fot. Mishka / Legionisci.com

Analiza

Punkty po meczu z Atromitosem

Qbas, źródło: Legionisci.com

Legia po raz trzeci z rzędu zremisowała 0-0 i jest to pewnie jedna z najdłuższych serii bezbramkowych wyników w historii klubu. Jednakże ten remis, w kontekście rewanżu w Atenach, jest najlepszym z możliwych, ale jednak niedosyt pozostał. „Wojskowi” przecież, choć zagrali najlepiej w sezonie, zakończyli mecz bez zwycięstwa. Jak na razie bilans w tym sezonie to 3-4-1.

1. Jeszcze bez odpowiedzi. Wierzyłem, że to spotkanie może nam wiele wyjaśnić w kwestii formy Legii, realizacji pomysłu na grę trenera i umiejętności poszczególnych piłkarzy. Niestety, pełnej odpowiedzi na razie brak. Przede wszystkim dlatego że nie wygraliśmy, choć byliśmy w tym meczu zespołem lepszym, który stworzył sobie dużo więcej okazji. Mimo tego nie wygraliśmy. Ponadto, Atromitos dopiero co skończył szykować się do sezonu i ewidentnie było widać, że przyjechał do Warszawy po remis, który zresztą osiągnął. To co jest jedynie pewne, to to, że legioniści mogą awansować dalej i wcale nie jest to niemożliwe, jak sugerowali niektórzy dziennikarze. Co wiemy jeszcze? Ano to, że trener Vuković miał pomysł na to spotkanie. „Wojskowi” wiedzieli, że Grecy są w innym momencie przygotowań do sezonu, mają jeszcze ciężkie nogi, brakuje w ich grze dynamiki. Nasz szkoleniowiec postawił więc na grę szybkimi podaniami po ziemi, często z wykorzystaniem skrzydeł, bo wiadomym było, że przeciwnicy zagęszczą środkową strefę na przedpolu „szesnastki”. Co ważne, nasi skrzydłowi nie zawsze szukali wrzutek w pole karne, po których piłka miała trafiać do Kulenovicia, ale starali się grać kombinacyjnie, zagrywać z obrębu jego bocznych linii. Brakowało w tym wycofania na 16-18 metr, co zdaje się zauważył Vuković, bo Carlitos po wejściu na boisko często pozostawał właśnie w tych okolicach, czekając na podania. W mojej ocenie przy takiej grze przydałby się zawodnik pokroju Cafu, zawodnik mający niezłe uderzenie z dystansu, potrafiący zaatakować w drugim tempie. Martins i Antolić nie mają takiego strzału, a Gwilia do takich okazji nie dochodził. Potwierdziło się też, że Legia ma problem ze skutecznością i nienadającą się do europejskich pucharów „dziewiątkę”. Oby z tej wiedzy trener zrobił użytek w rewanżu. Na razie wygląda to trochę tak, jakby Vuković zdał pisemną maturę na 3+. Przed nim jeszcze ustny pod Akropolem. Czekamy na 5.

2. Legia lepsza. Z czysto kibicowskiego punktu widzenia, to przyjemnie było wreszcie oglądać mecz, w którym to nasza drużyna dominuje, nawet jeśli ma problem z wykończeniem akcji. Do tego zespół walczył na całego, a wydaje się, że tego brakowało w poprzednich meczach. Oczywiście w Atenach czekają nas inne warunki klimatyczne, Atromitos też pewnie już zdąży złapać świeżość, ale czwartkowy mecz poprawił nastroje i odbiór drużyny u kibiców.

3. Marni piłkarze marnują nawet dogodne okazje, dobrzy wykorzystują nawet te nieoczywiste. Legia dwukrotnie trafiła w poprzeczkę po rzutach wolnych, a także nie wykorzystała przynajmniej trzech dogodnych sytuacji z gry. Może to przez atmosferę tego spotkania? Na stadionie miało się wrażenie, jakbyśmy grali co najmniej o awans z grupy Ligi Europy, a nie w przedbiegach eliminacji do tych rozgrywek. Oczywiście takie podejście ma swoje uzasadnienie, wszyscy przy Łazienkowskiej są złaknieni choćby najmniejszego sukcesu, ale może gracze, zwłaszcza ci bez doświadczenia w europejskich pucharach, nieoswojeni z takim klimatem, nie dźwignęli ciężaru oczekiwań? I stąd te zmarnowane okazje? A może należy stwierdzić, że mamy zwyczajnie za słabych zawodników? Zresztą dobrym piłkarzom presja zwykle nie pęta nóg, bo są pewni swej wartości, a radzenie sobie z nią jest elementem piłkarskiego rzemiosła. Co nie znaczy, że ci nasi nie mogą stać się lepsi, zbliżyć się do poziomu, jaki reprezentowali ich poprzednicy w Legii. Powtórzę się: ta drużyna powstaje w boju, gracze też zyskują swoje doświadczenia, które mogą zaprocentować.

4. Graliśmy na warunkach rywali? Atromitos przyjechał do Warszawy po 0-0. Ich trener miał świadomość przewagi motorycznej Legii, wynikającej choćby z rytmu meczowego. Greccy zawodnicy zagrali więc bardzo ostrożnie, zagęszczając środek pola, czego kosztem było oczywiście otwarcie bocznych sektorów, z których legioniści stwarzali największe zagrożenie. Wydaje się, że było to świadome działanie, bo zawodnicy z Aten znali słabość napastnika „Wojskowych”, a jednocześnie siłę swoich rosłych środkowych obrońców. Przy czym Atromitos nie dał się zepchnąć do głębokiej defensywy, ciągle był dobrze zorganizowany i spokojny. Wyglądał jakby nawet wynik 0-1 nie był dla nich problemem. Z drugiej jednak strony nie ulega wątpliwości, że choć Grecy wywieźli „swój” wynik, to Legia powinna była ten mecz wygrać i to przynajmniej 2-0. Nie wszystko więc szło zgodnie z planem gości spod Akropolu, a legioniści, choć z niemałym trudem, potrafili sobie poradzić z ich zasiekami obronnymi.

5. Obiecująca współpraca na bokach. Dawno nie widziałem, by boczni obrońcy Legii współpracowali ze skrzydłowymi tak dobrze, jak w meczu z Atromitosem. Szczególnie w ofensywie, gdzie zarówno rozpędzony Vesović (w końcu bardzo dobry mecz!), jak i Rocha byli bardzo aktywni. Ich szerokie obiegi przy liniach bocznych umożliwiały też skrzydłowym ścinanie do środka i otwierały możliwości zakończenia możliwości strzałem albo wrzutką. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić na ile ta dobra gra wynikała z wysokiej formy naszych, a na ile była efektem taktyki gości, którzy zostawiali otwarte korytarze na skrzydłach.

6. Dwie skały w obronie. Legia pozostaje jedyną drużyną rywalizującą w eliminacjach do europejskich pucharów, która jeszcze nie straciła gola. Majecki pozostaje niepokonany już od pięciu spotkań, w których zresztą nie miał zbyt wiele pracy. Co godne podkreślenia, znakomicie prezentującemu się od początku sezonu Jędrzejczykowi zaczął dorównywać Lewczuk i na dziś ta para wydaje się być naszą największą sportową wartością. Przeciwko Grekom, podobnie jak Śląskowi, zagrali bez zarzutu.

7. Przeciwległy biegun Kulenović. Całkowicie odmiennie prezentuje się nasza „dziewiątka”. Przy czym nie tylko ma problemy ze skutecznością, ale również z właściwym ustawieniem się w polu karnym, wyczuciem tempa akcji, ruchliwością i startem do piłki. Jeśli dodamy do tego słabą grę głową i słabość fizyczną, co szczególnie było rażące na tle silnych, choć przecież niezbyt dobrych piłkarsko stoperów Atromitosu, to można skonstatować, że Chorwat ma problemy ze wszystkim, co nie powinno stanowić większego kłopotu dla niezłego napastnika. Znamienne, że schodzącego „Kule” pożegnały gwizdy. Czemu więc trener Vuković ciągle stawia na tego zawodnika kosztem Carlitosa? Nie umiem udzielić odpowiedzi na to pytanie. Mogę natomiast powiedzieć, co mi się wydaje na podstawie tego co można usłyszeć przy Łazienkowskiej. Carlitos gra bardzo egoistycznie, nie dostrzega kolegów, najważniejszy jest jedynie on. Nosi przy tym głowę bardzo wysoko i trudno trenerom zmienić jego nawyki. Nie jest przy tym w najwyższej formie, bez względu na to, na jakiej pozycji gra i przeciw komu. Cała sytuacja przypomina nieco historię z Orlando Sa, z tą różnicą, że nic mi nie wiadomo, by Hiszpan bumelował na treningach. I gdybym to jednak ja miał decydować, to mimo wszystko stawiałbym na Carlitosa. Decyduje jednak Vuković i widocznie ma swoje powody.

8. Na czym opierać nadzieje na awans? Forma Legii zwyżkuje. Poza tym dobrze wyglądamy w grze obronnej. Do tego tercet środkowych pomocników Martins, Antolić i Gwilia na tle Greków prezentował się więcej niż solidnie, a przecież Vuković ma jeszcze w zanadrzu Cafu. Do tego ostatni kwadrans meczu pokazał, że jak Atromitos zaatakuje większą liczbą piłkarzy, to nie jest wielkim wyczynem dla legionistów odebrać im piłkę we wczesnej fazie ataku (środkowa tercja boiska) i wyprowadzić kontratak, a u siebie Grecy z pewnością dłużej będą chcieli przebywać w ofensywie, więc okazji dla nas nie powinno brakować. Po trzecie wreszcie: „Wojskowi” mają dużo czasu na przygotowanie się do tego spotkania, również na regenerację, co może być kluczowe ze względu na prawdopodobne upały. Jak widać, tych powodów do optymizmu jest kilka.

Autor: Jakub Majewski “Qbas”
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (23)

+dodaj komentarz
Posiadacz wiert@rek - 11.08.2019 / 16:50, *.play-internet.pl

Kuchy ze swoimi drewnianymi nogami i żelazną kondycją, zrobiłby więcej od tej bandy gwiazdorów na skrzydłach. Po tych kilku meczach, Kuchy miałby już jakieś bramki/asysty i połowa wpisów by go jak zwykle obrażała. Kuchy King

odpowiedz
Pier...isz - 12.08.2019 / 06:07, *.optonline.net

@Posiadacz wiert@rek: zostaw Kuchego w spokoju.
Gówno wiecej by zrobił.
Chyba zapomniałeś o poprzednich dwóch latach w eliminacjach do LM i LE

odpowiedz
oLaf - 10.08.2019 / 13:22, *.intellihome.hu

Legia chyba po raz pierwszy od roku tak zdominowała rywala! Nareszcie!!! Niestety słaby napastnik spowodował brak bramek, powinnismy min 3 strzelić ... a tak to Grecy odpoczną i może już nie być tak łatwo ....

odpowiedz
Cch - 10.08.2019 / 12:29, *.mm.pl

Według mojej skromnej opinii Vukovic ma jeden podstawowy problem. Mianowicie, nie potrafi reagować na boiskowe wydarzenia i / lub nie potrafi dobrać taktyki pod przeciwnika. To ustawienie jest dobre(jak na nasze możliwości) , widać, że Legia ćwiczy to cały czas, lecz w meczu w którym mamy 70 % piłkę i żadnego zagrożenia od przeciwnika należy reagować chociażby 2 napastnikiem, a nie uparcie bić głową w mur i walić milion dośrodkowan. O ile Kulenovic był jeszcze na boisku miało to jakiś tam sens, o tyle Carlitos i Luqinias to raczej za dużo bramek głową nie strzelili.

odpowiedz
Gr - 10.08.2019 / 10:27, *.tpnet.pl

Vesović "bardzo dobry mecz" a zaliczył może z jedno znośne dośrodkowanie...

odpowiedz
Skecz - 10.08.2019 / 10:53, *.amazonaws.com

@Gr: podbijam gość gra tragicznie i to w każdym meczu, bezużyteczny

odpowiedz
Kuba - 10.08.2019 / 17:43, *.plus.pl

@Gr:
Też podbijam. Braki w koncentracji, proste błędy, dużo wiatru, zero kreacji i efektów i tak od dłuższego czasu. Do tego pyskaty i pod prądem co u niektórych sędziów grozi czerwem.

odpowiedz
michal - 10.08.2019 / 18:57, *.chello.pl

@Gr: kolejny marny występ tego piłkarzyny, nie wiem dlaczego nie gra Stolarski

odpowiedz
Po(L)ubiony - 12.08.2019 / 08:52, *.chello.pl

@Gr: 100% racji. Vesovic jest najsłabszym piłkarzem, grającym w Legii na pozycji prawego obrońcy od kilku lat. Ten facet, nie ma żadnej zalety piłkarskiej. Stolarski, gdyby miał tyle szans, co Vesović, byłby gwiazdą tej ligi. A orłem nie jest.

odpowiedz
Jack Warszawiak - 10.08.2019 / 08:21, *.chello.pl

Oprawa meczu jak zwykle przepiękna,mecz jak zwykle bardzo słaby.
Tak szanowni kibice liczy się wynik,a nie ilość strzałów oddanych w światło bramki.
Kto słyszał o Atromitosie?To się nawet ciężko wymawia.
Źle postawiłem pytanie,kto słyszał o Legii?
Ostatnie pięć lat to posucha,dobrze że chociaż jest co powspominać.

Pozostaje z nadzieją

odpowiedz
Bezczelny Tomasz - 10.08.2019 / 17:41, *.play-internet.pl

@Jack Warszawiak: Wychodzi na to, że nie znasz się na piłce. Mecz naprawdę dobry, bo zdominowaliśmy rywala który nie stworzył żadnej sytuacji, oddał jeden strzał, w 90 minucie niecelny i przekroczył połowę boiska z piłką może ze cztery razy. To, że go nie wygraliśmy to już inna kwestia. Sytuacji powinno być więcej jak na tak ogromną przewagę i coś powinno wpaść ale nie graliśmy źle więc nie p...dol. Kto słyszał o Atromitosie? Każdy kto choć trochę bardziej interesuje się piłką. To 4 drużyna ligi greckiej, znacznie silniejszej od polskiej. Inną kwestią jest to, że w Grecji poza AEK, Olympiakosem, Panathinaikosem, PAOK i może Arisem i Iraklisem nie ma wielkich i popularnych klubów. Większość to kluby z małych miast, a sama Grecja ma tylko dwa duże miasta, Ateny i Saloniki. Czasami się zastanawiam skąd się biorą takie głąby.

odpowiedz
T - 10.08.2019 / 21:35, *.t-mobile.pl

„kto słyszał o Legii? Ostatnie piec lat to posucha”. Nie pozostaje nic innego jak skomentowanie tych wypocin młodzieżowym XD. Przypominam, ze w ostatnich 5 latach dwa razy doszliśmy do 1/16 finału LE, gdzie raz byliśmy bardzo blisko pokonania Ajaxu. Poza tym faza grupowa LM i pamiętny remis z Realem który poszedł w świat. Jesli dla Ciebie to posucha to daj sobie spokoj z polskim futbolem, bo wielce prawdopodobne jest to, ze jeszcze długo będziemy mogli pomarzyć o takich wynikach.

odpowiedz
Arek - 09.08.2019 / 23:37, *.tpnet.pl

Dobrze będzie. Ale Vuko póki co musi się przynajmniej na jakiś czas wyleczyć z Kulenovicia, który ewidentnie jest bez formy. Uważam, że z Carlitosa byłoby więcej pożytku. Z Niezgody również. No i chciałbym też zobaczyć Cafu w pierwszym składzie, np. za Antolicia.

odpowiedz
Roma - 09.08.2019 / 23:30, *.vectranet.pl

Ciekawe wnioski. Ja bym tylko nie przesadzał z tą presją, bo presja to jest w serii rzutów karnych w finale mistrzostw świata. Zgadzam się, że dużym błędem wydaje się trzymanie Cafu na ławce przez cały mecz. Natomiast co do Kulenowića - zgoda, jest słaby. Ale chłopak ma 20 lat i jeszcze sporo musi się uczyć. Powinien grać z drugim napastnikiem żeby nabierać doświadczenia. A jaką rolę wymyślił mu trener? Martins ( bardzo dobry mecz ) i Antolić głęboko cofnięci, niewiele wyżej od nich Gvilia. Średniej jakości skrzydłowi ( jeden lepszy, drugi słabszy ). I jeden napastnik przy niezłych środkowych obrońcach drużyny przeciwnej. No w takich warunkach to poradziłby sobie tylko naprawdę dobry napastnik. Te gwizdy przy schodzeniu Kulenowića z boiska traktowałem bardziej jako dezaprobatę dla decyzji trenera posadzenia na ławce Carlitosa, bo to już jest całkowicie niezrozumiałe.

odpowiedz
maf20 - 09.08.2019 / 22:08, *..CENTRUM-TV-SAT

W takim meczu Niko by ze trzy strzelił. Dużo nieskuteczności i brak szczęścia. To nie był zły mecz.

odpowiedz
tomiacab - 09.08.2019 / 22:00, *.virginm.net

"Wierzyłem, że to spotkanie może nam wiele wyjaśnić w kwestii formy Legii, realizacji pomysłu na grę trenera i umiejętności poszczególnych piłkarzy." - A co, nie wyjaśnia niczego w kwestii formy i pomysłu trenera oraz jego realizacji? Pokazuje bardzo dużo. Pomysłu nie ma, zawodnicy się starają, a forma leży.

odpowiedz
siepacz - 09.08.2019 / 21:52, *.volia.net

Skąd ta uporczywie powtarzana teza o tym, że Cafu ma dobry strzał z dystansu? Może ktoś z redaktorów obejrzałby sobie wreszcie materiały archiwalne. Ileż to bramek zdobył nasz as właśnie z dystansu? Według mnie każda próba (przynajmniej te, których byłem świadkiem) kończyła się kompromitacją. Ten zawodnik może zajmować się rozgrywaniem, ale powinien mieć kategoryczny zakaz oddawania strzałów z daleka, bo wychodzą z tego kapcie ledwo dolatujące do bramki.

odpowiedz
Nick - 10.08.2019 / 00:03, *.t-mobile.pl

@siepacz: choćby z Miedzią Legnica czy Chrobrym Głogów strzelał z dystansu bramki. W jednym z tych meczów strzelił nawet dwie w ciągu 90 minut. Poza tymi meczami jeszcze by sie troche znalazło. Ty sie lepiej nie kompromituj.

odpowiedz
Kuba - 09.08.2019 / 21:51, *.t-mobile.pl

Kulenovic myślami już w innym klubie, dlatego nie koncentruje się na piłce.
Luquinhas'a trzeba pochwalić za drybling i walkę.
Za mało strzałów z dystansu zza pola karnego, więcej śmiałości.

odpowiedz
arek - 09.08.2019 / 21:47, *.centertel.pl

Z tymi upałami to bym nie przesadzał. Mamy w jedenastce tylu południowców że nie widzę powodu dlaczego miałyby one w lepszej sytuacji stawiać Greków. Nie licząc bramkarza, tylko stoperzy i Novikovas nimi nie są.

odpowiedz
kos - 09.08.2019 / 20:59, *.tpnet.pl

Promocja Kulenvica w tym meczu to już był kryminał ,była kasa na stole to szukają wiekszej za strasznego drewniaka .

odpowiedz
zaba285 - 09.08.2019 / 18:53, *.lukman.pl

pkt 7 - chodzi o hajs, trzeba nabijać Sandro statystyki żeby go sprzedać za grube plny. może przypadkiem coś trafi to od razu by była bańka euro więcej

odpowiedz
Rafał - 09.08.2019 / 18:45, *.tpnet.pl

MOIM ZDANIEM CARLITOS I NIEZGODA TO DWIE KROPKI NAD JEDNYM " i " :)

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.