Legia on tour | Legioniści w Głogowie - fot. Hagi
REKLAMA

Relacja z trybun: Folklor w Głogowie

Bodziach, źródło: Legionisci.com

Wyjazdy na Puchar Polski to coś, co szczególnie wobec braku europejskich pucharów smakuje najlepiej. Szczególnie, kiedy wypadają w miejsca, których nie mamy okazji odwiedzać na co dzień. Środek tygodnia, daleko, zimno, urlop w pracy, wagary w szkole, czy wyjaśnienie kobiecie, że tego dnia musi ogarnąć dzieci sama, bo jej wybrany koniecznie musi stawić się tam gdzie Legia gra, czyli na wyjeździe w Głogowie. "Gdzie k..., w Głogowie?!" - też słyszeliście takie pytanie w domu? Nie ma co szukać wymówek, jeździć trzeba i godnie reprezentować swój klub - z takim właśnie postanowieniem na wyjazd ruszyło ponad 350 legionistów.



Losowaniu par 1/8 finału Pucharu Polski towarzyszyły niezłe jaja - początkowo mieliśmy zagrać w Częstochowie z Rakowem, ale taki stan utrzymał się zaledwie kilkanaście minut. Wobec błędu popełnionego przez Macieja Sawickiego (zgubiła się jedna kulka), losowanie powtórzono i tym razem Legia trafiła na Chrobrego Głogów. Daleki, ponad 450-kilometrowy, wyjazd na Dolny Śląsk wypadł nam w środę, 5 grudnia. Chętnych do uczestnictwa w tej wyprawie nie brakowało. Gorzej sprawa wyglądała z biletami. Chociaż sektor gości na stadionie Chrobrego liczy 486 miejsc, gospodarze początkowo "oferowali" nam mocno zaniżoną liczbę, tj. 170 sztuk.

Bez względu na okoliczności w trasę ruszyliśmy w nadkomplecie transportem kołowym. Trasa przebiegała bardzo sprawnie, dzięki czemu na miejscu stawiliśmy się z odpowiednim zapasem czasowym. Mniej więcej na godzinę przed rozpoczęciem spotkania większość naszych fur zaparkowała już na przystadionowym parkingu. O tym, czy wejdziemy na stadion, dowiedzieliśmy się kilkanaście minut później. Na szczęście gospodarze postanowili nie robić problemów i wpuścić całą naszą grupę. Wchodzenie było nadspodziewanie sprawne - w takim tempie ostatnio udało się nam wejść jedynie w Legnicy. A przepustowości bramek (i to pomimo jednego czynnego kołowrotka!) niech pozazdrości głogowianom klub z Białegostoku - 400 osób w 30 minut, to jest wynik, który pokazuje, że wszystko zależy od dobrej woli gospodarzy.



Gospodarze w ostatnim czasie mają wyraźny problem z frekwencją na swoim stadionie. Dość powiedzieć, że na ostatnim meczu ligowym z Wigrami stawiło się jedynie 450 widzów. Po przegranej z ekipą z Suwałk, miejscowy młyn przeprowadził ze swoimi graczami rozmowę motywacyjną. Na jej efekty trzeba jeszcze trochę poczekać, bowiem przeciwko Legii gracze Chrobrego nie mieli większych szans. Bilety na sektory gospodarzy schodziły w dobrym tempie i wydawało się, że komplet wejściówek na bank rozejdzie się, tym bardziej wobec dość skromnej pojemności obiektu. W 70-tysięcznej miejscowości na wydarzenie roku na stadion przybyło niewiele ponad 2 tys. widzów. Młyn co prawda nabity był całkiem nieźle, ale sektory piknikowe miały już wyraźne przerzedzenia, zapewne spowodowane nieobecnością karneciarzy, którzy mieli zagwarantowane bezpłatne wejście.



Chrobry tego dnia wspierany był przez swoich przyjaciół ze Stilonu Gorzów (56), których flaga zawisła w młynie głogowian, a także Unię Leszno (55). Ultrasi MZKS-u zadbali o atrakcje ultras oraz wokalne. Sami zaczęliśmy doping około 15 minuty spotkania, więc przez pierwszy kwadrans mogliśmy skupić się na tym, co z mikrofonem podpiętym pod nagłośnienie stadionowe wyczyniał jeden z miejscowych fanatyków. Przemowa do młyna, mobilizacje oraz zarzucane przyśpiewki - to wszystko słyszeli nie tylko fani z młyna, ale cały stadion. I to dość konkretnie, bowiem jegomość nie żałował gardła. W końcu jednak doszło do odzyskania mikrofonu przez spikera, ten zaś to straszny drętwus - ani trochę nie ubawiła go wcześniejsza "zabawa". Przeprosił za zaistniałą sytuację, a do końca meczu upominał raz jednych, raz drugich kibiców za bluzganie "przy kobietach i dzieciach", jak również obrażanie "aparatu bezpieczeństwa państwowego", kiedy sektor gości śpiewał "Zawsze i wszędzie...".

Pod względem atrakcji ultras, Chrobry zdecydowanie poszedł na ilość, nie na jakość. Zaczęli od rzucenia serpentyn, co zostało nieco "spalone", przez kilka sztuk, które poleciało przedwcześnie. Później w trakcie meczu machali 10 flagami na kijach. W pewnym momencie odpalili bardzo skromne ilości pirotechniki, a w drugiej połowie przygotowali prezentację składającą się z pasiastej sektorówki, malowanego transparentu z czcionką taką, by nikt nie zrozumiał napisanego hasła ("Walka o ten klub i te trybuny, to nasz największy powód do dumy"), a po zjechaniu sektorówki w młynie powiewała spora liczba flag na kijach.



Śpiewnik miejscowych to prawdziwy mix - mają przerobione pieśni połowy kibicowskiej Polski. Co ciekawe, w niektórych nieprawidłowo odmieniają przez przypadki nazwę swojego klubu. Taki folklor. Z ubliżaniem długo się wstrzymywali... ale jednak nasza grupa nie pozostawiła złudzeń co do ewentualnego kulturalnego przebiegu spotkania. Nasz doping zaczęliśmy właśnie od "Hej Legio, jazda z k...", co wywołało niemałe poruszenie wśród miejscowych. Czym prędzej odpowiedzieli wulgarną wersją "Ole ole...". Podobnych uprzejmości było jeszcze kilka w trakcie meczu, ale nie mogło to dziwić, skoro Chrobry od dłuższego czasu nie kryje się z sympatiami do RTS-u.



Naszym dopingiem kierował "Szczęściarz" i choć robił co w jego mocy, trudno tego dnia było rozkręcić naszą ekipę. Część osób sporo czasu spędziła na tyłach sektora, delektując się lokalnym cateringiem. Tak naprawdę ryknąć konkretniej udało się nam raptem kilka razy. Zdecydowanie nie był to nasz najlepszy dopingowo wyjazd. Na szczęście nasi gracze jeszcze w pierwszej połowie strzelili dwie bramki, dzięki czemu odetchnęliśmy z ulgą, że nie trzeba będzie zostawać na dogrywkę i ewentualne karne. Gospodarze w przerwie opuścili trybuny - wydawało się co prawda, że poszli do punktów cateringowych, ale zdecydowana większość na swoje miejsca już nie wróciła. Najmniej "braków" było po stronie młyna, ale pozostałe sektory - im bliżej było końca meczu, pustoszały z minuty na minutę.



W drugiej połowie po bramce Cafu śpiewaliśmy "Trójka do zera, trafiła Legia frajera", a także dobrze znaną pieśń "Puchar jest nasz...". Co prawda do jego zdobycia dzielą nas jeszcze trzy wygrane, ale nie da się ukryć, że jesteśmy na najlepszej ku temu drodze. W ostatnich dziesięciu minutach kilkadziesiąt osób z naszego sektora zdjęło okrycia wierzchnie i nie zważając na minusową temperaturę, dopingowało bez koszulek do końca meczu.

Piłkarzom, którzy podeszli pod nasz sektor, podziękowaliśmy za zwycięstwo i awans do kolejnej rundy oraz zaśpiewaliśmy wspólnie "Ole ole". Nie musieliśmy czekać nawet pięciu minut na otwarcie bram prowadzących na parking, a po 15 minutach opuszczaliśmy już stadion w Głogowie. Trzeba przyznać, że takiego podejścia do kibica, powinni uczyć się na wielu innych stadionach w Polsce. Droga powrotna minęła równie sprawnie jak ta w pierwszą stronę i przed godziną piątą nad ranem zameldowaliśmy się w domach. Niektórzy niemal prosto z wyjazdu, udali się do roboty. A już w niedzielę czeka nas kolejny, tym razem przedostatni w tym roku wyjazd. Nie zważając na wygłupy psiarni i wojewody, w niedzielę ruszamy specjalem nad morze.

Frekwencja: 2569
Kibiców gości: 351
Flagi gości: 2

Autor: Bodziach

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

LW - 07.12.2018 09:26:26, *.sggw.waw.pl

Mam bilet i jade do Gdańska, ale z czystej ciekawości, jest szansa ze sie pojawimy na stadionie?

Do LW - 07.12.2018 10:13:26, *.centertel.pl

Pojawimy

do LW - 07.12.2018 10:18:54, *.adsl.inetia.pl

szansa jest

do LW - 07.12.2018 10:20:32, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

tak.

antek - 07.12.2018 12:15:51, *.nycmny.fios.verizon.net

kibice legi dojezdrzaja na mecze u siebie to jest folklore redaktorze

zukoju - 07.12.2018 12:33:40, *.182.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

Antek Twoja ortografia to jest dopiero dobry folklor.

Fcm - 07.12.2018 14:12:10, *.centertel.pl

Do Redakcji.
3 wygrane czy 5 meczy bo z rewanzami chyba do finału?

Do antek - 07.12.2018 14:15:38, *.play-internet.pl

To jest właśnie WIELKA LEGIA dzbanie,ma rzesze fanów w Polsce i na całym świecie. Nie dziw się gamoniu,że na Łazienkowską zjeżdżają się kibice skądkolwiek są i jeżdżąrownież na wyjazdy. Niektórzy wydają kwoty na to aby być z Legią, które przekraczają nie raz wasz budżet na oprawę meczową ( pewnie jesteś z Głogowa)

Bałtyk - 07.12.2018 14:50:04, *.115.ipv4.supernova.orange.pl

Dobrze że Chrobry wogóle coś odpalił w czasach pieprzonej represji na nas fanatyków!!!

Jacek R. - 07.12.2018 15:05:55, *.16

do antek
Pane! a niektorzy to nawet z poza kraju przyjezdzaja! pozdro E'14&WF

Orbi - 07.12.2018 15:39:15, *.customers.d1-online.com

Konkrety opis TCHG

franek - 07.12.2018 16:59:24, *.nycmny.fios.verizon.net

veraizon na pewno jest w Glogowie

kociewiak - 07.12.2018 18:06:27, *.nowogard.vectranet.pl

Pomimo iż jestem kibicem Lechii Gdańsk,to też kibicuję legii...od wielu lat mam jednak spore zastrzeżenia,trzeba drzeć gardło,aż spuchnie poprzez doping,ale kulturalnie bez jednego slowa...."K...a"mam corkę która mieszka we Wloszech(zięć Italiano),to wiem ,że slowa k... po wlosku znaczy zakręt ....

Arek - 07.12.2018 23:29:29, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

W tym roku nie ma już rewanżów. Jeden mecz i po zabawie.

ChG fanatyk - 08.12.2018 01:44:46, *.unknown.vectranet.pl

Wszystko git ale co do oprawy piro czy ochrony obiektu to tak naprawdę nic nie wiece.
Kibice w Głogowie fanatyczni bardziej lub mniej ze strony zarządu i policji razem "prężnie" działajacych przeciwko sytuacji na trybunach robią wszystko aby uprzykrzyć życie miejscowym kibicom
Zakazy stadionowe i kary pieniężne za trzymanie sektorówki , nie zajęcie miejsca przypisanego na bilecie czy chociaż by za głupie dłubanie słonecznika.
To wszystko i nie tylko, bo to zaledwia garstka spraw ,sprowadza nas kibiców w Głogowie na jedne z najtrudniejszych czasów w klubie I na trybunach
Ludzie nie chcą przychodzić na mecz poto zeby mieć problemy ze strony głupich represji i widzimisi psów które mają pełne poparcie w zarządzie
Sytuację w młynie można porównać do tego jak jeździmy na wyjazdy a jak wygląda to na ws3
Co do zarządu klubu , jest obsadzony w ludziach którzy o piłce i zarządzaniu klubem nie mają pojęcia a to wszystko dzięki prezydentowi miasta który owych ludzi posadził na stoleczkach po tym jak parę lat temu wygrał wybory a co najgorsze powtórzył kadencję wygrywając tegoroczne wybory.
Kolejne 4 lata prawdopodbnie zniszczą klub do cna
Jedyne co na pozstoje to walka o ten klub i trybuny , która lekko mówiąc nie będzie łatwa
ale my sie nie poddamy !
Co do ilości piro
Nie wyszło to podejrzewam jak miało wyjść jednak Cieszymy się ze utarliśmy nosa psom i pokazaliśmy ze mamy na nich wyj...ne i robimy swoje
Tyle dla sprostowania
Pozdro dla kumatych

Tylko ChG

Megi & Michael - 08.12.2018 10:08:13, *.ssp.dialog.net.pl

Doceniamy dobrą relację z meczu :)

Kibice z Głogowa

Do antek - 08.12.2018 16:31:07, *.play-internet.pl

Prowincjonalny ,zakompleksiony przegrywie życiowy Legia piszę się z dużej litery.

Do kociewiak - 08.12.2018 18:41:14, *.dynamic.chello.pl

A ty się chwalisz czy żalisz ?
O co ci właściwie chodzi ???

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.