Przegląd Sportowy: Mistrzowska forma Legii i Nikolicia. Jagiellonia była bez szans
O ile jednak jesienią [Legia - przyp. Legionisci.com] ciułała zwycięstwa, czasem słaniała się na nogach – w cztery miesiące rozegrała aż 38 spotkań, o tyle w spotkaniu z Jagiellonią pokazała wielką moc. Zagrała z ogromnym rozmachem, polotem, wiele akcji rozgrywała wymieniając podania na jeden kontakt. Zespół z Białegostoku, który przy okazji dwóch ostatnich wizyt przy ulicy Łazienkowskiej mocno postawił się legionistom, w niedzielę nie miał nic do powiedzenia. Został zmiażdżony. Wyglądało, jakby białostoczanie, którzy dokładnie rok temu także na początek rundy wiosennej łatwo wygrali z Legią na jej boisku 3:1, jeszcze nie obudzili się z zimowego snu.
SportoweFakty.pl: Przebudzenie mocy. Legia rozbiła Jagiellonię
Michał Probierz przy linii bocznej wpadał w furię, ale jego drużyna nie istniała. Aleksandar Prijović jak prawdziwy Zlatan podbijał sobie w polu karnym piłkę, a białostoczanie stali jak słupy soli. A kiedy już w 41. minucie gościom udało się wyprowadzić kontrę, kiedy szli dwóch na jednego, to Fedor Cernych źle podał do Karola Mackiewicza i stadion Legii buchnął śmiechem. Bo to były futbolowe jaja.
Onet.pl: Legia Warszawa rozbiła Jagiellonię Białystok, pokaz siły wicelidera
Taką drużynę chcą oglądać kibice Legii Warszawa. W 22. kolejce Ekstraklasy wicemistrzowie Polski wygrali na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 4:0 (2:0). Po zimowych przygotowaniach, które po raz pierwszy przebiegły pod okiem trenera Stanisława Czerczesowa, Legia sprawiała dobre wrażenie, kontrolując mecz z „Jagą” od pierwszej do ostatniej minuty. Dwa gole strzelili Nemanja Nikolić, który ma już na koncie 23 trafienia w tym sezonie Ekstraklasy.
Sport.pl: Bardzo dobry początek wiosny. Legia pokazała moc w meczu z Jagiellonią
Czerczesow w piątek idealnie nakreślił to, co kibice zobaczyli w niedzielę na boisku. Jeśli mecz z Jagiellonią miał być stemplem trenera na drużynie, to właśnie nim był. Legia - tak jak zapowiadał odważnie jej trener - nie kalkulowała, nie czekała na błąd rywala, tylko od razu ruszyła do przodu. Była agresywna, grała daleko od swojej bramki i stosowała wysoki pressing, który dawał jej kolejne gole.
Weszło: Reprezentacja syberyjskich niedźwiedzi rozszarpała "Jagę"
Zimowy obóz przygotowawczy Czerczesowa obrósł mitem. Powrót do starego dobrego biegania z kolegą na plecach, po którym w ramach odpoczynku fundowano sprinty na pół kilometra, miał zrobić z legionistów maratończyków. Wielu stawiało jednak pytanie: no fajnie, że chłopaki mają siłę brać udział w zawodach Ironman, ale gdzie w tym wszystkim futbol, trochę bardziej złożony od maratonu? Otóż, po takim meczu, to pytanie należy odłożyć na półkę. Dziś bowiem wyglądało to tak, jakby Jagiellonia nie grała z Legią, ale reprezentacją niedźwiedzi syberyjskich.