REKLAMA
REKLAMA

Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Pogonią

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

W niedzielę Legia Warszawa przegrała w Szczecinie z Pogonią 1-2. Ten wynik spowodował, że Raków mógł cieszyć się już ze zdobycia mistrzostwa Polski, a dodatkowo pozwolił "Portowcom" sądzić, że walka o wicemistrzostwo nie jest jeszcze zakończona. Zapraszamy do zapoznania się z notami, jakie wystawiliśmy zawodnikom Legii.

Maik Nawrocki - Można by napisać, że w 88. minucie za łatwo został ograny przez Grosickiego. To prawda, stoper był zaskoczony i zareagował za wolno, po czym Pogoń strzeliła gola. Wcześniej grał jednak świetny mecz. Często dynamicznie podłączał się do ataków, a w ofensywie robił więcej dobrego niż Baku. Jego parcie do przodu przyniosło korzyść w 48. minucie, gdy odebrał piłkę rywalowi, a następnie posłał ją do Rosołka, który pokonał Stipicę. Jego odbiorów, a następnie zagrań do wyżej ustawionych kolegów było sporo w tym spotkaniu. W defensywie również prezentował wysoki poziom.



Yuri Ribeiro - Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że Portugalczyk był jednym z niewielu wypoczętych legionistów w tym spotkaniu. Było to widoczne w jego grze, bo ciężko pracował w defensywie, grał pewnie, a dodatkowo nie popełniał błędów. Podłączał się do akcji, szukał wyżej ustawionych kolegów, a w doliczonym czasie gry stanął na wysokości zadania i zablokował futbolówkę na linii bramkowej.

Artur Jędrzejczyk - Był bardzo czujny w 8. minucie, gdy przerwał szybki atak lewą flanką. Oddał uderzenie głową w 44. minucie, lecz zupełnie nie trafił w bramkę. Grał odważnie i nie popełniał błędów. Zobaczyliśmy Jędrzejczyka w formie, w jakiej oglądamy go od dłuższego czasu. Przede wszystkim dobrze grał głową, kilkakrotnie oddalał zagrożenie od własnej bramki. Oczywiście przydarzyły mu się małe błędy, jak np. w 20. minucie, gdy zgubił swoją pozycję, nie udało mu się przejąć futbolówki, ale ostatecznie Pogoń nie wykorzystała okazji.

Bartosz Slisz - Ciężko pracował na murawie, brał grę na siebie. W 33. minucie świetnie zatrzymał rozpędzonego Grosickiego. W pierwszej połowie kilkakrotnie odważnie, ale przede wszystkim skutecznie przerywał ataki przeciwników. Niekiedy podejmował dziwne i nietrafione decyzje, ale więcej było tych poprawnych, jak również przemyślanych. W 78. minucie popisał się bardzo skutecznym odbiorem blisko własnego pola bramkowego. Harował jak wół, za co należą mu się pochwały. Zszedł z boiska w 80. minucie.

Paweł Wszołek - Ciężko pracował na murawie, dużo go było po prawej stronie boiska. Fajnie układała się jego współpraca z Nawrockim, nieźle się uzupełniali. Często się podłączał do akcji, a w 24. minucie oddał strzał, jednak nieco się pomylił. Od pierwszych minut był aktywny i widać, że dał z siebie wszystko, co mógł, pomimo że we wtorek rozegrał pełne 120 finałowych minut. Zszedł z murawy w 85. minucie.

Josue - Był aktywny, często pokazywał się do gry i szukał kolegów z drużyny dośrodkowaniami — tak było w pierwszej części spotkania. Niestety, w drugiej przygasł i nie dawał wiele od siebie drużynie. Jak za pierwszą połowę możemy go pochwalić, gdyż tworzył swoim kolegom pole do popisu, tak po zmianie stron wyglądało to zupełnie inaczej. Za mało było Josue w Josue.

Ernest Muci - Lepiej niż w ofensywie grał w defensywie. Albańczyk kilkakrotnie skutecznie wracał do obrony. W 38. minucie w ostatniej chwili uprzedził składającego się do strzału rywala. Niestety, niekiedy pod polem karnym przeciwnika się gubił i podejmował błędne decyzje. Ciężko pracował, dobrze wracał do obrony i to właśnie te czynniki uratowały go przed minusem. Zszedł z boiska w 63. minucie.

Tomas Pekhart - Miał swoją okazję w 45. minucie. Czech dobrze się znalazł i nieźle uderzył, ale niestety trafił tylko w poprzeczkę. Oprócz tego nie zaprezentował nic ciekawego w pierwszej połowie, a na drugą już nie wyszedł.

Bartosz Kapustka - W samej końcówce pierwszej połowy świętym dośrodkowaniem znalazł Pekharta, który tylko obił piłkę poprzeczką. To była doskonale zagrana piłka, ale więcej w pierwszej połowie nie pokazał. Był niewidoczny i mało aktywny. Zszedł z boiska po pierwszych 45 minutach. Po spotkaniu na antenie Canal+ Wszołek wyznał, że Kapustka miał jakieś dolegliwości związane z sercem. Piłka nie jest najważniejsza. Zdrowia, "Kapi".

Kacper Tobiasz - Z pewnością nie zaliczy tego spotkania do udanych. Dwukrotnie niepewnie łapał futbolówkę. Pierwszy raz w 5. minucie, a później w 38. minucie, kiedy wypiąstkował ją w stosunkowo nietrudnej sytuacji. Dodatkowo dwukrotnie wyjmował piłkę z siatki, choć oczywiście nie popełnił przy golach Pogoni większych błędów, ale również nie zrobił nic ponad stan. Obronił kilka niegroźnych uderzeń oraz niezły strzał Biczachczjana w 69. minucie. Z dwojga złego lepiej, że gorsze spotkanie przytrafiło mu się w niedzielę, a nie wtorek.

Makana Baku - Pomocnik nie mógł być zmęczony finałowym meczem, gdyż we wtorek rozegrał tylko nieco ponad kwadrans. Widać, że się stara, chce, ale jakby nie mógł. Od początku w Szczecinie prezentował się słabo, bardzo źle wszedł w mecz. Najpierw fatalnie zachował się pod polem karnym rywala, a później miał niezłą okazję, którą koncertowo zmarnował. Nie przekonuje i nie wnosi nic do gry Legii. W Warszawie jest już blisko sezon, więc można już stwierdzić, że jego transfer był zwyczajnie pomyłką.

Zmiennicy

Maciej Rosołek - Wszedł na murawę po pierwszych 45 minutach. Nie minęły trzy minuty, a Rosołek mądrym i skutecznym strzałem pokonał bramkarza rywali. Brawa za podjęcie tej próby, bo wydawało się, że tego dnia "Rossi" uratuje warszawiakom przynajmniej punkt.

Igor Strzałek - Wszedł na plac gry po pierwszych 45 minutach. Oddał strzał zza pola karnego. Pomysł niezły, ale wykonanie niestety gorsze. Nie zaprezentował niczego nadzwyczajnego, ale nie była to również zła zmiana. Występ bez większej historii.

Jurgen Celhaka, Blaz Kramer - Grali za krótko, aby ocenić.

Carlitos - Pojawił się na murawie w 63. minucie. W 83. minucie podał fatalnie i niedokładnie, a był zupełnie nieatakowany. Niestety, ten obrazek bezmyślnego zagrania idealnie podsumowuje jego grę w tym sezonie. Hiszpan jest bezradny i mimo że ma chęci, to nie wnosi nic do gry zespołu.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.