

odpowiedz
Grefor - 02.10.2019 / 09:36, *.centertel.pl

@Elquatro:

Co w tym takiego śmiesznego? Jedzie do Gdyni, na mecz z arką...

odpowiedz
Alan - 01.10.2019 / 10:19, *.t-mobile.pl

Wkoncu fajny opis relacji z meczu po takiej lekturze aż chciało się tam być na uwagę przynajmniej moja zasługuje fakt dużej ilości flag fan clubowych, serce rośnie ze tyle miast w dalszej części lub bliższej od Warszawy jest z Naszą Legią .
PS. Niezwracajcie proszę uwagi na tych z kompleksami którzy jeżdżą po kraju i wzywają ludzi od wieśniaków mam tu na myśli ostatnią sytuacje z Niepołomic, bo wieś to nie miejsce urodzenia a stan umysłu.

odpowiedz
Peter - 01.10.2019 / 15:46, *.vectranet.pl

@Alan: Dobrze powiedziane. Ja np. odwrotnie, urodziłem się w Warszawie a mieszkam "na wsi" (w porównaniu do stolicy oczywiście) ;-) Pozdro!

odpowiedz
Zp - 01.10.2019 / 15:47, *.centertel.pl

@Alan: na K6 i tam agituj

odpowiedz
Bidon - 01.10.2019 / 20:12, *.tpnet.pl

@Zp:
dokladnie wszyscy majacy swoje zdanie na K6, hmm a gdzie to bo ksp polonia to podobno tylko w bajkach..... i dalej niczego nie zmieniajmy a Ł3 moze raz na 4 lata sie zapelni w 100 %

odpowiedz
T75 - 04.10.2019 / 09:36, *.net.pl

@Peter: Mam tak samo jak Ty :)

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.