Ekstraklasa
13. kolejka

3500
Wronki
5.11.2005
20:00
Amica Wronki
Legia Warszawa
Amica Wronki
0-2
Legia Warszawa
(0-1)
Burkhardt 19'
Szałachowski 54'
33 Radosław Cierzniak
2 Paweł Skrzypek
6 Marcin Wasilewski
6 Jarosław Bieniuk
5 Piotr Dziewicki
6 Rafał Murawski 83'
24 Jaroslav Simr 75'
14 Zbigniew Grzybowski 61'
10 Marcin Kikut
10 Jacek Dembiński
20 Ilijan Micanski
1 Arkadiusz Malarz
7 Karol Gregorek 75'
18 Mateusz Bartczak 61'
4 Dawid Kucharski
23 Grzegorz Wojtkowiak
20 Arkadiusz Bąk 83'
26 Marcin Tarnowski
Łukasz Fabiański 21
Łukasz Surma 4
Moussa Ouattara 29
Tomasz Kiełbowicz 11
Bartosz Karwan 13
70' Dawid Janczyk 15
Veselin Djoković 2
Marcin Rosłoń 19
85' Sebastian Szałachowski 9
58' Marcin Burkhardt 18
Piotr Włodarczyk 33
Jan Mucha 82
58' Tomasz Sokołowski II 6
Marcin Smoliński 10
Dariusz Zjawiński 22
Jacek Magiera 38
70' Marcin Chmiest 9
85' Jakub Rzeźniczak 25
Trener: Maciej Skorża
Asystent trenera: Waldemar Fornalik
Kierownik drużyny: Tomasz Piontek
Lekarz: Marek Pogorzelczyk
Masażyści: Maciej Łopatka, Andrzej Kasprzak
Trener: Dariusz Wdowczyk
Asystent trenera: Jacek Zieliński
Kierownik drużyny: Ireneusz Zawadzki
Lekarz: Stanisław Machowski
Masażyści: Jerzy Somow, Zbigniew Sęktas
Sędziowie
Główny: Zdzisław Bakaluk
Asystent: Piotr Cwalina
Asystent: Dariusz Wardak
Techniczny: Wojciech Krztoń
Relacja

Pogoń Legii!

Pojedynki Amiki z Legią od lat należały do bardzo interesujących. Dziś miało być podobnie z wielu względów – Legia siedzi na ogonie Wiśle, Marcin Burkhardt chciał się odegrać na byłych pracodawcach, zaś Amica walczy o europejskie puchary. Legia już od kilku spotkań nie straciła gola. Z kolei Amica ma na koncie remis w krakowie z Wisłą, co wystawia im bardzo dobre świadectwo. Bez większych osłabień obie drużyny rozpoczęły ostatni sobotni mecz Orange Ekstraklasy.

Od początku obie drużyny nastawiły się na wyczekiwanie. Grę prowadziła jednak Amica. Do 8 minuty gospodarze przeprowadzili wiele ataków na bramkę Fabiańskiego, ale żaden z nich nie zakończył się strzałem. Bardzo dobrze spisywała się defensywa Legii. Skoro nie z bliska to z 40 metra szczęścia spróbował Jacek Dembiński! Potężny strzał gracza gospodarzy nad bramką przeniósł golkiper Legii. W 14 minucie Dawid Janczyk znalazł się sam przed bramkarzem gości, jednak w ostatniej chwili z biegu wytrącił go Bieniuk. W 18 minucie było już jednak 0:1! Po świetnym dryblingu Karwana piłka trafiła do Burkhardta, a ten posłał piłkę obok Cierzniaka! 27 minuta to rzut wolny dla Legii i minimalnie niecelne uderzenie „Burego”. Jeszcze na kilka chwil przed końcem Simr uderzał z rogu pola karnego wysoko ponad poprzeczką.

Druga połowa zaczęła się od... gola dla Legii!!! Włodarczyk popisał się kolejną udaną akcją i świetnie podał do Szałachowskiego, który mocnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza gości. To był gwóźdź do trumny Amiki, która starała się jak mogła sforsować bardzo dobrze grającą obronę Legii. W 56 minucie „Szałach” uderzał bardzo mocno z ostrego kąta prosto w bramkarza. Chwilę potem w zamieszaniu pod bramką Legii nikt nie oddał strzału a piłkę pewnie wyłapał Fabiański. Amica nie była w stanie stworzyć zagrożenia, zaś Legia wychodziła z zabójczymi kontrami. Wspaniale na skrzydłach operowali Karwan z Szałachowskim. Z kolei wyjątkowo dobrze radził sobie Włodarczyk nieco cofnięty przez trenera Wdowczyka. W 85 minucie Marcin Chmiest znalazł się sam przed Cierzniakiem, ale bramkarz gospodarzy świetnie obronił strzał legionisty. 120 sekund później Sokołowski kapitalnie strzelił z 20 metra a golkiper gości z wielkim trudem wyjął piłkę zmierzającą w okienko!

Legia bez większych problemów pokonała Amikę Wronki i śmiało dotrzymuje kroku krakowskiej Wiśle. Oby tak dalej!

Autor: Michał Szmitkowski (Szmiciu)

Minuta po minucie

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Już za niecełe 10 minut rozpocznie się mecz pomiędzy Amiką a Legią. Przed meczem trener Wdowczyk mówił, że Legia będzie grała głównie z kontry a trener Amiki, że obawia się Legii.
Na boisko wychodzą oba zespoły. Legia w zielonych koszulkach i czarnych spodenkach. Amika w jednolitych białych strojach. Z trybun rozlega sie głośny śpiew naszych kibiców "Jesteśmy zawsze tam..."
Nasi kibice pozdrawiają PZPN śpiewając "Ch... z zakazami, hej Legio jesteśmy z wami".

1' - Początek pierwszej połowy
2' - Legioniści rozpoczęli pierwszą połowę meczu
3' - Początek asekuracyjny z obu stron a na stadionie słychać tylko kibiców Legii
5' - Atak Amiki strzał z 40. metrów na bramkę Fabiana, jednak taki strzał nie mógł zaskoczyć naszego bramkarza
6' - Z trybun rozlega sie okrzyk kibiców, którzy namawiaja cały stadion do wspólnego skandowania "Piłka nożna dla kibiców" a także "PZPN, PZPN..."
7' - Atak Legii wzdłuż boiska zatrzymany przez zawodników Amiki
9' - Gra toczy się na środku boiska, kilka strat w obu drużynach
10' - Groźna akcja Amiki, dośrodkowanie na nasze pole karne, z największym trudem wybijamy piłkę
11' - Szybka kontra Legii, z piłką wychodzi Włodar, szybkie podanie do Karwana, ten dośrodkowuje, jednak piłkę wybijają obrońcy Amiki
11' - Strzał Dembińskiego z 50. metrów, bardzo silnie, Fabiański z trudem wybija piłkę na róg
13' - Dośrodkowanie wybijają Legioniści, piłka trafia jednak znowu do piłkarza gospodarzy, dośrodkowanie, kolejny atak Amiki, faul Burkhardta na Murawskim przed polem karnym
14' - Groźny strzał na bramkę i z trudem broni go Fabian...
16' - Groźny atak Amiki, pada w polu karnym Wasilewski, sędzia nie dyktuje karnego... kontra Legii, Jańczyk jednak powstrzymany przez rywali
17' - Posiadanie piłki: Amika 55% Legia 45%
17' - Gra bardzo wyrównana, asekuracyjna w obu drużynach
18' - Jak na razie Legia nie strzelała ani razu na bramkę gospodarzy, Amika oddała już aż cztery strzały
19' - Piękny atak Legii! Karwan podaje do Burkhardta a ten strzela gola!!!
19' - GOL! Marcin Burkhardt! (Legia)
20' - Mimo przewagi Amiki to jednak Legia prowadzi 1-0
21' - A pierwszą bramkę w barwach Legii Marcin zadedykował swojemu bratu (zawodnikowi Amiki)
22' - Legia zaczyna nabierać tempa i stwarza widoczną przewagę
24' - Walka na środku boiska, straty w obu zespołach, jednak po zdobyciu gola to Legia przeważa
25' - Atak Amiki powstrzymany przez naszych obrońców daleko od pola karnego
26' - Atak Amiki lewą stroną... zawodnik faulowany 30 metrów od bramki, można spodziewać się groźnej akcji
27' - Piłkę wybija Fabiański i od razu kontra Legii... w ostatniej chwili bramkarz Amiki wybija jednak piłkę
28' - Faul na obrońcy Legii, co ciekawe 30 metrów od bramki Amiki, Burkchardt oddaje piękny strzał, jednak piłka niewiele mija słupek, piłkarskie rzemiosło pokazuje na Marcin Burkhardt
30' - Kolejny atak Legii i Włodar faulowanu 45 metrów od bramki, szybko Karwan rozpoczął akcję
30' - Zawodnicy Legii wymieniają między sobą podania, przez dłuższy czas przytrzymując piłkę
32' - Prostopadłe podanie zawodnika Amiki do Skrzypka, jednak nasz bramkarz pewnie przechwytuje piłkę
32' - Posiadanie piłki: Amika 52% Legia 48%
34' - Ładna akcja Legii, Szałachowski zbliża się pod pole karne, jednak potyka się co wykorzystują obrońcy... akcja gospodarzy... strzał z narożnika pola karnego, jednak niecelnie
35' - Kolejna groźna akcja Amiki, strzał sprzed pola karnego i na szczęście piłka odbija się od naszego obrońcy
36' - Gra toczy się na połowie Amiki, Legia próbuje dojść do pozycji strzeleckiej a Amika nerwowo wybija piłki
38' - Mimo zakazu wyjazdowego we wronkach jest ok. 200 kibiców stołecznej jedenastki :-)
39' - Przestój w dobrej grze Legii, nieporadna gra obu jedenastek, straty, niedokładne podania...
40' - Kibice Legii pozdrawiaja teraz naszych braci ze Szczecina, Sosnowca, Elbląga i Hagi... słychać praktycznie tylko ich śpiew
42' - Legia przeprowadziła bardzo ładną akcję, Szałachowski popędził prawym skrzydłem, dośrodkował, jednak niedokładnie i piłkę przejmują gospodarze
44' - Kolejna dobrze zapowiadająca się akcja Legii zakończona niedokładnym podaniem do Włodarczyka
44' - Na szczęście Amika nie potrafi przejść naszych obrońców będących na swoich stanowiskach
46' - Legioniści wymieniają między sobą podania, długie krosowe podanie do Janczyka... ten walczy o piłkę, jednak przegrywa...
47' - Groźna akcja Amiki, wyłożenie piłki i na szczęście zawodnik Amiki strzela bardzo niecelnie (na nasze szczęście :-) )
47' - Sędzia Bakaluk doliczył do I połowy spotkania 1 min.
48' - Ładna akcja Amiki, która w końcówce jest groźna, ale nasi obrońcy fantastycznie blokują piłkę
48' - Koniec pierwszej połowy

Jak na razie Legia prowadzi z Amica 1-0. Stroną przeważajacą w meczu jest Amica, jednak to Legia punktuje. W pierwszej połowie gospodarze przy piłce byli 54% czasu, goście 46%. Amica przeważa też w strzałach: oddała ich aż 7 z czego 3 celne, Legia strzelała tylko 3 razy 1 raz celnie. I ten jedyny strzał przyniósł nam bramkę. Obrona nie szfankuje tak jak w poprzednich meczach, jednak nasi napastnicy powinni częściej strzelać na bramkę rywali.

46' - Początek drugiej połowy
46' - Amica rozpoczęła drugą połowę meczu
48' - Od początku gospodarze zaczęli ostro naciskając na naszą bramkę
50' - Strzał Murawskiego z 30. metrów, jednak kolejny raz nasi obrońcy dobrze blokują go
51' - Legia nieśmiało atakuje, jednak widać że nie weszła jeszcze w tryb gry z pierwszej połowy
53' - Legia przeprowadziła piękną akcję prawym skrzydłem... dośrodkowanie, Janczyk składał się do strzału, jednak nie trafił w piłkę, szkoda
53' - Legia nadal w natarciu, Włodar faulowany 40 metrów od bramki
54' - Piekny atak Legii! Podanie do Szałachowskiego... ten strzala i GOLLLLLLLLLLL!!!
54' - GOL! Sebastian Szałachowski! (Legia)
55' - Legia uśpiła gospodarzy i nagle zerwała się strzelając drugą bramkę w meczu
56' - Amika w złości atakuje... strzał sprzed kola karnego, jednak kolejny raz niecelnie
57' - Konsekwentna gra - obrona i taktyka Wdowczyka przynoszą efekty. BRAVO LEGIO, BRAVO WDOWCZYK!!!
58' - Kolejny piękny atak Legii, prawą stroną strzał Szałachowskiego z największym trudem łapie piłkę bramkarz Amiki
58' - Zmiana Legia: Marcin Burkhardt - Tomasz Sokołowski II
59' - Marcin trzyma sie za klatkę piersiową, jest to jakiś drobny uraz, którego nabawił się w walce na boisku. DZIĘKI BURY ZA WALKĘ :-)
61' - Zmiana Amica: Zbigniew Grzybowski - Mateusz Bartczak
61' - Legia przejęła inicjatywę, gospodarze często faulują nie potrafiąc inaczej powstrzymać naszych zawodników
62' - Kibice Legii przedstawili piękną choreografię odpalając ok. 10 wulkaników co prezentuje się bardzo efektownie
63' - Nadal Amika przeważa w posiadaniu piłki - 54%, Legia nadal 46%, ale to my prowadzimy dwiema bramkami :-) więc powstaje pytanie, czy posiadanie piłki ma jakieś znaczenie...
64' - Amika wymienia kilka celnych podań, ale nasi kopacze przejmują piłkę i wychodzą z kontrą
64' - Szałachowski pociągnął kilka metrów i strzela z 40. metrów... z dużym trudem broni bramkarz Amiki
66' - Ładna i groźna akcja gospodarzy, piłka wychodzi na rzut rożny, dośrodkowanie... wybite pewnie przez naszych zawodników
68' - Przewaga Legii jest w tej chwili bardzo widoczna
70' - Kibice Amiki odpalili ok. 30 rac a z trybun rozlega się śpiew... "Piłka nożna dla kibiców"
70' - Zmiana Legia: Dawid Janczyk - Marcin Chmiest
71' - Groźny atak Amiki powstrzymany przez Ouattarę
72' - Dobrze zapowiadający się atak Legii, ale Kiełbowicz na spalonym
73' - Walka na środku boiska, Legia szybko podbiega i przechwytuje piłkę
75' - Zmiana Amica: Jarda Simr - Karol Gregorek
76' - Amika nadal bez zmian w posiadaniu piłki, ale to, także nadal, Legia przeważa na boisku
78' - Kolejny przestój w grze, straty na środku boiska, żadna z drużyn nie tworzy akcji, które kończone byłyby dośrodkowaniem czy strzałem
80' - Atak Amiki, piłka odbija się od naszych obrońców i wychodzi na róg, dośrodkowanie wybijają nasi piłkę
80' - Na trybunach nasi kibice śpiewają "Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, 2-0 mało" :-)
83' - Zmiana Amica: Rafał Murawski - Arkadiusz Bąk
84' - Widać że piłkarze Amiki spuchli już... trener odświaża skład
85' - Zmiana Legia: Sebastian Szałachowski - Jakub Rzeźniczak
85' - Na stadionie we Wronach gości selekcjoner naszej reprezentacji Paweł Janas
86' - Piękny atak Legii, Włodarczyk podaje do Rzeźniczaka, który wychodzi sam na sam, jednak tym razem bramkarz wygrywa pojedynek z naszym zawodnikiem
87' - Żółta kartka: Bartosz Karwan (Legia)
87' - Żółta kartka: Piotr Dziewicki (Amica)
88' - Kłótnia na boisku pomiędzy zawodnikami obu klubów i obaj zostali sprawiedliwie osądzeni - żółtymi kartkami
89' - Ładna akcja Legii, Chmiest podaje do Sokołowskiego, ten strzela w okienko, ale bramkarz z ostatecznie z trudem broni
90' - Żółta kartka: Moussa Ouattara (Legia)
90' - Nasz obrońca gra dzisiaj perfekcyjnie i walczy o każdą piłkę co skończyło się niestety kartką
91' - Na trybunie Amiki znowu zabłysły race co po raz kolejny wygląda bardzo efektownie
92' - Sędzia przedłużył mecz o 3 minuty
94' - Mecz przerwany, ponieważ po odpaleniu rac nad murawą unosi się mgła - dym :-)
94' - Kibice Legii skandują "MISTRZ MISTRZ LEGIA MISTRZ..."
96' - Przez dym na boisku przedłużył się nam mecz, ale obraz jest wciąż taki sam: Legia przeważa a Amika rzuciła się do desperackiego ataku
96' - Koniec meczu!





Legia wygrała spotkanie 2-0. Jest to zasłużone zwycięstwo. Nasi piłkarze nabierają charakteru. W drugiej połowie Legia poprawiła się w statystykach - oddaliśmy więcej strzałów. Posiadanie piłki: 54% do 46% dla Amiki, ale to, jak widać po wyniku okazało się nieistotne. Fantastyczne zachowanie zawodników po końcowym gwizdku - odrazu wszyscy spojrzeli w stronę naszych kibiców i razem podbiegli podziękować im za głośny i nieustanny doping.

Relacja z trybun

W gościnnych Wronkach

We Wronkach, podobnie jak w Lubinie, miało nas nie być. Kolejny raz jednak udało się przezwyciężyć problemy natury formalnej i na Amice pojawiła się grupa najwierniejszych kibiców Legii.

To, że kibice z Warszawy - pomimo zakazu - wybiorą się do Wronek, wydawało się oczywiste. Wielkopolskie miasteczko zawsze było dla Legii bardzo gościnne. Za każdym razem gdy się tam pojawialiśmy, nad stadionem królowały przyśpiewki sławiące Legię - dysproporcje pomiędzy wokalnymi możliwościami naszej wyjazdowej grupy a młynu Amiki są wyraźne. Pozostawało pytanie: w jaki sposób zaznaczymy we Wronkach swoją obecność?
Dzięki kibicom Amiki wszystko odbyło się elegancko - tak jak poprzednio w Lubinie. Mieliśmy więc zapewnioną pulę biletów, a po pertraktacjach kilku osób, ochrona utworzyła dla nas osobny sektor na prostej, tuż przy zwyczajowym sektorze gości. Od kibiców gospodarzy odgradzał nas szpaler kilku ochroniarzy, jednak tego dnia musiało być i było bardzo spokojnie.
Większość legionistów ponownie zebrała się w "punkcie startowym" o wyznaczonej godzinie - trzeba było ogarnąć sprawy finansowe. Następnie każdy ruszył swoim pojazdem w stronę Wronek.
Przed meczem dało się usłyszeć, że policja nie pozwoli warszawskiej ekipie spokojnie dotrzeć na stadion, ale były to tylko plotki - na drogach było wyjątkowo spokojnie i bez problemu można było dojechać aż do samych Wronek. Małe problemy z prewencją miała jedynie skromna grupa pociągowa, na którą składały się nieliczne osoby z Warszawy i kibice z fan-klubów. Zdecydowana większość wybrała jednak podróż własnym środkiem lokomocji.
Wronki przywitały nas deszczową pogodą i zamkniętym sektorem dla gości. Wjeżdżając jednak w przystadionową uliczkę, można było poczuć się jak u siebie - słychać było pieśni o Legii, na stadion zmierzały grupki w zielonych szalikach. Pod jednym z wejść (najbliżej nominalnego sektora gości) trwała dystrybucja biletów dla warszawiaków i po skontrolowaniu na bramie, można było normalnie, z szalikiem na szyi, przemieścić się na trybunę miejscowych, którzy nie wydawali się tym faktem szczególnie zdziwieni. Zresztą i Legia i Amica wchodziły na stadion tą samą bramą, co dla prezesów określających nas jako dzicz, która nie umie się zachować, mogło być dość dziwne.
Aż do pierwszego gwizdka duża część kibicowskiej braci korzystała z cateringu umieszczonego za trybuną, gdzie w sympatycznej atmosferze można było coś przekąsić. Tego dnia inny szalik nie grał żadnej roli - przy jednym stole "szamali" 'kuchenni', przy drugim legioniści - wszystko w pokojowej atmosferze.
Wraz z wyjściem na murawę piłkarzy, wszyscy przemieścili się na sektor i rozpoczął się głośny doping. Na płot wdrapał się (jak zawsze) Staruch, który ze wszystkich sił zagrzewał do wzmożonego dopingu. Na płocie ponownie zawisło tylko jedno płótno z czytelnym hasłem - "Legia to my".
Hasło to okazało się jak widać bardzo "kontrowersyjne", bo po pewnym czasie na sektorze pojawił się pan, odpowiadający w Amice za kwestie bezpieczeństwa i poinformował kibiców, że flaga nie spodobała się obserwatorowi PZPN (!), który nakazał ją ściągnąć. Był to tak absurdalny nakaz, że nie wiadomo czy nie potraktować go po prostu w kategorii żartu - delegaci PZPN ostatnio "szaleją" na wielu polskich obiektach, zezwalając lub nie na wywieszanie określonych płócien, jednak nakaz zdjęcia flagi, która nie zawiera ŻADNYCH zakazanych treści, ŻADNYCH wulgaryzmów czy dwuznacznych haseł można określić tylko jednym mianem: debilizm.
Argumentacja kibiców najwyraźniej trafiła do ochroniarzy, bowiem flaga - oczywiście - wisiała na "naszym" sektorze do końca meczu. Pojawiły się zresztą pogłoski (szybko podchwycone przez kibiców), że nakaz zdjęcia flagi wydał sam prezes Legii, któremu hasło na niej zamieszczone wyraźnie przeszkadza. Fani dobitnie wyrazili swoje zdanie co do tego, na ile to hasło powinno interesować władze klubu.
Tradycyjnie nie mieliśmy żadnych problemów z przekrzyczeniem miejscowych, chociaż na "maksa" spięliśmy się tylko kilka razy. Wystarczyło jednak by pieśni o Legii głośnym echem odbijały się od ściany lasu po przeciwnej stronie stadionu i wracały na obiekt ze zdwojoną siłą. Akustyka we Wronkach jest całkiem fajna, szczególnie od czasu, gdy większość trybun przykryta jest dachem.
Repertuar nie był zbyt urozmaicony - ponownie dominowały okrzyki w stronę prezesa Zygo i właścicieli ITI, przeplatane dopingiem dla Legii. Kilka razy 'pozdrowiony' został również PZPN, a do 'pozdrowień' dołączyli się kibice Amiki. Ci ostatni, wraz z legionistami wykrzyczeli zresztą, że również im nie podoba się sposób, w jaki na Legii walczy się z zorganizowanymi formami kibicowania. Nad stadionem, z wronieckiego młyna uniósł się też okrzyk: 'Nie ma Legii bez Żylety', co przyjęliśmy brawami. Kilka razy cały stadion skandował też hasło: 'Piłka nożna dla kibiców'.
Z jednej i z drugiej strony pojawiła się pirotechnika - Amica dwukrotnie odpaliła spory arsenał rac, co skwitowane zostało przez legionistów ironicznym okrzykiem w stronę prezesa Zygo: 'Hej Zygo, daj im zakazy!'. Na naszym sektorze zapłonęły sztuczne ognie i kilka bengali oraz świece dymne, w drugiej połowie na dole trybuny odpalone zostały ognie wrocławskie. Z naszej strony był to koniec ultrasowania.
Nie zabrakło elementów humorystycznych - było ściąganie koszulek, było śmiałe wyginanie ciała, które - po bramce Szałachowskiego - puentowane było okrzykiem: 'dwa zero? MAŁO!'. Mimo że mało kto zagłębiał się jakoś specjalnie w grę naszych piłkarzy miło było obserwować na tablicy świetlnej korzystny dla nas wynik.
Pod koniec meczu podziękowaliśmy fanom Amiki za to, że pomogli nam dostać się na stadion okrzykiem: "Dziękujemy za gościnę", na co cały stadion - nie tylko młyn - odpowiedział brawami. Okazuje się (po raz kolejny w tym sezonie), że trudne sytuacje potrafią połączyć i zmobilizować kibiców zupełnie różnych drużyn. Wydaje się, że działacze piłkarscy nie doceniają tej siły. A chyba powinni.
Po meczu pod nasz sektor chcieli podbiec piłkarze, szybko jednak zostali przystopowani hasłem 'W Lubinie nie podeszliście'. Kibice odwrócili się tyłem do boiska i, ignorując zawodników, zaczęli wychodzić z sektora, dodając przy tym, że nie podoba im się postawa piłkarzy w konflikcie kibiców z zarządem. Nasłuchał się zwłaszcza Łukasz Surma, który przed meczem z Wisłą Płock w wypowiedzi dla Interii dał do zrozumienia, że kibice nie są w widowisku piłkarskim składnikiem niezbędnym. Zostało mu to wypomniane przez najbardziej krewkich fanów, którzy krzyknęli do kapitana warszawskiej jedenastki 'Idź do prezesa, hej Surma idź do prezesa'. Na ciepłe przyjęcie mógł liczyć jedynie Łukasz Fabiański, jednak - jak się okazuje - spotkała go za to sroga reprymenda ze strony kierownictwa drużyny. A przecież to, że "Fabian" cieszy się sympatią kibiców, nie jest absolutnie jego winą! w dodatku oklaskiwanie się z kibicami nie jest chyba wielką zbrodnią? Pozostawiamy pod rozwagę ludziom, którzy swoimi decyzjami wpływają na taką a nie inną postawę naszych zawodników...

Autor: turi

PS. Po ostatniej subiektywnej relacji z wyjazdu spotkałam się z zarzutem ludzi z klubu, że prowokuję nieprzyjemną atmosferę pomiędzy kibicami a piłkarzami.
Spieszę więc z wyjaśnieniem, że kibicowskie relacje są po to, by opisać to, co miało miejsce w rzeczywistości. A w rzeczywistości piłkarze Legii nie przybili z kibicami piątek po meczu w Lubinie, mimo że fani prosili ich o to, skandując hasło "Chodźcie do nas".
Skoro, jak wyjaśnia kierownictwo klubu, narzucone to zostało odgórnymi przepisami PZPN-u, należy przyjąć to za dobrą monetę i milczeniem pominąć fakt wielokrotnego łamania tych przepisów przez piłkarzy na dotychczasowych meczach wyjazdowych naszej drużyny. Jeżeli jest to tak silnie egzekwowany przepis, jakim cudem od wielu lat piłkarze podchodzą do swoich kibiców, by "piątkami" podziękować im za to, że podróżują za swoją drużyną setki kilometrów?

Legia na wyjeździe: 230 osób
Flagi: 1 (Legia to my)

Komentarze (0)

© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.