Oprawa legionistów na meczu ze Śląskiem - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Relacja z trybun: Czy tak o mistrza walczycie?!

Bodziach, źródło: Legionisci.com

Ostatnie dwa remisy na pewno nie poprawiły naszej sytuacji w ligowej tabeli, a i kibice zaczęli tracić nadzieję na zakończenie tego sezonu w odpowiedni sposób. Przypomnijmy, że legioniści mieli walczyć o mistrzostwo Polski, czyli o trofeum, o które powinniśmy do końca walczyć co sezon, a także obronę Pucharu Polski. I chociaż mecze z Jagiellonią i Rakowem kazały zweryfikować plany, to jednak nie zamierzaliśmy rozpaczać, tylko postanowiliśmy zmobilizować piłkarzy do walki na całego do końca, wesprzeć ich jak najlepiej potrafimy, choć w rundzie wiosennej nie raz nas zawodzili. By awansować do europejskich pucharów, trzeba będzie zająć prawdopodobnie miejsce w czołowej trójce, do której mamy wyraźną stratę...



Bilety na mecz Legii przy Łazienkowskiej po raz kolejny zostały wyprzedane z odpowiednim wyprzedzeniem. To doskonale o nas świadczy i jesteśmy na najlepszej drodze do osiągnięcia najlepszego frekwencyjnego wyniku na nowym stadionie Legii, a co za tym idzie - również w historii Legii Warszawa. Przy wejściu na stadion Nieznani Sprawcy prowadzili zbiórkę na oprawy. Kolejną prezentację w tym sezonie legioniści zaprezentowali na wyjście piłkarzy. Była to choreografia "tematyczna", a mianowicie nawiązująca do aktualnej sytuacji i tego, czego oczekujemy od piłkarzy. Czyli walki o zwycięstwo w każdym kolejnym meczu, bo tylko taka postawa może zapewnić nam spełnienie marzeń.

Jako że technicznie oprawa była bardziej skomplikowana (tzw. połówkowe kartony), wymagała od kibiców pełnej koncentracji, o czym z odpowiednim wyprzedzeniem informował gniazdowy. Kiedy zawodnicy pojawili się w tunelu, na Żylecie zaprezentowana została kartoniada przedstawiająca herb Legii oraz niedźwiedzia polarnego, nad transparentem z hasłem "Legia walcząca do końca". Jako dopełnienie prezentacji, na górze Żylety odpalonych zostało 400 ogni wrocławskich. Dym z nich jeszcze przez kilka minut unosił się nad murawą, w związku z czym rozpoczęcie meczu przesunęło się o kilka minut. Podczas choreografii Żyleta śpiewała pieśń nawiązującą do hasła z transparentu - "Warszawska Legio zawsze o zwycięstwo walcz".



Potem ruszyliśmy z dopingiem, który dowodzony przez "Starucha", stał przez cały mecz na bardzo dobrym poziomie. Na początku spotkania pozdrowiliśmy legionistę, pracującego obecnie jako pierwszy trener Śląska. "Aejaejaejaeja Jacek Magiera" - na melodię "Hitu z Wiednia" przez pewien czas pozdrawialiśmy "Magica", który podziękował Żylecie za pamięć. Tego dnia na naszym stadionie obecna była delegacja FC Den Haag z flagą.



Wrocławianie do Warszawy przyjechali pociągiem specjalnym, który ruszał w kierunku stolicy o godz. 8:40 z wrocławskiego dworca Głównego. Na miejsce przyjechali z odpowiednim zapasem czasowym - na stadion przewiezieni zostali autobusami (z dw. Warszawa Gdańska) i w komplecie zajęli miejsca przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wraz z nimi delegacje zgód, w tym załoga węgierskiego Ferencvarosu (78 osób), Lechii (32), Motoru (9), Opavy (2) i Miedzi Legnica (1). Fani Śląska wywiesili w swoim sektorze 15 flag, m.in. "Środa Śląska", "Ferencvaros", "AS", "Lechia", "Fradi Śląsk", "Wołów", "Jawor", "Łaziory 99", "Nabojka", "Zgorzelec", "On tour", "Oleśnica", "WKS Śląsk w delegacji", a także transparent z pozdrowieniami do więzienia. Według ich relacji, prowadzili dobry doping. Po naszej stronie byli słyszalni przed meczem, po czym, gdy przystąpiliśmy do dopingu, na Żylecie nie dało się ich słyszeć.

Oczywiście z obu stron nie mogło zabraknąć wzajemnych uprzejmości, choć wcale nie było ich jakoś przesadnie wiele. Oczywiście nie mogło zabraknąć "Cała Polska j... Śląska", "Śląska k... aejaejao", a także "pozdrowień" dla gdańskiej Lechii. Pod koniec pierwszej połowy spotkania ruszyliśmy z pieśnią "Gdybym jeszcze raz...". Schodzącym do szatni zawodnikom, którzy przez 45 minut wyraźnie przeważali, choć nic z tego nie wynikało, mieliśmy do przekazania jedno - "Legia walcząca do końca".



Tym samym hasłem mobilizowaliśmy ich jeszcze parokrotnie, w tym na początku drugiej części spotkania. Utrzymywanie się przy piłce nie jest jednak punktowane w tej dyscyplinie. Minuty uciekały niemiłosiernie szybko, a na tablicy cały czas widniał bezbramkowy remis, który zupełnie nas nie zadowalał. W 80. minucie gry cały stadion ryknął "Hej Legio tylko zwycięstwo", a pod koniec spotkania przez dłuższy czas śpiewaliśmy "Nie poddawaj się, ukochana ma...". Niestety, wynik do końca nie uległ zmianie i piłkarze zremisowali trzecie kolejne spotkanie. Tym samym nie można było spodziewać się sympatycznego pożegnania. Zaraz po gwizdku sędziego, publiczność zaczęła gwizdać, a kiedy gracze podeszli w stronę Żylety, usłyszeli "Legia grać, k... mać" oraz "Co wy robicie? Czy tak o mistrza walczycie?!".



W o wiele lepszych nastrojach byli wrocławianie, którzy przybliżyli się do gry w europucharach. Na koniec apel do kibiców, którzy tak ochoczo wyrażają swoje żale, gdy tylko trener wprowadza na murawę Maćka Rosołka. W przeciwieństwie do wielu najemników, ten chłopak z Siedlec, jest naprawdę legionistą i nawet kiedy mu nie idzie, wypadałoby się zastanowić, zanim poślecie pod jego adresem niezbyt przemyślane słowa. A skoro kolejni trenerzy wystawiają go w składzie, znaczy, że na tej pozycji lepszych w klubie nie ma - to chyba nie wina samego Maćka, nie?

Przed nami wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec, na którym będzie pełny stadion (gospodarze wykupili wszystkie bilety jednego dnia), a także pełny sektor gości. Zresztą długi weekend majowy fanatyków nie dotyczy. Na jego koniec, w niedzielę 5 maja, widzimy się przy Ł3 na meczu przyjaźni z Radomiakiem. Już dziś w sprzedaży pozostało naprawdę niewiele wejściówek. Radomiak, tak jak na poprzednich meczach przyjaźni, zasiądzie wraz z nami na Żylecie.

Frekwencja: 25 573
Kibiców gości: 1050
Flagi gości: 15

P.S. Na Żylecie wywieszone zostały transparenty: "Belmo trzymaj się", "Ś.P. Wojtek Kosel", "Rekin PDW", "Wiciu trzymaj się!", "Pestek PDW" i "Igor PDW!".

Autor: Bodziach

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.