Roger Guerreiro twierdzi, że nie żądał od Legii pieniędzy, o jakich mówił prezes Miklas - fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA

Roger: Miklas może pokazać pisma

Bodziach, źródło: Dziennik - Wiadomość archiwalna

Roger Guerreiro w miniony czwartek odszedł z Legii do AEK Ateny. Brazylijczyk potrafi się już przywitać po grecku. "Kalimera! To „dzień dobry” po grecku. A „kalispera” znaczy „dobry wieczór”. Widzicie, już mówię po grecku" - mówi Roger w rozmowie z Dziennikiem. Z pobytu w Warszawie "Perejro" zabiera same dobre wspomnienia. "Dla każdego piłkarza najważniejsze są zdobyte z klubem tytuły i trofea. Będę tęsknił za przyjaciółmi i uznaniem kibiców. Takie jest jednak życie piłkarza, że zostawia jedno miejsce i idzie w kolejne" - zapewnia.

Pomocnik reprezentacji Polski przyznaje, że poczuł ulgę, po tym jak wyjaśniła się jego przyszłość. "Męczyło mnie to, byłem zmartwiony. Teraz jestem w dobrej sytuacji. Mam umowę z AEK obowiązującą przez cztery lata. Każdy poczułby ulgę. Lepiej się pracuje, gdy ma się poczucie stabilizacji" - wyjaśnia.

Brazylijczyk przyznaje, że miał lepsze finansowo oferty, ale mimo to wygrał AEK. "Miałem lepsze oferty, jeśli chodzi o pieniądze. Wybrałem jednak AEK. Była oferta z Chorwacji, a także dwie z Emiratów Arabskich. Teraz jeszcze pojawiła się oficjalna propozycja z drugiej ligi angielskiej" - zdradza Roger.

Guerreiro obejrzał czwartkowe spotkanie swojego nowego klubu z Vaslul. Dzień później trenował po raz pierwszy z nową drużyną. Obecnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Zawodnik nie zdążył się pożegnać z kolegami z Legii. "Nie było okazji, bo chłopaki mieli wolne. Zabrałem swoje rzeczy, oddałem samochód, uściskałem z magazynierami" - mówi Roger.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Miklas nie darował sobie uszczypliwości pod adresem Brazylijczyka. "Czytałem wypowiedzi z konferencji i doskonale je znam. Najlepiej byłoby w ogóle tego nie komentować. Muszę się jednak odnieść do jednej sprawy. Nigdy w życiu nie prosiłem Legii o takie kwoty, jakie wymienił prezes (650 – 820 tys. euro rocznie – red.). Jestem tego w stu procentach pewny, mam całą korespondencję, jaką wymieniałem z klubem. Nie prosiłem o tak wysokie sumy, bo mam rozeznanie, ile płaci się w innych klubach. Na pewno nie chciałem od Legii pieniędzy, których nie byłaby mi w stanie zapłacić. Jeśli prezes ma inne pisma, może je pokazać. Po latach spędzonych w Warszawie zasługiwałem chyba na trochę więcej szacunku i lepsze pożegnanie. Dużo zawdzięczam Legii, to dzięki niej trafiłem do reprezentacji Polski, ale z drugiej strony bardzo dużo klubowi pomogłem" - mówi w rozmowie z Dziennikiem.


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.