Emil Krysiński - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Futsal

Emil Krysiński: Mamy swoje plany, cele, marzenia

Bodziach, źródło: Legionisci.com

"Naszym celem było utrzymanie. Przed sezonem z trenerem Pawłem Juchniewiczem i Mariuszem Milewskim doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak ciężki czeka nas sezon. Wiedzieliśmy jak duży jest przeskok sportowy między pierwszą ligą a ekstraklasa, więc zakładaliśmy sobie realny cel, jakim było utrzymanie. Tak więc nasz plan, pod względem sportowym, wykonaliśmy w stu procentach. Co do niedosytu - nie ukrywam, że patrząc na to, jak układała się dla nas druga część sezonu, można było czuć lekki niedosyt. Z drugiej strony, patrząc na to już na spokojnie, po analizie, i po wielu długich rozmowach, można czuć satysfakcję" - mówi Emil Krysiński, prezes futsalowej Legii Warszawa.

W dużej mierze oparliście drużynę na sprawdzonych graczach, którzy kilka miesięcy wcześniej wywalczyli awans z pierwszej ligi. Na pewno nie pomogły kontuzje ważnych graczy, do których doszło tuż przed startem ligi, lub w jej trakcie.
- Tak naprawdę nie udało nam się wzmocnić zespołu znacząco przed pierwszym sezonem w ekstraklasie i graliśmy przede wszystkim chłopakami, którzy zrobili ten awans. Co do kontuzji to ten sezon był dla nas bardzo trudny. Jeszcze przed startem rozgrywek, podczas sparingu, Bartek Świniarski doznał bardzo poważnej kontuzji, której skutki odczuwa do dzisiaj. Bartek w rozgrywkach pierwszoligowych był jednym z naszych najlepszych zawodników i jestem przekonany, że w minionym sezonie, jeżeli tylko by grał, to byłby dla nas dużym wzmocnieniem. Już w pierwszej kolejce w zespole pojawiły się kontuzje i tak naprawdę do końca rozgrywek nie było dwóch meczów pod rząd, w których byśmy zagrali takim samym składem w "czwórkach". Mam nadzieję, że nadchodzący sezon, będzie pod względem zdrowia dla nas "łagodniejszy".



Zmian kadrowych było stosunkowo niewiele. Aż do końca pierwszej rundy... W połowie sezonu doszło do zmiany trenera. Jak oceniasz tę decyzję z perspektywy czasu? Chodziło o pewien impuls dla drużyny, która z Pawłem Juchniewiczem już się "obyła"?
- Decyzja o zmianie trenera była bardzo długo przeze mnie analizowana. Paweł tak naprawdę zrealizował cele jakie były przed nim stawiane. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, bo to bardzo duża jego zasługa, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy obecnie. Zmiana wynikała z planu, jaki mamy na rozwój sekcji. W sezonie, który niedawno się zakończył, była bardzo długa przerwa między rundami i uznaliśmy wraz z osobami, które zarządzają sekcją, że jest to odpowiedni czas, aby sprawdzić pewne rozwiązania, które tak naprawdę chcieliśmy sprawdzić od następnego sezonu. Z perspektywy czasu uważamy to za dobrą decyzję. Dzięki niej, mamy dziś jasność w pewnych kwestiach.

Mariusz Milewski od tego czasu musiał pełnić rolę grającego trenera. To zadanie z pewnością trudniejsze, bo nie ma odpowiedniej perspektywy do oceny sytuacji, kiedy samemu się jest na parkiecie. To też sprawiło, że na ławce zaczął pojawiać się Ryszard Milewski?
- Tak jak wspomniałeś, trenowanie z graniem jest zdecydowanie trudniejszym zadaniem niż sama gra. Stąd nasze decyzje, o których wspomniałem wcześniej. Chcieliśmy sprawdzić pewne rozwiązania i po rundzie rewanżowej wiemy, że możemy spokojnie przystąpić do nowego sezonu z Mariuszem w roli grającego trenera. Pan Ryszard Milewski jest bardzo emocjonalnie związany z naszą sekcją oraz ma bardzo duży bagaż doświadczenia w roli trenera. Uznaliśmy więc, że zaproponujemy mu, by dołączył do naszego sztabu na rundę rewanżową. Bardzo mu dziękuję, że zgodził się na to, wiedząc, że będzie pełnił tę rolę tylko przez jedną rundę.

Tomasz Warszawski w pewnym momencie był jedną nogą we Włoszech. Ostatecznie został w drużynie do końca sezonu i nie ma wątpliwości, że ten zawodnik daje duży komfort gry defensywnej. Czy Tomka uda się zatrzymać na kolejne rozgrywki?
- Jak pokazał miniony sezon, Tomek jest bardzo ważnym zawodnikiem naszej drużyny. Przez wielu jest uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy w lidze, a według mnie jest najlepszy. Decyzja o ewentualnym odejściu należała tylko do niego. Dużo z nim rozmawialiśmy i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że zależy nam na tym, aby został, ale również o tym, że uszanujemy jego decyzję o odejściu, jeśli tak zdecyduje. Ostatecznie Tomek zdecydował, że zostaje w Legii i będzie występował w naszym barwach w kolejnych sezonach.

W trakcie meczu do kraju sprowadziliście pierwszego obcokrajowca, który dotychczas nie grał w naszej lidze - Allanzina. Sama logistyka w przypadku tego transferu była pewna nowość dla Was?
- Logistyka w związku z obostrzeniami wynikającymi z Covid-19 była bardziej utrudniona niż w normalnych warunkach. Udało się jednak wszystko bardzo sprawnie przeprowadzić, mimo że tak naprawdę, ta sytuacja była dla nas czymś nowym. Za nami kolejne cenne doświadczenie.

Przed ostatnim meczem tego sezonu podziękowaliście kilku zawodnikom. To oznacza, że już szykujecie się do ruchów kadrowych przed kolejnymi rozgrywkami?
- Zanim zaczniemy mówić o nowych zawodnikach, chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować chłopakom, z którymi się pożegnaliśmy. Każdy z nich swoją osobą wniósł dużo do naszej sekcji i dołożył swoją cegiełkę do tego co budujemy. Tak naprawdę kadrę na przyszły sezon mamy już zamkniętą. Nauczeni błędem sprzed startu w debiutanckim sezonie w ekstraklasie, nie czekaliśmy na przerwę w rozgrywkach, aby rozpocząć rozmowy z zawodnikami. Z dużym wyprzedzeniem czasowym wyselekcjonowana została grupa zawodników, która według nas mogłaby wzmocnić nasz zespół. Jesteśmy już po wszystkich rozmowach, wszystkie sprawy zostały dopięte i wierzę, że będą to duże wzmocnienia naszej kadry. Proszę jeszcze o chwilę cierpliwości. Z początkiem przygotowań do nowego sezonu, będziemy przedstawiać sylwetki nowych zawodników.

To co na pewno interesuje kibiców - czy budżet na kolejny sezon będzie wyższy, i jakie na tę chwilę stawiacie sobie cele na sezon 2022/23?
- Budżet na najbliższy sezon będzie wyższy o 30 procent w porównaniu z minionym sezonem. Sytuacja sekcji będzie na pewno stabilna i da nam możliwość dalszego rozwoju. Ważne dla nas jest, aby nasz rozwój nie ograniczał się tylko do wyższych pensji dla zawodników, czy wyniku sportowego, ale również rozwoju na każdej płaszczyźnie funkcjonowania sekcji. Na pewno w nadchodzącym sezonie, w wielu płaszczyznach, pójdziemy do przodu. Bez żadnych rewolucji, ale krok za krokiem do przodu. Jeżeli chodzi zaś o cel sportowy, to jest nim pierwsza ósemka i gra w play-offach.

Rozmawiał Bodziach

Całą rozmowę przeczytać można tutaj.

Centrum informacji o futsalowej Legii -> legionisci.com/futsal


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

+dodaj komentarz
Byłem tam - 11.06.2022 / 20:19, *.t-mobile.pl

Wielkie brawa dla Emila, piłkarzy i wszystkich, którzy ich wspierają za cierpliwość i serce dla Legii. Dziękujemy!

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2022 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.