Puchar Polski
Faza grupowa - 2. mecz

5500
Warszawa
6.10.2004
18:00
Legia Warszawa
Mazowsze Grójec
Legia Warszawa
1-0
Mazowsze Grójec
22' Saganowski
(1-0)
12 Andrzej Krzyształowicz
3 Wojciech Szala
4 Marek Jóźwiak
25 Jakub Rzeźniczak
4 Łukasz Surma
11 Tomasz Kiełbowicz
10 Marcin Smoliński
8 Radosław Wróblewski 46'
23 Tomasz Sokołowski I 82'
15 Ireneusz Kowalski 70'
9 Marek Saganowski
27 Łukasz Zaremba
6 Tomasz Sokołowski II 70'
13 Bartosz Karwan 82'
11 Maciej Korzym 46'
4 Mirko Poledica
38 Jacek Magiera
33 Dariusz Dudek
Tomasz Staniszewski 1
Artur Kupiec 2
Marcin Sianowski 3
46' Maciej Starczewski 5
78' Maciej Tataj 31
Rafał Chmielewski 17
Marcin Korkuć 11
46' Marcin Więckowski 16
Rafał Gołowicz 17
Cezary Czpak 30
Piotr Petasz 20
Mariusz Osiński 12
46' Hubert Dolewski 4
Konrad Główka 6
78' Andrzej Stretowicz 10
Piotr Samoraj 14
Kamil Jankowski 15
46' Mariusz Solecki 16
Trener: Krzysztof Gawara
Asystent trenera: Jacek Zieliński
Kierownik drużyny: Ireneusz Zawadzki
Lekarz: Stanisław Machowski
Masażyści: Jerzy Somow i Zbigniew Sęktas
Trener: Andrzej Prawda
Asystent trenera: Tadeusz Łukiewicz
Kierownik drużyny: Jerzy Skrzypczak
Masażyści: Karol Szeliga
Sędziowie
Główny: Hubert Siejewicz
Asystent: Maciej Wierzbowski
Asystent: Tomasz Wojno
Techniczny: Arkadiusz Starobrat
Relacja

Słabo... Bez wyrazu...

Po takim meczu do głowy przychodzi tylko jedna myśl - dlaczego ja? Być kibicem Legii to ostatnio trudne zadanie. Drużyna gra "piach", prezes za wszystko obwinia kibiców, bilety są drogie. Są też pozytywne aspekty jak.. pojawienie się takich graczy jak Rzeźniczak, Korzym oraz Smoliński. W tym spotkaniu wystąpiła cała ta trójka i zaprezentowała się na miarę oczekiwań. Jednak cała drużyna rozegrała bardzo przeciętne (delikatnie mówiąc) spotkanie. Pomysł sprowadzenia Ireneusza Kowalskiego powoli staje się kolejnym niewypałem w historii transferów Legii. Pomocnik warszawskiego klubu gra po prostu źle. Nie widzi partnerów, a celne podania należą do rzadkości. Do Vukovica brakuje mu całej epoki. W pierwszym składzie Legii na ten mecz pojawiło się kilku nowych graczy. Byli to Wróblewski, Kowalski, Rzeźniczak oraz Krzyształowicz. W atmosferze iście piknikowej, z popcornem i hot-dogami można było zacząć spotkanie.

Pierwsza groźna akcja Legii miała miejsce w 4 minucie, ale momentalnie po niej ruszyła kontra gości z Grójca. Maciej Tataj wykonał jeden zwód przed polem karnym Legii i oddał kapitalny strzał prosto w poprzeczkę. Na pewno nie takiego początku spodziewali się kibice zebrani przy Łazienkowskiej. W 12 minucie Smoliński przeprowadził bardzo ładną solową akcję, ale został brutalnie sfaulowany od tyłu. Rzutu wolnego nie potrafił jednak wykorzystać Kiełbowicz i posłał piłkę wysoko ponad bramką. Cztery minuty później miał miejsce rzut wolny pod polem karnym Legii. Strzał pomocnika Mazowsza ledwo obronił Andrzej Krzyształowicz. W kolejnej akcji po kiksie Jóźwiaka goście prawie zdobyli gola. Wszystko zakończyło się dobrze dzięki przytomności umysłu pozostałych obrońców. W 18 minucie Tomek Sokołowski I był sam na sam z Tomaszem Staniszewskim, ale nie trafił czysto w piłkę i ta przeszła obok słupka. W 21 minucie "Sagan" strzelał mocno z ostrego kąta jednak tylko w nogi golkipera gości. Jednak, co się odwlecze... Już chwilę później było 1:0 dla Legii! Po ładnym prostopadłym podaniu Marek Saganowski z 11 metrów posłał piłkę obok bezradnego bramkarza Mazowsza. W 27 minucie Marcin Smoliński próbował strzału z ostrego kąta, ale niestety obok bramki. Dziesięć minut później Radek Wróblewski z 16 metrów trafił wprost w bramkarza. Na kilka sekund przed końcem pierwszej połowy Wojtek Szala dośrodkował z prawej strony a Sokół I uderzył w ręce Staniszewskiego.

Druga część meczu zaczęła się od mocnego uderzenia Legii. Marek Saganowski próbował uderzenia z przewrotki jednak była to próba nieudana. Chwilę potem Korzym dośrodkował do Sagana a ten uderzył głową tuż obok słupka. Zabrakło milimetrów... W 53 minucie "Sagan" źle przyjął piłkę w bardzo dobrze zapowiadającej się akcji i stracił tym samym szansę na stanięcie oko z oko z bramkarzem Mazowsza Grójec. W 54 minucie bardzo ładną akcją popisał się Smoliński przechodząc trzech rywali w środku pola. Niestety partnerzy nie kwapili się by pomóc swemu młodszemu koledze. Legia bardzo wiele zawdzięcza w tym meczu Jóźwiakowi, który naprawił wiele błędów kolegów i łatał niemal każdą dziurę. W 55 minucie Smoliński świetnie zagrał do Kiełbowicz, ten dośrodkował a Saganowski strzałem z przewrotki przeniósł piłkę ponad bramką. W 69 minucie Rafał Gołowicz znalazł się w wybornej sytuacji, aby pokonać bramkarza Legii! Niestety, dla Mazowsza, uderzył ponad poprzeczką. W 75 minucie Maciek Korzym oddał mocny strzał na bramkę gości, ale minimalnie niecelny. W 81 minucie Kiełbowicz uderzył bardzo ładnie z rzutu wolnego i tylko swemu bramkarzowi goście zawdzięczają to, że nie przegrywali już 2:0. Chwilę później Dolewski uderzył z głowy tuż obok słupka bramki Krzyształowicza. W ostatniej akcji tego meczu Marek Saganowski próbował jeszcze strzału z 20 metrów, jednak była to próba nieudana.

Autor: Michał Szmitkowski

Minuta po minucie










Relacja z trybun

Gdzie kiełbaska?

Puchar Polski to głównie okazja do spotkania się z drużynami, z którymi nie rywalizujemy na co dzień. Drugi przeciwnik Legii w fazie grupowej tegorocznej edycji PP, występuje w III lidze. Wobec mniej atrakcyjnego rywala, mniejsze było zainteresowanie tym meczem. Nie pomogły nawet o połowę tańsze wejściówki. Na trybunach i tak zasiadło tylko parę tysięcy najwierniejszych kibiców...
Przed meczem ciężko było wyczuć atmosferę wielkiego święta, jaka towarzyszy każdemu spotkaniu Legii. Zamiast atmosfery, na trybunie Krytej czuć było...popcorn. Klub zmienił bowiem menu...ale tylko na trybunie Krytej. Podczas, gdy fani z Krytej mogli skorzystać jedynie z wyboru "Multikinowego" [popcorn, hot-dog, nachos], kibice zasiadający na "Żylecie" oraz fani gości mogli "po staremu" zjeść kiełbaskę z ogórkiem oraz bułką. Czy oferta klubu zostanie ujednolicona - nie wiemy. Warto natomiast dać kibicom wybór - obok hot-dogów rozstawić grilla, na którym pieczone byłyby kiełbaski. Taka sugestia z naszej strony...
Wyjściu piłkarzy na murawę towarzyszył tradycyjnie nasz hymn "Mistrzem Polski jest Legia". Doping rozkręcał się powoli, ale w atmosferze pikniku ciężko było zdziałać coś więcej. W sektorze gości zjawiło się 20 fanów Mazowsza, którzy przywieźli ze sobą siedem niewielkich flag. Oni też dali znać o sobie. Pod koniec meczu odpalili dwie świece dymne w barwach swojego klubu. Wcześniej, oprócz skandowania nazwy swojego klubu, śpiewali legijne piosenki, za co zostali nagrodzeni brawami. My również pozdrowiliśmy fanów Mazowsza... Sympatyczna atmosfera trwała cały mecz. Obok tradycyjnego dopingu, nie brakowało okolicznościowych przerywników. Na pytanie Żylety: "Gdzie Polonia?", przeciwległa trybuna zgodnie odpowiedziała: "nie ma, nie ma jej..." na melodię wakacyjnego przeboju grupy O-Zone. Później Kryta pytała, gdzie są kiełbaski, a fani z odkrytej zastanawiali się, gdzie jest popcorn ;-) Następnie wspomniano, że prawdopodobnie wszystkie kiełbaski "wciągnął" prezes Legii. Wszystko oczywiście z przymrużeniem oka.
Legia, mimo wielu dogodnych sytuacji, tylko raz trafiła do siatki rywali. Mecz do porywających nie należał. Fani, w drugiej połowie o wiele lepiej dopingujący Legię, postanowili także "pomóc" nieco Wojtkowi Szali. Zaczęło się od skandowania imienia i nazwiska zawodnika, który od czterech lat gra w naszym klubie. Następnie wszystkie możliwe piosenki był przekształcane na słowa z "Szalą". W takiej atmosferze kończył się mecz z Mazowszem. Dodajmy, że była to forma nabijania się z piłkarza. Warto się zastanowić, w jakim celu przychodzimy na Legię. Jeśli naszym celem nie jest werbalna pomoc zawodnikom w osiąganiu lepszych wyników, bądź chęć obejrzenia dobrego widowiska, warto pomyśleć nad swoim postępowaniem. Dogryzając piłkarzom niczego pozytywnego nie czynimy! Pamiętajcie o tym.
Teraz przed nami przerwa na mecze reprezentacji. Kolejny mecz odbędzie się dopiero za półtora tygodnia, 16 października z Groclinem. Już dziś informujemy, że na tym meczu odbędzie się zbiórka pieniędzy na oprawy meczowe. Jeśli możecie oszczędzić parę złotych, aby pomóc w oprawach na naszym stadionie, będziemy Wam bardzo wdzięczni!

Autor: Bodziach

Komentarze (0)

© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.