fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Wywiad z ekspertem

Leicester nie zbagatelizuje Legii, ale roszady będą

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

Przed czwartkową rywalizacją z Leicester porozmawialiśmy z redaktorem Weszlo.com oraz angielskieespresso.pl, Janem Piekutowskim. Opowiedział nam on o aktualnej formie zespołu z Anglii, problemach czy jego przewidywaniach odnośnie spotkania.

Leicester nie wygrał żadnego z ostatnich czterech meczów. "Lisy" formą nie grzeszą. Co się dzieję z zespołem Brendana Rodgersa?
- Ciężko zdefiniować kłopoty Leicester, gdyż uważam, że problem nie leży tylko w taktyce, a również w doborach personalnych trenera. Ustawienie środka pola w meczu z Chelsea to była abominacja, łagodnie mówiąc. Złe wybory Brendana Rodgersa są z pewnością przyczyną aktualnej formy "Lisów". Już przed pierwszym meczem Leicester z Legią mówiło się, że jeżeli warszawiacy chcą Anglikom urwać punkty, to jest to świetny moment. Tamto spotkanie odbyło się tuż po meczu z Burnley, w którym Leicester tracił bramki w głupi sposób, po stałych fragmentach gry. Ciężko było wtedy wytłumaczyć błędy indywidualne zawodników, jednak jest taka maksyma, że jeżeli błędy zaczynają się powtarzać, to nie jest tylko i wyłącznie kwestia braku szczęścia. Tak jest w wypadku drużyny Brendana Rodgersa. Uważam, że ten zespół cierpi na brak pomysłu menadżera, który nie wie jak to naprawić.

Wspomniałeś już o Brendanie Rodgersie. Czy jeżeli Leicester nie wygra z Legią, to szkoleniowiec może stracić swoją posadę?
- Uważam, że już od pierwszego meczu z Legią Brendan Rodgers walczy o swoją posadę. Oczywiście, trener przez ostatnie lata zapewnił swojej drużynie stabilizację, gdyż Leicester co roku awansował do europejskich pucharów, ale nigdy nie do Ligi Mistrzów. Gra w Lidze Europy była nieco zawodem dla kibiców, tym bardziej, że ich ulubieńcy dobrze grali w środku sezonu, a problemy zaczynały się pod koniec, przez co tracili szansę na udział w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Teraz sytuacja jest inna, gdyż dołączyły takie zespoły, jak West Ham, które komplikują "Lisom" ewentualną grę w Lidze Mistrzów, pomijając już fakt, że drużyny takie, jak Liverpool, Chelsea czy Manchester City rywalizują już na innym poziomie. Liga Europy jest szansą dla Leicester, aby grać w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Dlatego uważam, że jeżeli "Lisy" przegrają z Legią oraz odniosą złe wyniki w następnych spotkaniach, to nie będę zdziwiony, jeżeli Brendan Rodgers zostanie zwolniony.

Czyli Brendan Rodgers walczy o posadę w meczu z Legią?
- Może nie o posadę. Załóżmy, że Leicester przegrałby z Legią i pożegnał się z Ligą Europy, to byłaby to podstawa, aby zwolnić trenera. Tym bardziej, że w ostatniej kolejce "Lisy" rywalizują z Napoli, a to będzie jeszcze trudniejsze spotkanie.

Gdy rozmawiałem z Jankiem Rusinkiem o meczu Legii z Napoli, to powiedział, że dla "Azzurri" Liga Europy jest kulą u nogi. Czy dla Leicester rozgrywki te są ważne?
- Tak jak powiedziałem. Aktualnie "Lisy" w Premier League zajmują dwunaste miejsce, a do West Hamu tracą osiem punktów, co na tym etapie sezonu jest sporą przepaścią, tym bardziej, że przed Leicester jest jeszcze Crystal Palace. "Lisy" mają poczucie, że gra w Lidze Europy może im zagwarantować Ligę Mistrzów. Leicester nie zbagatelizuje Legii, gdyż mają nadzieję na zwycięstwo w całych rozgrywkach i będą chcieli to zrobić. W tym sezonie w Premier League może być znacznie mniej miej miejsca dla Leicester w Lidze Mistrzów.

Jaki Twoim zdaniem skład na mecz z Legią pośle Brendan Rodgers? Sądzisz, że to będzie najmocniejsza jedenastka?
- Nie, myślę, że będzie oszczędzał swoich najmocniejszych piłkarzy. W weekend Leicester gra w lidze, a dla Anglików Premier League jest święta. Nawet jeśli większe szanse na awans do Ligi Mistrzów mają przez grę w europejskich pucharach, to nie zbagatelizują Premier League. Roszady będą, nie wiem jak duże, ale spodziewam się, że w pierwszym składzie wyjdzie kilku rezerwowych graczy. Leicester nie ma szerokiej kadry, szczególnie, że przez kontuzje wypadło im kilku zawodników, więc muszą uważać. Sądzę, że kibice Legii mogą liczyć na Brendana Rodgersa oraz rotacje.

Gdy o Leicester rozmawiałem z Wojtkiem Pielą, powiedział, że ich największym mankamentem jest gra obronna. Gdzie Ty upatrujesz słabe strony "Lisów"?
- W ostatnim czasie dużym problemem jest nieskuteczność. Wyłączając mecz z Brighton w Pucharze Ligi, "Lisy" zdobywają mało bramek. Tym bardziej, że remis 1-1 z Leeds United zdecydowanie nie przynosi chluby zespołowi Brendana Rodgersa. Skuteczność zawodzi, ale sama gra Jamiego Vardyego również zdecydowanie nie zachwyca. Leicester zatracił umiejętność posyłania zabójczych piłek do Vardy'ego. Od kilku tygodni już tego nie robią. To jest spora wada "Lisów", ale zgadzam się z Wojtkiem, że defensywa jest większym problemem.

Gdzie widzisz w tym momencie najmocniejsze strony Leicester?
- Patrząc na grę Legii, to nie może ona bagatelizować stałych fragmentów gry w wykonaniu "Lisów", bo oni potrafią korzystać z tej broni. Mają zawodników silnych w powietrzu, takich jak: Wilfred Ndidi, Caglar Söyüncü czy Jonny Evans, a uważam, że akurat oni mogą wystąpić w meczu przeciwko Legii. Ciężko ich przypilnować przy stałych fragmentach gry, a legioniści nawet w Ekstraklasie mają często problem z kryciem. Przekonały się o tym kluby z Premier League, bo przykładowo skarcili tak Manchester United. Potrafią w kombinacyjny sposób rozegrać rzuty różne, co wyrządziło ogromne szkody "Czerwonym Diabłom". Jeśli chodzi o postacie indywidualne, to w ostatnich spotkaniach dobrze wygląda Ademola Lookman, póki co nie przekłada się to na liczby, ale jest on trudny do zatrzymania. Może stwarzać problemy zespołom, które nie radzą sobie z mobilnością.

Absencja Youriego Tielemansa, którego kontuzja wyklucza na najbliższe tygodnie, to spore osłabienie Leicester?
- Wielkie, wystarczy spojrzeć na ostatni mecz z Chelsea. Środek pola Leicester bez Tielemansa był jeszcze mniej produktywny niż wcześniej. Belg jest zawodnikiem, którego chciałem wyróżnić, ale przypomniałem sobie, że leczy uraz. W momencie kiedy jest zdrowy, jest najlepszym i najważniejszym piłkarzem "Lisów". Legia ma większe szanse z Leicester, w którym nie gra Tielemens.

Wracając pamięcią do pierwszego meczu Legii z Leicester. Sądzisz, że warszawiacy zaskoczyli jakoś Anglików? "Lisy" zlekceważyły mistrza Polski?
- Nie wiem czy zlekceważyły. Bardziej bym się skupił na tym, że dobrze taktycznie to spotkanie rozegrał Czesław Michniewicz. Ówczesny szkoleniowiec Legii przemyślał wszystko od deski do deski. Co prawda warszawiacy dali się wyszaleć rywalowi, ale jednocześnie sporo kontrowali i stwarzali konkretne sytuacje. To była Legia, którą chciało się oglądać, ale teraz wygląda to inaczej. Jeżeli możemy chwalić polskie kluby, a myślę, że powinniśmy, to Legia była tego dnia w wielu aspektach, a może nawet we wszystkich po prostu lepsza. Ten mecz nie wyglądał jak rywalizacja Legii z Napoli, gdzie było widać sporą różnice poziomów na niekorzyść polskiego zespołu. Starcie z Anglikami było 50 na 50, ze wskazaniem na legionistów. Legia potrafiła wykorzystać sytuacje, które miała, a przecież stworzyła je sobie jeszcze w końcówce spotkania, kiedy to Kasper Schmeichel ratował swój zespół przed wyższą porażką.

Jakiego Leicester spodziewasz się w czwartek?
- Zakładam, że będą chcieli grać o zwycięstwo, więc spodziewam się agresywnej drużyny, która będzie chciała jak najszybciej strzelić Legii jednego, dwa gole. Leicester zwykle tego nie robi, ale myślę, że będzie zmuszony przez pryzmat tego jak warszawiacy grają. Mecz z Górnikiem pokazał, że Legię łatwo zaskoczyć już na początku. Dlatego uważam, że "Lisy" ruszą do ofensywy już w pierwszej połowie. Natomiast, jeżeli Legii w pierwszej połowie uda się przetrwać zmasowany atak, to będzie to ich szansa, gdyż Leicester łatwo się niecierpliwi. "Lisy" niby chcą, aby ich akcje były rozgrywane długo, ale w ostatnim czasie im to nie wychodzi. Jeżeli Legia przetrwa ataki przeciwnika, to nie skazywałbym jej na porażkę. Oczywiście mimo wszystko Anglików upatruję w roli faworyta.

Jaki wynik typujesz?
- Bardzo trudne pytanie (śmiech). W scenariuszu, który przewiduję, to 2-1 dla Leicester. Mam nadzieję na remis, jednak będę się trzymał wyniku 2-1.

Rozmawiał Maciej Frydrych

SONDAKtóre miejsce w grupie C Ligi Europy zajmie Legia?

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

+dodaj komentarz
Cyniek - 25.11.2021 / 17:02, *.play-internet.pl

Odstapie bilet na że spartakiem na Żyletę

odpowiedz
czereśniak - 25.11.2021 / 13:32, *.vectranet.pl

Brendan musi mieć gdzieś w tyle głowy pamięć o tym,że spuściła mu manto przedostatnia drużyna polskiej ligi.Także polska piłka zasługuje na szacunek

odpowiedz
Vuko - 25.11.2021 / 12:23, *.tpnet.pl

Nic nie pisze o chulganach, to taki znawca, ze sie czytac nie chce

odpowiedz
Stary Po.eb - 25.11.2021 / 11:54, *.play-internet.pl

4:1 dla Leicester. Strzelimy honorową w ostatniej minucie.

odpowiedz
Ju(L)ius - 25.11.2021 / 11:47, *.vectranet.pl

No to kolejny zespół/zawodnik się odblokuje z Legią...

odpowiedz
Miodek - 25.11.2021 / 10:56, *.centertel.pl

Abominacja to odraza, wstręt, obrzydzenie. Redaktor Weszło powinien nauczyć się kiedy stosować odpowiednie słowa.

odpowiedz
Brat - 25.11.2021 / 10:51, *.chello.pl

2-1 dla Leicester jest możliwe, bo wkładom chce się grać tylko w pucharach, aby się wypromować i odejść gdzieś, gdzie mogą dostać jeszcze większe pieniądze.
Chociaż z tą formą naszych wkładów 4-0 dla Leicester nie będzie żadnym zaskoczeniem.

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2021 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.