Na których piłkarzy postawi Jan Urban w rundzie wiosennej? - fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA

Jaka Legia na wiosnę?

Tomek Janus, źródło: własne - Wiadomość archiwalna

Powoli zbliża się do końca zgrupowanie Legii w Hennef. Tym samym kończy się, trwający od 12 stycznia, okres przygotowawczy do rundy wiosennej. Choć od ponad miesiąca legioniści szykują się do rundy rewanżowej, nadal na wiele pytań nie ma odpowiedzi. Przede wszystkim nie wiadomo czy "wojskowym" uda się załatać dziury powstałe po odejściu Aleksandara Vukovicia, Jakuba Wawrzyniaka i Edsona. Nie wiadomo też czy testowani zawodnicy z Zimbabwe zdołają do siebie przekonać Jana Urbana.

Co z lewym skrzydłem?

Sprawą, która wymagała w Legii reakcji w pierwszej kolejności, było obsadzenie lewej flanki. Po odejściu Wawrzyniaka i Przemysława Wysockiego "wojskowi" zostali tylko z Tomaszem Kiełbowiczem. Dla podniesienia rywalizacji sprowadzono Marcina Komorowskiego. Jego początki na zgrupowaniu nie były łatwe. Po przylocie we wtorek wieczorem już w środę były zawodnik Polonii Bytom wystąpił w sparingu z Rot-Weiss Essen. Nieco zestresowany nie za dobrze wszedł w mecz. Urban błyskawicznie zwrócił mu uwagę w męskich słowach i Komorowski zaczął grać lepiej. Szczególnie dobrze wyglądały jego akcje ofensywne w parze z Piotrem Rockim.

Zadziwiająco dobre efekty dało natomiast umieszczenie na lewej pomocy Martinsa Ekwueme. Podczas wewnętrznej gierki nominalny defensywny pomocnik bardzo dobrze wywiązał się z zadań typowych dla skrzydłowego. Czarnoskóry zawodnik strzelił gola, zaliczył asystę i zmusił Jakuba Rzeźniczaka do maksymalnego wysiłku. Maciej Rybus może mieć więc poważnego konkurenta do walki o miejsce w składzie. Tym bardziej, że jeżeli "Tolek" chce pozostać przy Łazienkowskiej, musi w końcu zacząć grać na wysokim poziomie. Tylko czy to już piłkarza na miarę Edsona?

Prawa obrona – walka trwa

Zacięta walka trwa o miejsce na prawej obronie. O ile jesienią pewny plac miał Jakub Rzeźniczak, to wiosną będzie musiał stoczyć istny bój o miejsce w składzie z Inakim Descargą. Hiszpan do tej pory zmagał się z kontuzjami i nie mógł podjąć rękawicy. Na treningach i podczas sparingów pokazuje jednak, że na pewno nie zrezygnował z gry w pierwszym składzie. Zresztą czy może być inaczej w przypadku piłkarza, który ma za sobą występy w Primera Divison.

Rywalizacja Rzeźniczaka z Descargą może wyjść Legii tylko na dobre. Urban będzie miał spory ból głowy wybierając przed pierwszym meczem zawodnika na prawe skrzydło obrony. Obydwaj gracze prezentują bowiem dość zbliżone umiejętności. Na niekorzyść Hiszpana przemawia jednak fakt, że w ojczyźnie jest zamieszany w aferę korupcyjną. Na razie działacze Legii postanowili poczekać na rozstrzygnięcie sprawy i nie podjęli daleko idących kroków.

Chinyama czy ktoś inny?

Problemy Legii z pozycją napastnika nie są niczym nowym. Bartłomiej Grzelak często zmaga się z kontuzjami i Urban nie zawsze może na niego liczyć. Po jesiennych meczach bezkonkurencyjny jest Takesure Chinyama, który z 12 trafieniami lideruje klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Opieranie swojej gry na jednym napastniku nie może mieć jednak miejsca w drużynie walczącej o mistrzostwo Polski. Trener Legii wiele razy zwracał uwagę, że drużyna jest uzależniona od postawy "Tejkszura". Żadne uzależnienie nie jest dobre, co potwierdza się i w tym przypadku. Obecnie zawodnik z Zimbabwe zmaga się z kontuzjowanym barkiem. W konsekwencji w ataku Legii hula wiatr.

Godnym następcą Chinyamy na pewno chciałby być Adrian Paluchowski. Po wypożyczeniu do Znicza Pruszków "Paluch" powrócił na Łazienkowską dojrzalszy sportowo. W sparingach i na treningach regularnie umieszcza piłkę w siatce. "Wcześniej miał okazje, a teraz ma okazje i potrafi zamieniać je na gole" - chwali zawodnika Urban. Pytanie tylko czy 22-letni piłkarz, który nie występował jeszcze w ekstraklasie, będzie w stanie podołać presji, która towarzyszy grze w Legii.

To przyjdzie nowe

Wciąż nie wiadomo czy w Legii zostaną Method Mwanjali i Evans Chikwaikwai. Pierwszy podczas zgrupowania w Niemczech prezentuje się z bardzo dobrej strony. W jego grze widać pewność i dobre zrozumienie z kolegami. Z drugiej strony Mwanjali trenuje z "wojskowymi" od kilkunastu dni i z każdym dniem będzie jeszcze lepiej zgrany z resztą zespołu. Legia może mieć z niego duży pożytek. O ile zostanie przy Łazienkowskiej.

Trudno natomiast snuć wizje przyszłości Chikwaikwaia. Pewne jest, że w Legii wiązano z nim duże nadzieje. Plotki głosiły, że jest lepszy od Chinyamy. Po jednym sparingu z Rot-Weiss Essen trudno wyrokować, ale na razie Chikwaikwai nie zachwyca. Na treningach potrafi błysnąć dobrym zagraniem, ale przeplata je z przeciętnymi. W meczu z Bayerem Leverkusen powinien zagrać przynajmniej 45 minut. Może wtedy pokaże na co naprawdę go stać.

Decyzja o tym czy testowani zawodnicy zostaną w Legii musi zapaść w ciągu najbliższych dni. W piątek legioniści rozegrają pierwszy mecz z GKS-em Bełchatów. 28 lutego zamknięte zostanie zaś okienko transferowe. To ostateczny termin. Podczas zgrupowania w Niemczech "wojskowi" pozowali do drużynowego zdjęcia. Jest na nim i Mwanjali i Chikwaikwai. Ciekawe czy tylko kurtuazyjnie czy z premedytacją?

Na tej samej fotografii znalazł się Patryk Koziara. Zawodnik grający do tej pory w Młodej Legii jest największym zimowym odkryciem. "Gra bardzo spokojnie jak na swój wiek i fakt, że jest z pierwszą drużyną od niedawna. Cieszy mnie to, bo w piłce jest to bardzo ważne. Żeby grać na luzie i pokazać swoje umiejętności, trzeba umieć poradzić sobie z presją" - chwali piłkarza Urban. Oby Koziara szybko poszedł w ślady Macieja Rybusa i Ariela Borysiuka.

Jak powinna wyglądać wyjściowa jedenastka Legii Warszawa
Wpisujcie swoje propozycje w komentarzach. Osoby, które do 17 lutego trafią pełną jedenastkę, która wybiegnie w pierwszym meczu ligowym z Polonią Warszawa, otrzymają skrzynki e-mailowe w domenie @legionista.com lub @legionistka.com.
UWAGA: Aby wygrać skrzynkę należy przy dodawaniu komentarza należy podać swój adres e-mail.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.