Dariusz Mioduski - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Superliga i Liga Mistrzów a sprawa Legii

Woytek, źródło: Legionisci.com

Prezes Legii Dariusz Mioduski od 2014 roku aktywnie uczestniczy w działaniach Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA). ECA to zrzeszenie 220 najlepszych klubów piłkarskich w Europie, którego celem jest reprezentowanie całego środowiska klubowego futbolu w rozmowach z UEFA. Od 2015 roku Legia Warszawa jest jednym ze 105 członków zwyczajnych zrzeszenia, posiadających pełne prawo głosu oraz bierne prawo wybieralności do najwyższych władz organizacji.

W 2017 roku obecny właściciel stołecznego klubu wszedł w skład zarządu tej organizacji, reprezentując grupę klubów z subdywizji 3 (dywizje dzielone są wg rankingu UEFA). Do niedzieli szefem ECA był właściciel Juventusu Andrea Agnelli, ale po próbie rozłamu w europejskiej piłce i nieudanym stworzeniu Superligi doszło do zmian, które szeroko skomentował dziś Dariusz Mioduski. W ostatnich dniach organizacja powołała komitet wykonawczy, w którego składzie znalazł się prezes Legii oraz: Michael Gerlinger (Bayern Monachium), Edwin van der Sar (Ajax Amsterdam), Nasser Al-Khelaifi (PSG), Aki Riihilahti (HJK Helsinki) i Michele Centenaro (członek niezależny zarządu ECA).

Zmiana formatu Ligi Mistrzów

- Ostatnie dwa miesiące były bardzo trudne i było dużo pracy. Sprawa formatu Ligi Mistrzów była ważną rzeczą, ale kluczową z punktu widzenia ECA i klubów była struktura, czyli kto będzie zarządzał i w pewnym sensie kontrolował rozgrywki europejskie. To było źródłem potencjalnego konfliktu między UEFA i klubami. Negocjacje były bardzo trudne, ale w piątek udało się dograć i zatwierdzić w ECA porozumienie, które miało być podpisane w poniedziałek - mówi Mioduski.

Prezes podkreśla, że mocno walczył o to, by w przegłosowanym formacie doszło do korekt ważnych z punktu widzenia Legii i innych mniejszych klubów. Do tej pory z mistrzowskiej ścieżki eliminacyjnej Ligi Mistrzów do fazy grupowej awansowały cztery drużyny, a od sezonu 2024/25 będzie ich pięć.

- Z punktu widzenia mistrza Polski to kluczowa zmiana, ona powoduje znaczne ułatwienie. Jak ostatni raz graliśmy w Lidze Mistrzów, to ze ścieżki mistrzowskiej awansowało 6 drużyn, a to niebywała różnica z punktu widzenia rozstawień w eliminacjach - uważa prezes Legii. - Mocno zabiegałem także o zwiększenie liczby drużyn w pozostałych dwóch rozgrywkach. 32 drużyny w Lidze Europy to gwarancja bardzo dobrych rozgrywek. LE może być bardziej ekscytująca niż sama Liga Mistrzów. Kolejną ważną rzeczą było zwiększenie liczby meczów w Lidze Europy, bo podział pieniędzy i przyznawane współczynniki zależą od tego, ile spotkań jest rozgrywanych. Nie uważam, że to co mamy jest idealne, ale w tych uwarunkowaniach to najlepsze, co dało się wynegocjować. Tyle mam doświadczenia negocjacyjnego, iż wiem, że doszliśmy do ściany - tłumaczy.

Nierówności w ECA

Struktura Europejskiego Stowarzyszenia Klubów jest tak stworzona, że więcej do powiedzenia mają ci z najwyższych rankingowo lig, czyli ci najbogatsi. Nic więc dziwnego, że poprzednia reforma Ligi Mistrzów zmniejszyła szansę na awans tym teoretycznie słabszym i biedniejszym.

- Funkcjonowanie w ECA polega na ciągłym kompromisie. Zawsze na końcu trzeba przyjąć coś, co musi zaleźć poparcie wszystkich, ale nie jest to pełna demokracja. Nie wygrywa 51 procent. Układ sił w zarządzie jest w skonstruowany w taki sposób, że największe kluby z pięciu topowych lig mają w pewnym sensie kontrolę nad organizacją. Wszyscy pozostali przeciwko nim daliby równowagę 50 na 50, a wcześniej było jeszcze gorzej - mówi Mioduski.

Problemy zaczęły się od zlikwidowania reformy Platiniego, która dawała większe szanse słabszym drużynom. - Wtedy zaczęły się problemy i nastąpiła szybka polaryzacja piłki. Poprzez tamtą reformę topowe ligi mocno zyskały na wartości. To jest główna przyczyna obecnego rozwarstwienia. Jeżeli ma się w lidze cztery drużyny, które z automatu wchodzą do Ligi Mistrzów i dwie kolejne do Ligi Europy, to znaczy że 8 czy 9 drużyna także walczy o europejskie puchary. Dzięki temu liga staje się atrakcyjna i płyną do klubów dodatkowe setki milionów euro bez rozgrywania żadnych meczów. Przez to wszystkie zespoły, które grają w tych ligach, a które wcześniej nie mogły sobie pozwolić na to, by konkurować z Legią Warszawa o zawodnika, mają obecnie budżety kilkukrotnie przewyższające nasz budżet i mogą kupić każdego zawodnika z Polski. I mówię o tych najsłabszych drużynach - wyjaśnia właściciel Legii.

Nowa (smutna?) rzeczywistość

- Musimy przyzwyczaić się do rzeczywistości, która jest taka, że Liga Mistrzów w przypadku polskiego klubu to na dziś dużo szczęścia, a nie wynik normalnej działalności. Musimy zbudować swoją pozycję poprzez ranking i regularną grę w Lidze Konferencji Europy i Lidze Europy. Mając trzy kluby grające w pucharach, za jakiś czas możemy znaleźć się w takim miejscu, że będziemy realnie atakować Ligę Mistrzów, bo może wówczas będzie np. jedna runda kwalifikacji. To jest szansa dla Polski - jestem przekonany, że idziemy w tę stronę - twierdzi Mioduski.

Prezes Legii uważa, że poziom polskiej ligi się podwyższa i efekt przyjdzie w ciągu kilku lat. My natomiast zastanawiamy się, jakim sposobem polskie kluby mają pracować nad rankingiem w tak zabetonowanej sytuacji, bez żadnych sensownych dorobków w rankingu, bez rozstawień. Spytaliśmy o to prezesa.

- Polskie kluby mają znacznie większy potencjał niż obecna pozycja w rankingu. W Europie wszyscy to wiedzą i są zdziwieni, że jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Obecne inwestycje klubów w akademie zaprocentują na pewno, ale to kwestia czasu. Lech pokazał, że jest możliwy awans. Taka stabilna drużyna jak Pogoń też może zrobić niespodziankę. Czasami trzeba wygrać z silnym rywalem. My też, aby dotrzeć do Ligi Europy, będziemy musieli wygrać z silnym rywalem, ale to jest możliwe - wyjaśnia.

Patrząc realnie, trudno spodziewać się, by ktoś oprócz Legii zdołał wywalczyć awans do fazy grupowej. Pozostałe trzy drużyny będą nierozstawione już od drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy, a to może skutkować wylosowaniem takich rywali jak Basel, Feyenoord, CSKA, Kopenhaga, Roma, Tottenham itd.

- System betonuje to rozwarstwienie i trzeba by to zmienić, ale nie wiem czy władze UEFA będą gotowe na takie radykalne ruchy - dodaje Mioduski.


Superkluby, czyli oderwani od rzeczywistości

- W niedzielę o 7:30 dostałem telefon od Aleksandra Ceferina, który mi powiedział co się dzieje. Szczerze mówiąc, nie chciało mi się wierzyć w to, że Andrea Agnelli by tak zrobił. Pojawił się jednak kryzys, który na szczęście trwał 48 godzin, ale wydawało mi się na początku, że to będzie coś, co będzie trwało miesiącami albo latami. Patrząc na to co się stało, możemy być dumni, że to piłka spowodowała, że Europa się zjednoczyła. Dawno nie było takiego zjednoczenia na poziomie europejskim jak było w tej kwestii. To jednak nie oznacza, że teraz wszystko jest już jest dobrze. To trochę tak, jak Warszawa po wojnie. Wszystko zostało zniszczone i teraz trzeba będzie to odbudować. Na to co się wydarzyło patrzę w miarę optymistycznie. To może być katalizator do zmian, które mogą być pozytywne. Może jestem naiwny, ale wierzę w to, że jest pozytywna energia, która może spowodować, że pewne rzeczy pójdą w lepszym kierunku - mówi Mioduski.

Czy w tej sytuacji mniejsze kluby nie powinny teraz mocniej przycisnąć tych większych po tej nieudanej rewolucji - pytamy prezesa.

- Ostatnią rzeczą jakiej potrzeba to kontynuacja konfliktu. Czuć pozytywną energię i czuć, że ten kryzys dał pozytywnego kopa. Wytworzył pewną nić porozumienia także z kilkoma dużymi klubami jak PSG, Bayern czy Borussia. Nie warto tego niszczyć. Najważniejsze jest to, by była zdrowa i silna klasa średnia. Wówczas ci najmniejsi i najbiedniejsi będą mieli relatywnie najlepiej, a ci najsilniejsi będą jeszcze silniejsi, ale nie będą wszystkiego dominowali. To najlepszy system dla europejskiej piłki - uważa Mioduski.

Prezes Legii przyznał, że podczas niektórych spotkań w ramach ECA nazywany był przez wiceprezesa Realu Madryt komunistą. A dlaczego wielcy zdecydowali się na rewoltę?

- Zastanawiam się jakie było myślenie tej grupki. Można to chyba porównać do sytuacji z polityki. Czasami jest rząd czy ugrupowanie, które jest przy władzy bardzo długo. Zaczyna się bardziej zacieśniać, słucha tylko siebie i odrywa się kompletnie od rzeczywistości, która ich otacza. I oni zaczęli wierzyć, że są tak wielcy, silni i tak będą zbawiać futbol dla swojej własnej korzyści, że nie przewidzieli tego, że się oderwali od rzeczywistości. To megalomania i arogancja posunięta do wielkiego poziomu. Dziś za to płacą, bo pozycja tych osób nie zostanie odbudowana. Kluby pozostaną wielkimi klubami - tu nic się nie zmieni, ale sądzę, że te osoby są spalone w środowisku. Poza tym sprawa jest złożona - życie w bańce, kwestia finansów i sytuacja w jakiej się znaleźli bez oczywistej drogi wyjścia. Ponadto linia kredytowa JP Morgan była zbawieniem dla iluś z nich, żeby mogli przetrwać.

- To co dzieje się przez ostatnie 15 lat, to drastyczny spadek prawdopodobieństwa tego, że wygra ktoś mniejszy. Oczywiście spowodowane jest to pieniądzem. Im masz więcej, tym większe twoje szanse - od tego nie uciekniemy. Musimy jednak w inteligentny sposób to regulować i stworzyć takie środowisko, by nie przekraczało pewnych barier. Ja nawet rozumiem myślenie tych ludzi, tym bardziej, że część z nich to Amerykanie, a z tym środowiskiem jestem dobrze zaznajomiony. Nie jestem jednak w stanie tego zrozumieć z punktu widzenia Włocha, który jest szefem Juventusu. Miałem bliskie relacje biznesowe przez ostanie lata z Andreą Agnellim. Może są rzeczy, których nie wiem, ale jest dla mnie największą zagadką dlaczego on to zrobił, z takim nazwiskiem, z taką pozycją. Jest na szczycie i reputacja powinna być dla niego najważniejsza. Dla mnie to wielki osobisty zawód. Z czymś takim się nie spotkałem. Nie widzę także zbyt wiele prawdziwości w przeprosinach właściciela Liverpoolu. Dla mnie to bardziej PR, a nie prawdziwa skrucha - uważa Mioduski.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

+dodaj komentarz
Lopez - 23.04.2021 / 19:35, *.tpnet.pl

Nie rozumiem tego potomka Szopena , co roku zarządza żeby odpaść szybko z pucharów i skupić się na lidze a tu plecie jakieś głupoty o pucharach...

odpowiedz
jo - 23.04.2021 / 19:27, *.centertel.pl

Jakie kur#@ puchary...ochłoń kudłaty... Właśnie zaczyna się tradycyjna szopka z wymianą zawodników na tańszych. Wkrótce po kolejnej porażce w pucharach zmieni się trener a następnie sprzedać kogoś będzie trzeba za czapkę śliwek żeby jako tako pociągnąć sezon.

To dziadostwo miodka trwa i nic się w tej sprawie nie zmienia prócz tego, że trafiają do nas coraz bardziej egzotyczni gracze z dziwnych lig. Czyli ci tańsi...

odpowiedz
1234 - 23.04.2021 / 17:43, *.tpnet.pl

W sumie to dla MP będzie łatwiej zagrać w jakicholwiek pucharach niż poprzednio, ale już wice mistrz czy trzecie miejsce w lidze to bankowy brak możliwości awansu go jakiekolwiek grupy.
Liczy się tylko piniądz.

odpowiedz
Roma - 23.04.2021 / 10:49, *.plus.pl

Jeszcze kilka lat temu zdarzało mi się obejrzeć 1 - 2 mecze innych (poza Legią) drużyn w jednej kolejce ligowej. Teraz wytrzymuję najwyżej 10 - 15 minut. A tu czytam : "poziom polskiej ligi się podwyższa". Na szczęście prezes w dalszej części sam to wyjaśnia : "...słucha tylko siebie i odrywa się kompletnie od rzeczywistości".

odpowiedz
Mateusz z Gór - 23.04.2021 / 12:32, *.orange.pl

@Roma:

Podobnie jest z ligą angielską czy hiszpańską - też nie da się na to patrzeć - zero taktyki, gra na alibi, brak ambicji - a mimo wszystko w Anglii poziom chyba rośnie. Aktualnie tylko Seria A i Bundesliga są atrakcyjne dla oka. Ta sama Serie A, która jeszcze niedawno murowała bramki.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 23.04.2021 / 10:08, *.orange.pl

Czemu on pozuje na takiego speca i osobistość? I druga sprawa, fakt że łaskawie jeden zespół więcej z eliminacji coś tam coś tam miałby szanse, przy jednoczesnym powiększeniu ligi to przecież żaden atut, bo pozycja na tle silniejszej reszty stawki spadła, bo tamci dostaną przecież pozostałe 4 miejsca. Gdzie tu sens dla mniejszych?

Liga Mistrzów nie różni się od Superligi. Liga Mistrzów to by była, gdyby mistrzowie wszystkich lig grali z automatu w fazie zasadniczej. Wolę oglądać kluby z Andory czy Gibraltaru niż rzygać Arsenalami i Tottenhamami. Teraz w mediach popularne jest hasło "earn it!" No ku...a, przecież one nigdy nie musiały i dalej nie muszą!

odpowiedz
Artur - 23.04.2021 / 23:01, *.25.51

@Mateusz z Gór: Mateusz, tak z ciekawości...ile w życiu obejrzałeś meczów mistrza Gibraltaru lub Andory? Chyba żadnego, bo pleciesz bzdury...Ja widziałem jeden na żywo (wakacje na Gibraltarze) i więcej nie chcę. Taka nasza 3. liga.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 24.04.2021 / 06:37, *.orange.pl

@Artur:

Kilka. Uwielbiam stadion w Andorze położony w górach. A podczas meczów na lotnisku w Gibraltarze zawsze czekam aż ktoś trafi piłką w samolot. Dlaczego bzdury? Skoro to Liga Mistrzów to powinni w niej grać mistrzowie, a każda reforma oddala nas od tego i przybliża do Superligi pod nazwą Liga Mistrzów.

odpowiedz
OLaf - 23.04.2021 / 06:10, *.tpnet.pl

Dziwię się że go jeszcze nie wyrzucili z tego ECA bo już pewnie wypadliśmy poza to 220 miejsce za jego kadencji i jak człowiek nieznający się na piłce tam jest to nie jest dobrze...

odpowiedz
oLaf - 23.04.2021 / 11:03, *.vectranet.pl

@OLaf: kolego, całe szczęście że go nie wyrzucili - może mądrze nie gada ; ) ale zawsze to jakiś głos z biednych regionów piłkarskiej Europy...

odpowiedz
L - 22.04.2021 / 23:15, *.play-internet.pl

On to z tymi lokami jakiś szampon do włosów powinien reklamować. Podobno spłukany jest ;)

odpowiedz
Ginka - 23.04.2021 / 00:46, *.chello.pl

@L: obficie spłukane włosy są gwarantem ich jędrności i krętości. Dlatego nic w przyrodzie nie ginie...

odpowiedz
S - 22.04.2021 / 22:51, *.chello.pl

Głównym problemem polskiej ligi jest Canal Plus, przez który liga stała się niszowa w kraju. Premie z kontaktu wbrew pozorom są małe, a przez żenująco niską oglądalność kluby nie zdobywają poważnych sponsorów. Liga powinna być w telewizji otwartej i zarabiać, TVP z reklam wyciągnie więcej niż Canal Plus z abonamentu. Dodatkowo oglądalność będzie znacznie większa, a co za tym idzie atrakcyjność dla sponsorów.

odpowiedz
oro - 22.04.2021 / 23:47, *.orange.pl

@S: Mówię dokładnie to samo od lat.

odpowiedz
Jerz z Potoku - 23.04.2021 / 02:30, *.chello.pl

@S: nie sądzę, aby Canal+ był głównym problemem ESA. Podobnie można by dywagować nt. Polsatu Sport i jego relacji z rozgrywek I Ligi. Pójdę dalej i przypomnę Ci, że jeszcze niedawno mecze "repy" o punkty (el., Euro, Mundial) były transmitowane przez Polsat (TVP tylko w ramach sublicencji). Odkąd w całości przejęła je TVP, jakimś dziwnym trafem, poziom gry naszej kadry narodowej nie uległ zasadnicze zmianie na lepsze.
Domyślam się, co Ciebie tak naprawdę kręci w Twoim autorskim postulacie. Otóż złudnie rozumujesz, że w przypadku wprowadzenia (oby nigdy!) monopolu TVP na transmisje meczów ESA będziesz je mógł oglądać na zasadzie tzw. bezkosztowej. Otóż, nic bardziej mylnego. Aktywa finansowe TVP są cyklicznie zasilane z budżetu państwa, czyli naszych wspólnych pieniędzy (vide: ostatnie dofinansowanie w kwocie 2 mld zł, jako forma zastrzyku finansowy na dalsze podnoszenie jej atrakcyjności). Jak sądzisz: czy ktokolwiek z TVP, kiedykolwiek zapyta Ciebie lub innych telewidzów o zdanie na ten lub inne tematy dot. dystrybucji przydzielonych jej publicznych pieniędzy ?
Wspomniałeś w swoim wpisie, cyt.: "przez żenująco niską oglądalność kluby nie zdobywają poważnych sponsorów". W tym miejscu skromnie przypomnę Ci, że o ew. rozszerzeniu, tzw. koncesji terytorialnej na nadawanie programu przez określoną stację decyduje KRRiTV. Jak sądzisz, dlaczego rzeczona Rada jest tak powściągliwa w przyznawaniu ww. koncesji dla nadawców prywatnych, w odróżnieniu od państwowych ?
Ps.: o Twoim niebanalnym postulacie mógłbym pisać jeszcze długo, tylko po co ?
Albo "zakumasz" błyskawicznie, albo mój wpis był/jest przysłowiowym waleniem grochem o ścianę...
Koncesyjne serdeczności

odpowiedz
Wolfik - 23.04.2021 / 11:16, *.mm.pl

@Jerz z Potoku: Tłumaczysz Kolego rzeczy oczywiste. Ale w dobie "plusów" chyba tak trzeba, bo większość myśli iż pieniądze rosną na drzewach. Wszak klasyk powiedział emerytowi że "trzynastą pensję ma Pan ode mnie". I większość w to uwierzyła...

odpowiedz
brn - 23.04.2021 / 12:59, *.com.pl

@Jerz z Potoku: tylko pieniążki z praw do transmisji repry nie mają przełożenia na ich poziom gry w przeciwieństwie do poziomu klubowego z prostego względu... chyba wiesz jakiego...
dziwić się, że repra gra piach jak mi zaplecza treningowego nie mamy... i tu pojawiają się pieniążki, których brak m.in. przez niskie premie od C+, nie ważne gdzie będą nadawać ważne, żeby dawali więcej kasiurki to tylko plus dla całej Polskie piłki

odpowiedz
S - 23.04.2021 / 14:34, *.chello.pl

Odezwali się obrońcy Canal Plus, głównego szkodnika i trutnia. To im jest potrzebna Ekstraklasa, żeby istnieli, a nie na odwrót! Mają nieco ponad 2 miliony abonentów, z czego większość właśnie ze względu na polską ligę piłki nożnej (oczywiście jest kilkaset tysięcy fanów innych lig/sportów lub ludzi kupujących full pakiet, ale WSZYSCY moi znajomi zrezygnowaliby z C+ gdyby nie mieli praw do meczów Legii).
Teraz zastanówcie się jaka jest oglądalność przeciętnego meczu ekstraklasy w Canal Plus? Kilkadziesiąt tysięcy dla meczu typu Stal-Piast, kilkaset tysięcy dla meczu z udziałem Legii, Lechii, Lecha, Wisły, Górnika i pełnie nieco powyżej miliona dla meczów hitowych. Jak to się przekłada na ekspozycję reklam na stadionie? Jak to się przekłada na atrakcyjność reklamy na koszulkach? Gdyby mecze były w telewizji otwartej to wpływu z reklam dla klubów były znacznie większe, a poza tym atrakcyjność ligi byłaby większa.
Co więcej, wpływy z reklam w trakcie transmisji meczów również byłyby większe więc np. dla TVP wykupienie pełni praw do ligi było również opłacalne. 30 kolejek razy 8 meczów = 240 meczów, plus programy podsumowujące kolejkę, itp. Przy oglądalności każdego meczu powyżej miliona, a hitowych meczy po kilka milionów, wpływy z reklam były znacznie większe niż obecnie zgarniają typki z Wiertniczej rządzący Canal Plus.
Równie dobrze zamiast Canal Plus może powstać kanał Ekstraklasa, transmitujący TYLKO ligę polską. Płacąc abonamet za C+ kasa idzie na utrzymanie bandy darmozjadów, praw do żenujących filmów i seriali i licencji za inne ligi, sporty itp. Ja i wielu moich znajomych chętnie by płacili tyle samo co za C+ za kanał Ekstraklasy, pod warunkiem, że część z mojego abonamentu by szła do Legii. Każdy z abonentów mógłby zadeklarować komu kibicuje i np. 10 zł miesięcznie z każdego abonamentu szło by do ulubionego klubu. Byłaby to najbardziej obiektywna premia dla najbardziej medialnych i popularnych klubów.
Może też powstać hybryda, np. TVP Ekstraklasa - gdzie część meczów było darmowych, a część dla abonentów, mających dostęp do dodatkowych usług (np. transmisje on-line, powtórki na żądanie itp.).
Ekstraklasa wiążąc się za każdym razem z C+ stoi w miejscu, zamiast się rozwijać. Żyjemy w niemal 40 milionowym kraju, w którym mecze ligi NAJBARDZIEJ POPULARNEGO sportu ogląda po kilkadziesiąt tysięcy widzów. I ten sam Canal Plus narzeka na kiepską frekwencję na stadionach, a na byle koncercik w TVP przychodzą tłumy ludzi... A sami nie robią nic, żeby liga była atrakcyjniejsza. Od lat mam C+ w UPC i od lat nie mogę obejrzeć meczu Legii on-line! Bo Canal Plus on-line jest tylko dostępny dla bezpośrednich abonentów C+!Z HBO tego problemu nigdy nie było, ale C+ nawet tego nie potrafi rozwiązać, bo pewnie trzeba by nieco zainwestować... Nie mówię o powtórkach na życzenie i innych dodatkowych usługach, które od lat mogłyby być, ale nie ma - bo C+ się nie opłaca, bo mają zbyt małą oglądalność - i koło się zamyka...
Dla klubów priorytetem powinien być zasięg i jak największa ekspozycja koszulek, stadionu itd.
Powtarzam - głównym problem polskiej ligi jest żerujący na niej i spowalniający rozwój Canal Plus!

odpowiedz
S. - 23.04.2021 / 15:07, *.chello.pl

Dodam jeszcze jedną rzecz - pozyskiwanie nowych młodych kibiców. Obecnie kibice "telewizyjni" są średnio coraz starsi, bo młodzi zaczynają oglądać tylko jeśli w domu jest wykupiony C+. Jeśli nie - to nie mają większych szans sami z siebie zainteresować się ligą, związać z ulubioną drużyną itp. Gdyby mecze były ogólnodostępne to sporo młodych dzieciaków miało by szanse obejrzeć mecze, pokazać rodzicom, że na stadionie jest bezpiecznie a nawet ciekawie. I w efekcie poprawiałaby się nie tylko oglądalność ale też frekwencja na stadionach.
Dziś gdyby spytać w jakiejś szkole jakie drużyny grają w ekstraklasie, to zapewne większość uczniów nie potrafiłaby poprawnie wymienić połowy klubów (pomijając miasta z klubami, tam może część byłaby ogarnięta dzięki rodzicom lub kolegom, którzy ich wciągną w kibicowanie).

odpowiedz
Jerz z Potoku - 25.04.2021 / 01:35, *.chello.pl

@S: Kolego, Twój drugi i trzeci wpis w przedmiotowym temacie zobligował mnie do sporządzenia dość istotnego sprostowania, co niniejszym czynię.
Ja również jestem długoletnim użytkownikiem UPC. I po dopłaceniu 49,99 zł do wysokości wybranego przeze mnie pakietu, w ramach abonamentu ww. kablówki, mogę oglądać on-line wszystkie mecze ESA transmitowane przez Canal+ zarówno na kanałach premium jak i pozostałych. Bynajmniej mój dotychczasowy pakiet nie wypełnia definicji, tzw. full pakietu, który zawiera znacznie bogatszą ofertą programową (m.in.: kanały Polsat Sport premium, HBO, i inne), ale jest horrendalnie drogi, jak na kieszeń przeciętnego Kowalskiego.
Dla jasności przekazu mojego sprostowania informuję Ciebie oraz użytkowników naszego serwisu, że będąc posiadaczem pakietu podstawowego (tj. najtańszego) UPC w wysokości 50 zł , po wykupieniu dodatkowych praw do odbioru Canalu+ (8 kanałów) za kwotę 49,99 zł, czyli łącznie ok. 100 zł - problemy z możliwością oglądania wszystkich meczów ESA, w tym Legii w wersji on-line przestaną istnieć. Dodatkowym bonusem informacyjno- edukacyjnym oferowanym przez tą stację jest cotygodniowa emisja programów omawiających i analizujących rozgrywki z minionego tygodnia takich, jak: "Super piątek", "Liga+", "Liga+Extra", "Ekstraklasa po godzinach", "Ekstrapaka", a także możliwość oglądania ich powtórek. Jak na prywatnego nadawcę przystało, to domniemany zarzut, jakoby nie wypełniał on roli edukacyjnej, np. wśród młodego pokolenia kibiców jest nieuprawniony i krzywdzący.
I ostatni "rachunek sumienia" Twoich wywodów i mojego sprostowania. Jak sądzisz: czy za kwotę 49,99 zł przeciętny Kowalski będzie w stanie zaprosić swoją rodzinę (2+1, ew. 2+2) na minimum dwa mecze w miesiącu na stadion przy Ł3 ? Dla spokojności, pominę wątpliwą możliwość obejrzenia przez tą familię dwóch/trzech meczów wyjazdowych rozgrywanych przez Legię w danym miesiącu...
Ps.: szanowni Koledzy, w celu zminimalizowania ew. fali hejtu, która może się na mnie wylać z tytułu poczynionego wpisu informuję, że redagując go, absolutnie nie kierowałem się chęcią lobbowania na rzecz Canalu +, czy też UPC, a jedynie obiektywizmem poznawczym i rzetelnością informacyjnego przekazu.
Kibicowskie serdeczności



odpowiedz
Czytam LL od 99. - 22.04.2021 / 21:17, *.kompex.pl

Kozak grafika, bez kitu.

odpowiedz
S - 22.04.2021 / 22:25, *.chello.pl

@Czytam LL od 99.:
Popieram, dobra robota Wojtek!

odpowiedz
Gocław - 22.04.2021 / 20:25, *.net.pl

No niestety jak widać na załączonym obrazku, że prezesunio wkręcił się na stałe w towarzystwo klubów Europy ! Nie pozbędziemy się do końca świata :(

odpowiedz
Darek - 22.04.2021 / 19:20, *.t-ipconnect.de

Przecież my bojkotujemy rozgrywki europejskie już od 4 lat.

odpowiedz
Krzeszczu - 22.04.2021 / 18:58, *.bredband2.com

Najwiekszymi betonami sa przedstawiciele polskiej mysli szkoleniowej, ktorzy to "prowadza" polskie druzyny. Alibi, wymowki, usprawiedliwienia, gra w dziadka i siatkonoge. I wieczne analizy, przemyslenia i wyciaganie wnioskow.
My sie dziwimy? Kibice? Serio? Sam Mioduskovic mowi ze "Polskie kluby mają znacznie większy potencjał niż obecna pozycja w rankingu. W Europie wszyscy to wiedzą i są zdziwieni, że jesteśmy tam, gdzie jesteśmy."
qrwa, wszyscy na calym swiecie, wlacznie z polskimi kibicami sie dziwia, tylko nie betony trenerskie.
No i nie zapominajmy o blyskotkach na trybunach i odwalaniu labada w roznorodnych formach, i przepis na polski sukces gotowy. Ja pyeerdole, sredniowiecze...

odpowiedz
grzesiek - 22.04.2021 / 19:17, *.centertel.pl

@Krzeszczu: nie do konca masz racje przyjacielu.
Miedzy Polska a zachodem europy powstala przepaść przede wszystkim finansowa. W polsce nie ma dobrych trenerow i nie bedzie bo kazdy dobry trener wybierze jakikolwiek sredni klub bundesligi w ktorym zsrobi duzo wiecej niz w Mistrzu polski.
Pilka nozna w Polsce moze i sie w koncu rozwinie. Potrzebny jest dobry inwestor. Nie mam pojecia czemu Czesi mogli pograc pare seoznow w LM a Polacy nie moga (Victotia Pilzno, czy chociazby Sparta Praga to tez przeciez uznany klub)

odpowiedz
Krzeszczu - 22.04.2021 / 19:28, *.bredband2.com

@grzesiek: Po czesci masz racje. Tzn ze europa, nawet ta "azjatycka" nam odjechala finansowo. Aczkolwiek patrzac ile kasy polskie kluby wywalaja w kibel na drewnianych pilkarzy "zza granicy", to chyba nie jest u nas az tak zle. Ale bede sie upieral, ze tak dlugo jak dlugo bedzie panowala betonowa polska mysl szkoleniowa, nie tylko nic sie nie zmieni ale bedzie coraz gorzej.
Kiedy ja bylem aktywny nie raz i nie dwa gralismy z reprezentacja polski. Polacy byli od nas wieksi, wyzsi, skoczniejsi, mocniej atakowali. Mieli wszysto. Poza trenerem, taktyka i organizacja. Wszystko odbywalo sie wtedy na zasadach "walczyc!" I my ich spokojnie ogrywalismy. Zamiast dostac lupnia 10/10 meczow to potrafilismy polowe wygrac. Przypomne Wroclaw ´93.
Pozniej sie pozmienialo, przyszli prawdziwi trenerzy, z profesjonalnym i madrym podejsciem, planem, taktyka, strategia, i co najwazniejsze, madrymi treningami. I nie tylko Polska reprezentacja stala sie szanowana sila ale i polskie kluby grajace w europie. A i liga jest na bardzo wysokim poziomie.
Mozna? Mozna! Tylko trzeba przestac wiecznego pyeeerdolenia o tym ze trzeba czasu, szukac wymowek, alibi i innych zasranych usprawiedliwien, i wziasc sie POWAZNIE do roboty. Ale nie u nas. U nas ten beton polskiej mysli szkoleniowej jeszcze dlugo bedzie sie trzymal.

Bo nawet jak juz kiedys sprowadzamy trenerow zza granicy, to generalnie na tej samej zasadzie co pilkarzy. Tanio, wiec i jakosc adekwatna. Owszem, byly wyjatki, Runjajic, czy Pan Stanislaw Czerczesow. Ale to wyjatki. Jak Ljuboja czy Odzidzia. A ile gööwna sie wylalo/przelalo?
W przeciwienstwie do Bonka (ktorego szanuje) i jego tezy, powtarzam, wszystko zaczyna sie od trenera i na trenerze konczy.

odpowiedz
Wolfik - 22.04.2021 / 19:53, *.mm.pl

@Krzeszczu: Całkowicie się z Tobą zgadzam odnośnie "polskiej myśli szkoleniowej". Do tego dołożyłbym dyletantów (lub bazarowiczów) na stanowiskach prezesów klubów i różnej maści cwaniaków piastujących stołki Dyrektorów sportowych (Kucharski, Rząsa).

Polską siatkówkę "ruszyli" ludzie pokroju Antigi. Czy tacy pojawią się w polskiej piłce klubowej - wątpię. Kiedyś Legia była blisko sprowadzenia Klose, który na zakończenie kariery chciał do nas przyjść za małą kasę bo chciał by dzieci uczyły się polskiego. Sprawy rozmyły się o jakieś głupoty.

Niestety prawda jest też taka, że dopóki nie wejdzie do nas poważny kapitał nie ma co liczyć, że będzie lepiej. bo na zmianę mentalu nie liczę - nasze kluby potrafią sprzedać wyróżniającego się zawodnika w przerwie meczu pucharowego. Widziałeś gdzieś coś takiego w innych krajach?

odpowiedz
Krzeszczu - 22.04.2021 / 20:10, *.bredband2.com

@Wolfik: Zupelnie sie z Toba zgadzam. Tzn zupelnie, w wiekszosci :-)
Antiga, przeciwko ktoremu mialem zasczyt kilka razy grac, to zaczal, pozniej byli wlosi, francuzi, holendrzy, ludzie madrzy z dobrej szkoly, i ta szkole wprowadzali.

Piszesz o powaznym kapitale i na pewno sporo w tym jest. Ale smiem twierdzic ze troche tego kapitalu juz od paru ladnych lat u nas jest. Tylko ze my, tzn polskie kluby ten kapital idiotycznie roztrwaniamy. Kasa idzie w kibel. I tu sie zupelnie z toba zgadzam co do "dyletantów (lub bazarowiczów) na stanowiskach prezesów klubów i różnej maści cwaniaków piastujących stołki Dyrektorów sportowych (Kucharski, Rząsa). "
Na pewno dlugo nie bedzie nas stac na trenerow pokroju Klopp, Gerrard, Pochettino, Guardiola, Conte itp.
Ale jestem przekonany, ze w odpowiednim (niegdys) czasie byloby nas stac na ludzi jak O-G Solskjaer (kiedy byl w Molde), Graham Potter (kiedy byl w Östersund), 5-6 lat temu Jonas Thern, Mikael Laudrup, Jon Dahl Thomasson, Roland Nilsson. Jestem przekonany ze byli/sa to trenerzy w naszym zasiegu. Ale trzeba kasa madrze zarzadzac, i miec odwage w takiego czlowieka zainwestowac. Pogon potrafi. Rakow robi to bardzo madrze. My bylismy na dobrej drodze z Panem Stanislawem. A zostaly same betony pokroju Jozak, Klaf, Zuraw, i beton w wiekszosci polskich klubow.

odpowiedz
Wolfik - 22.04.2021 / 20:27, *.mm.pl

@Krzeszczu: No tak ale ludzie pokroju OGS czy Nilssona byliby zainteresowani firmowaniem projektu typu "zrób awans do LE bez wzmocnień"??? Leśniodorski próbował to z Czesrczesowem i średnio to wyszło.....

Pogoń i Raków są "na dorobku". Znając życie powiem Ci, że prezesi firm będących na tym etapie zachowują się i myślą inaczej. Potem im mija.... i stają się li tylko księgowymi. Po trupach.

odpowiedz
Krzeszczu - 22.04.2021 / 20:38, *.bredband2.com

@Wolfik: W czasach kiedy byli dla nas dostepni i co my wtedy moglismy zaoferowac, to wydaje mi sie ze tak. Moglismy zakontraktowac Berga, to napewno mielibysmy (wtedy) szanse z OSG, Potterem, Nilssonem i innymi.
Thomasson - Malmö FF
Nilsson - IFK Göteborg
nie powiesz mi ze te kluby maja duzo wiecej do zaoferowania niz Legia Warszawa?
Thern przezucil sie na skauting a Laudrup od roku jest bez klubu.

Zamiast szukac i inwestowac to my wybralismy DNA, dac szanse i inne pyerdolenie typu Jozak, klaf, sra pinda, Dr Alban, krotkie epizody z Vuko i Magiera. Ile kasy poszlo w kibel? Bo raz stracona kasa bo nie bylo pucharow, i dwa kasa w kibel na odprawy.
Ale fakt, jak wspomniales, minimalizm, skapstwo i zwykla glupota rozyeebalo niezle zapowiadajacy sie "projekt" z Panem Stanislawem...

odpowiedz
CWKSiak - 24.04.2021 / 11:15, *.icpnet.pl

@Krzeszczu/Wolfik
Do wszystkiego o czym mówicie dochodzi jeszcze profesjonalizm i ambicje kopaczy często „grających” w naszej rodzimej lidze, jeśli już przyjdzie trener z nazwiskiem i pogoni wspomnianych kopaczy to pojawia się problem, case Petrescu w Wiśle...

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2021 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.