Inaki Descarga zamierza błyszczeć na polskich boiskach - fot. KP Legia
REKLAMA
REKLAMA

Przeżył, żeby grać dla Legii

źródło: Super Express - Wiadomość archiwalna

Inaki Descarga nigdy nie odpuszcza, nawet gdy rywalem jest Ronaldinho. Choć jego waleczność w jednym przypadku mogła kosztować go życie. Inaki Descarga, nowy obrońca warszawskiej Legii, przeżywał niedawno chwile grozy. - Baliśmy się, że on umrze - przyznał dyrektor Levante, klubu, w którym grał wtedy Hiszpan. Na szczęście jeden z największych twardzieli Primera Division wyszedł cało z opresji i teraz zamierza błyszczeć na polskich boiskach.
Descarga przez sześć ostatnich lat był kapitanem Levante, drużyny lawirującej między pierwszą a drugą ligą. W Primera Division rozegrał 61 meczów, ale jeden z nich, ten z 1 grudnia 2007 roku, mógł być ostatnim w jego życiu.

Stadion zamarł z przerażenia

W trakcie spotkania z Getafe Descarga wyskoczył do główki i z całym impetem zderzył się z rywalem. Nieprzytomny upadł na boisko, a na domiar złego mocno uderzył głową o murawę. Piłkarz przestał oddychać, a stadion zamarł z przerażenia.

Piłkarze i sędzia gwałtownie zaczęli wzywać pomocy, ale karetka nie była w stanie wjechać na murawę, bo... była blokowana przez ustawione w nieodpowiednim miejscu reklamy.

Lekarze natychmiast założyli piłkarzowi aparat do oddychania i pilnowali, aby nie udławił się językiem. Kilku piłkarzy Levante, widząc, co się dzieje, zaczęło płakać.

- Kiedy odwożono Descargę do szpitala, baliśmy się najgorszego - przyznał dyrektor Levante Francisco Fenollosa. Na szczęście Inaki ocknął się w szpitalu i wszystko dobrze się skończyło...

Descarga może zostać jedną z gwiazd polskiej ligi, bo jego dorobek budzi szacunek. W pierwszej i drugiej lidze hiszpańskiej rozegrał prawie 300 spotkań. W poprzednim sezonie walczył z najlepszymi napastnikami świata. Powstrzymywał Ronaldinho, Ruuda van Nistelrooya czy Davida Villę.

Descarga jest też autorem jednej z najbardziej efektownych interwencji w historii hiszpańskiej ligi. W meczu z Betisem Sevilla niesamowitą przewrotką wybił piłkę spod poprzeczki tuż przed linią bramkową. Wysiłki Hiszpana nie pomogły jednak Levante, które spadło do drugiej ligi i zbankrutowało. Descarga i jego koledzy już w poprzednim sezonie grozili strajkiem, bo zaległości płacowe były ogromne, ale honorowo dokończyli ligę i dopiero po sezonie Inaki poprosił klub o rozwiązanie umowy.

Teraz wyładuje się w Polsce

Kiedyś jedna z gazet zrobiła listę jego kontuzji i wyszło na to, że nie ma ani jednej części ciała, która nie ucierpiałaby w starciach z rywalami. Mimo niewielkiego wzrostu (174 cm) uwielbia grę w powietrzu. Często uderza głową, co w końcu spowodowało, że lekarze... zabronili mu na kilka dni treningów, aby obserwować, czy wszystko w porządku z jego zdrowiem. I jeszcze jedno: "Descarga" to po hiszpańsku "wyładowanie". Teraz Inaki będzie wyładowywał swoją energię w polskiej lidze.

Inaki Descarga Reteguigui

Urodzony 25 sierpnia 1976 w Irun (Hiszpania)
Prawy obrońca
174cm/74kg
Kluby: Real Irun,
Osasuna (1996-1999), Eibar (1999-2000),
Levante (2000-2008), Legia (od 2008).


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.