Jacek Magiera - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Magiera: Będzie nam brakowało kibiców

Mishka, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

- Analizując mecz w Madrycie, doszliśmy do wniosków, że gra w Lidze Mistrzów to gra, kiedy o wszystkich aspektach decydują detale, czy spóźnimy się o sekundę i zostaniemy 5 metrów za rywalem, czy nie. Czekają nas jeszcze dwie odprawy przed meczem i będziemy rozmawiać o tym, jak zneutralizować atuty przeciwnika. Chcemy przede wszystkim grać skutecznie w ataku i obronie - mówi przed meczem z Realem trener Legii Jacek Magiera.

- Mamy kadrę 23-osobową, wszyscy są zdrowi. Możemy wystawić optymalną jedenastkę. Mamy 2-3 warianty gry, ale decyzja zostanie podjęta dopiero po jutrzejszym rozruchu. Mamy pewne rozwiązania, chcemy powielić to, co było w Madrycie, ale też wdrożyć nowe rozwiązania, bo przecież gramy u siebie. Grę Realu analizowaliśmy już przed pierwszym meczem. Nie polega to jednak na tym, żeby pokazać, jak z nimi grać na przykładzie Barcelony czy Bayernu, bo na dzisiaj to nie nasz poziom. Patrzymy na mecze z zespołami z dolnej części hiszpańskiej tabeli. Nie trzeba nikogo motywować na ten mecz, ale trzeba uważać, żeby nie przemotywować. Pokazałem swoim piłkarzom sytuacje, jak Real broni, jak przechodzi z obrony do ataku. To jeden z najskuteczniejszych zespołów w Europie jeżeli chodzi o kontrataki. Wiedzieć co można i trzeba zrobić to jednak jedno, a wykonać to drugie. Czy uda się przerwać ich akcję, zabezpieczyć tyły i wyprowadzić własną akcję - zobaczymy. Będziemy walczyć.

fot. Woytek / Legionisci.com

- To dla nas wszystkich bardzo trudna sytuacja, ale musimy ją zaakceptować. Będzie to trudny mecz, dla nas szczególnie, bo takie piłkarskie święto odbędzie się przy pustych trybunach. Czujemy zawstydzenie, że tak to wygląda i nie powinno się było przytrafić. Zrobimy wszystko, żeby taka sytuacja miała miejsce po raz ostatni. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że granie przy pustym stadionie to jak granie na wyjeździe. Mury stadionu to jedno, a dusza i doping to drugie. Będzie nam ich brakowało. Wiem, że nasi kibice będą nas wspierać zza stadionu, ale to nie to samo. Mam nadzieję, że za rok czy dwa Real przyjedzie do nas na mecz Ligi Mistrzów i zobaczy, jak to wygląda. Nasi kibice zasługują, aby pokazywać ich w Europie, bo robią nieprawdopodobny doping w świecie. Wszyscy, którzy mieli okazję oglądać ich na żywo, przekonali się o tym. Chciałbym jednak przede wszystkim zajmować się tym, co zrobić, żeby drużyna grała dobrze. Jestem spokojny o jutro, w Warszawie będzie spokojnie, ale na stadionie zabraknie tego, co najważniejsze, czyli zdrowych emocji na trybunach.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.