Aleksandar Vuković - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Vuković: Spodziewam się, że ktoś wkrótce dołączy (VIDEO)

Woytek, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

- Spodziewam się, że ktoś podczas tego obozu dołączy, ale na tę chwilę więcej nie powiem. Dużą wartością będzie powrót tych, na których teraz czekamy - powiedział po pierwszym treningu w Dubaju trener Legii Aleksandar Vuković.



- Całą noc spędziliśmy w podróży, więc musieliśmy zaadaptować się do zmiany czasu. Pierwszy trening był zgodny z tym, jak czuła się drużyna. Zorganizowaliśmy zajęcia wprowadzające do solidnej pracy, która zaczyna się jutro. Każdy wie, na czym na nam zależy, a zależy nam na poprawie sytuacji. Można tego dokonać tylko ciężką pracą. Nie ma innej drogi. Jesteśmy w miejscu, w którym mamy doskonałe warunki do pracy i wykorzystamy je maksymalnie. Zaczynamy od przygotowania fizycznego, by po dłuższej przerwie zaadaptować organizmy zawodników do wysiłku. Jutro gracze otrzymają dużo większą dawkę niż dziś. Przekażemy też pierwsze wskazówki co do założeń gry. Nie da się wypracować wszystkich rzeczy naraz, ale pierwsze, dotyczące gry w środkowej strefie, defensywie i poruszaniu się w momencie, gdy jesteśmy zespołem broniącym, zrobimy przed pierwszym sparingiem.

- Mamy grono zawodników, którzy nie mogą być teraz w Dubaju. To komplikuje sytuację. Nie możemy zagrać ustawieniem, w jakim możemy często występować, czyli z wahadłowymi, w sytuacji gdy nie ma Mladenovicia, Johanssona, Ribeiro i Kastratiego - to praktycznie jest niemożliwe, a raczej staje się eksperymentalnie. Musimy więc podejść do tego tak, że wykorzystamy profil zawodników jakich mamy. To też będzie przydatne w trakcie rundy. Zagramy pod tym kątem inaczej niż zakładaliśmy, bo zmusza nas do tego sytuacja, która jest trudniejsza niż zakładaliśmy, ale może się zmienić. Poza tym mamy tutaj całe grono zawodników, z którymi trzeba pracować i im poświęcić czas, a nie płakać nad tym, że z różnych powodów wypadło nam kilku zawodników.

- Tematu Mahira Emreliego nie chcę komentować. Najlepszym komentarzem będzie to, że cieszę się, że jest z nami Luquinhas.

- Dla Patryka Sokołowskiego był to pierwszy trening w pierwszej drużynie, ale jako młody chłopak pracował w naszej akademii. Jest z Warszawy i ma marzenia, by grać w tym klubie. Wrócił tu na pewno po to, by je spełnić. Takich ludzi potrzebujemy, którzy wiedzą, co to za klub i jak wiele znaczy gra dla tego klubu. Sokołowski to środkowy pomocnik, który zdobył mistrzostwo Polski z Piastem i w ostatnich latach wyrobił sobie markę na środku pola w Ekstraklasie. Bardzo na niego liczymy na pozycjach 6 i 8. To piłkarz, który wpisuje się w to, co w tej chwili potrzebne jest drużynie pod kątem piłkarskim, mobilnym. To zawodnik pracujący i chcący grać dla zespołu, człowiek który rozumie do jakiego miejsca trafił. On nawet nie musi tego mówić i nawet go o to nie pytałem. Życie poprowadziło go naokoło przez pół Polski. Ja wiem, że jego marzeniem było grać tutaj, to jasne jak biały dzień.

- Wobec młodych zawodników mam takie same wymagania jak wobec starszych. Muszą się maksymalnie zaangażować w to, co chcemy wypracować. Muszą dać z siebie bardzo dużo pod kątem fizycznym i mentalnym. Potrzebne jest duże skupienie, koncentracja i chęć pokazania się. Myślę, że oni wiedzą, że u mnie mają możliwość dostać szansę, jeżeli na nią zapracują i zasłużą. Każdy z nich powinien mieć to na uwadze. Najwięcej zależy od nich samych.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.