REKLAMA

Walasiewiczówna w pojedynkę zdobyła drużynowe mistrzostwo Polski (1946)

Bodziach, źródło: Legionisci.com

W wielu źródłach trudno znaleźć informację, jakoby Stanisława Walasiewicz, świetna przed laty lekkoatletka, reprezentowała Legię. Zawodniczka urodzona 3 kwietnia 1911 roku w Wierzchowni, kojarzona jest jedynie z występów w Warszawskim Towarzystwem Gimnastycznym Sokół-Grażyna oraz Warszawianką, które reprezentowała przed wojną. Mniej znanym faktem jest udział Walasiewiczówny w Mistrzostwach Polski w 1946 roku w barwach Legii Warszawa, które 35-letnia wówczas lekkoatletka zdominowała w pełni, zapewniając naszemu klubowi aż sześć medali!

W roku 1946 Legia dopiero doprowadzała swój stadion z bieżnią lekkoatletyczną, ale także skocznią i rzutniami do stanu używalności. Pozwoliło to co prawda na wznowienie treningów (dwa razy w tygodniu) legijnym lekkoatletom, ale jak przyznawano wtedy w klubie, "poziom jaki reprezentowali lekkoatleci był przeciętny". Drużynowe mistrzostwo Polski w tym właśnie roku było możliwe dzięki startom w barwach naszego klubu Stanisławy Walasiewiczówny, mieszkającej wówczas na stałe w USA.

Pokrótce przypomnijmy, kim w tamtym czasie była Stefania Walasiewicz. Dominowała nie tylko w krajowych zawodach (24 medale mistrzostw Polski w latach 1933-1946), ale także na świecie. W Światowych Igrzyskach Kobiet w 1930 roku w Pradze zdobyła cztery medale - złoto w biegach na 60, 100 i 200 metrów oraz brąz w sztafecie 4x100 metrów. Największym sukcesem był jednak złoty medal wywalczony na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 roku. Wówczas Walasiewiczówna triumfowała w biegu na 100 metrów, uzyskując czas 11,9 sekundy - wyrównując ówczesny rekord świata na tym dystansie. Na IO w Los Angeles, jeszcze tego samego dnia startowała w następnej konkurencji, rzucie dyskiem, w którym zajęła szóste miejsce (33,60 metra). Sześć lat później, podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie, w biegu na 100 metrów zdobyła srebrny medal, uzyskując minimalnie słabszy wynik (11,7s) od Helen Stephens. Na mistrzostwach Europy w Wiedniu, w 1938 roku, wywalczyła cztery medale. Złoto w biegach na 100 i 200 metrów oraz srebro w skoku w dal i sztafecie 4x100 metrów. W rzucie oszczepem uplasowała się na szóstej pozycji z wynikiem 36,33 metra.

Amerykańska federacja lekkoatletyczna, przez igrzyskami w Los Angeles, zaproponowała Walasiewiczównie amerykańskie obywatelstwo, tym bardziej, że ta dzieciństwo spędzała za oceanem - jej rodzice wyemigrowali do USA i osiedlili się w Cleveland, w jednym z największych skupisk Polaków. Tam też Walasiewiczówna spędziła większość swojego życia. Stanisława odrzuciła propozycję, chcąc dalej reprezentować Polskę w zawodach międzynarodowych. Amerykańskie obywatelstwo uzyskała dopiero w 1947 roku, już właściwie na koniec kariery i to głównie ze względu na małżeństwo z amerykańskim pięściarzem, Harryn Neilem Olsonem. Stąd też znana jest również jako Stella Walsh Olson, a w Polsce w pierwszych powojennych latach pisano o niej jako o Stelli Walasiewicz.

Jak więc doszło do tego, że lekkoatletka tej klasy w mistrzostwach Polski wzmocniła kobiecą drużynę Legii? Mistrzyni olimpijska, będąc w tamtym czasie z wizytą w Polsce, zaciągnęła się do zespołu Legii i na lekkoatletycznych mistrzostwach Polski wywalczyła sześć tytułów mistrzowskich. Na mistrzostwa Polski do Krakowa wysłano 8 zawodników i trzy zawodniczki Legii i to właśnie ta trzyosobowa ekipa wywalczyła tytuł. "W sukurs naszym lekkoatletkom stającym na starcie mistrzostw Europy w Oslo pospieszyła słynna Stanisława Walasiewiczówna... a następnie zjawiła się w Polsce i postanowiła wystąpić w barwach WKS Legia. Nie bez znaczenia była tutaj opieka, jaką właśnie WKS Legia otoczyła Stellę Walasiewicz i jej masażystkę" - informowała legijna księga wydana z okazji 50-lecia klubu. Dodajmy, że podczas Mistrzostw Europy w Oslo, Walasiewicz była szósta w sztafecie 4x100 metrów.

Walasiewiczówna pojechała do Krakowa, gdzie 8. września 1946 roku rozpoczynały się mistrzostwa Polski i wystartowała w, bagatela, ośmiu konkurencjach! Mimo 35 lat, nie miała sobie równych w sześciu z nich, zwyciężając w biegach na 60 metrów (z czasem 7,6 sekundy), 100m (12,8s), 200m (25,6s), 80 metrów przez płotki (12,4 sekundy), skoku w dal (5,42 metra) oraz skoku w dal z miejsca (2,43 metra). W rzucie oszczepem zajęła miejsce czwarte z wynikiem 30,00 metra, a w rzucie dyskiem była piąta, uzyskując wynik 32,88 metra.

Oprócz Walasiewiczówny, pozostałe dwie legionistki tylko raz zdołały wywalczyć miejsce na podium. W skoku wzwyż, Kotwicówna była trzecia, z wynikiem 1,35 metra.

Później Walasiewiczówna wystąpiła jeszcze w Brnie w meczu Polska - Czechosłowacja, przyczyniając się do wygranej naszej reprezentacji, triumfując w czterech konkurencjach oraz sztafecie. "W drodze powrotnej zahaczyła jeszcze o Katowice, odnosząc tam - na pożegnanie z Polską - również 4 zwycięstwa" - czytamy w księdze "Legia 1916-1966". Chodzi o wielobojowe mistrzostwa Polski, w których raz jeszcze reprezentowała barwy Legii - te odbyły się trzy tygodnie po mistrzostwach w Krakowie.
Tuż przez wyjazdem Walasiewiczówny do USA, odbyła się w gmachu Sztabu Generalnego dekoracja zasłużonej dla naszego sportu mistrzyni Złotym Krzyżem Zasługi. Dekoracji dokonał generał dywizji Marian Spychalski.

Na wiosnę kolejnego roku "zakontraktowaniem" Walasiewiczówny zainteresowany był łódzki DKS. Potrzebował jednak zgody Legii. "Dziewiarski Klub Sportowy zwrócił się z prośbą do PZLA o zezwolenie na sprowadzenie Walasiewiczówny na bieżący sezon lekkoatletyczny. Łodzianie w propozycji swej stawiają jeden tylko warunek: Stella ma otrzymać zwolnienie z Legii warszawskiej i podpisać zgłoszenie do DKS-u. Łodzianie pragną sprowadzić Walasiewiczównę na własny koszt, przy czym są przekonani, że zapewni im ona zdobycie mistrzostwa Polski i przyczyni się jednocześnie do podniesienia poziomu swej drużyny" - pisał na pierwszej stronie Przegląd Sportowy z 24 marca 1947 roku. Co ciekawe, 11 kwietnia na łamach PS pojawiła się krótka notka "Nie tęsknią za Stellą", w której czytamy: "W związku z artykułem w Przeglądzie Sportowym Nr24, z dnia 24 marca b.r., Zarząd Dziewiarskiego Klubu Sportowego wyjaśnia, że żadnego pisma do PZLA w sprawie Walasiewiczówny nie wysyłał."

Walasiewicz zginęła podczas napadu na sklep - 4 grudnia 1980 roku została postrzelona, a zgodnie z amerykańskim prawem, jej ciało zostało poddane sekcji zwłok. Wówczas okazało się, że była osobą interseksualną. Badania genetyczne wykazały, że miała chromosom Y. Pomimo głośnych dyskusji ws. zdobytych przez nią medali i osiąganych rekordów świata, ani Międzynarodowy Komitet Olimpijski, ani Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki nie podjęły takiej decyzji.

W trakcie całej sportowej kariery, oprócz medali mistrzostw Europy i igrzysk olimpijskich, zdobyła 24 medale mistrzostw Polski, 40 medali mistrzostw Stanów Zjednoczonych, 51-krotnie ustanawiała rekordy Polski 8-krotnie ustanawiała rekordy Europy oraz 18 razy na świecie.

Poprzednie teksty historyczne w dziale Historia.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

+dodaj komentarz
Hillman - 06.06.2019 / 16:27, *.chello.pl

podobnie jak Czeszka Kratochvilova - to tej pory jej rekord na 800m jest nie pobity (jako jeden z niewielu w lekkoatletyce) (rok 1983)

odpowiedz
pzl - 06.06.2019 / 09:51, *.164.8

po prostu baba z jajami

odpowiedz
ja - 05.06.2019 / 18:31, *.chello.pl

"W skoku wzwyż, Kotwicówna była trzecia, z wynikiem 1,35 metra." - lol

odpowiedz
(L)ewy - 05.06.2019 / 18:26, *.centertel.pl

Gdyby ta nieszczęsna poprawność polityczna, to by od ręki zabrano te medale i nad wszystkim spuszczono zasłonę milczenia. Też nie ogarniam sensu wrzucania tutaj tego... Ja wiem, że ogólnie bida z nędzą obecnie ze wszystkim, no ale szanujmy się.

odpowiedz
Sputnik 44 - 05.06.2019 / 19:07, *.cyfrowypolsat.pl

@(L)ewy: mamy się szanować wypierając własną historię!? To była pierwsza połowa ubiegłego wieku, więc nie było możliwości weryfikacji jej genotypu... Ogarnij się człowieku...

odpowiedz
(L)ewy - 06.06.2019 / 21:09, *.centertel.pl

@Sputnik 44: Heh, chłopie, ja kminie oczywiste kwestie nieweryfikowalności zważywszy na czasy, szanowania naszej historii, braku woli w czasach teraźniejszych do 'gmerania' w przeszłości (mimo możliwości, no zrozumiałe), no ale... Heh, niektóre kwestie (moim zdaniem) zdrowiej zostawić za zamkniętymi drzwiami przeszłości. I tyle. Rozszerz horyzonty łepetynki swej i przyjmij inne podejście, a nie mnie tu jakimiś nieogarami rzucasz... Pozdrowionka (mimo wszystko ;) )

odpowiedz
Pusia - 05.06.2019 / 15:57, *.play-internet.pl

Przecież to chyba facet był...czym się szczycić?

odpowiedz
Sputnik 44 - 05.06.2019 / 19:04, *.cyfrowypolsat.pl

@Pusia: nie facet tylko kobieta z dodatkowym chromosomem - tzw trisomia. A to duża różnica...

odpowiedz
oLaf - 05.06.2019 / 13:49, *.vectranet.pl

Mistrzyni. Mogła się wypiąć na Polskę ale nawet po wojnie reprezentowała kraj. Szacunek.

odpowiedz
(L) - 05.06.2019 / 12:54, *.chello.pl

Walasiewiczówna to taki nasz Caster Semenya :)

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.