Bartosz Slisz i Jurgen Celhaka - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Transfery

Czy Legia kupi nową "szóstkę"?

Woytek, źródło: Legionisci.com

Legia Warszawa może stanąć jeszcze w tym okienku transferowym przed koniecznością sprowadzenia defensywnego pomocnika. Osoby odpowiedzialne za transfery w klubie od dłuższego czasu posiadają listę zawodników na tę pozycję, a odejście Bartosza Slisza spowodowało, że zaczęto jej się wnikliwie przyglądać. Czy stołeczny klub wzmocni zawodnik jeszcze zimą? Jest taka opcja, ale nie jest to pewne, bo przy Łazienkowskiej nie zdecydują się na transfer przypadkowego gracza.



Zmiana barw klubowych przez Slisza spowodowała ból głowy w sztabie szkoleniowym. "Sliszu" był jednym z najważniejszych klocków w układance Kosty Runjaicia. Przy tym trenerze zrobił największe postępy, został pewniakiem do gry w wyjściowym składzie. Wyjęcie ze środka reprezentanta Polski powoduje sporą wyrwę w wypracowanym stylu Legii i ciężko będzie ją załatać. Tymczasem "Wojskowi" chcą liczyć się w walce o najwyższe laury w lidze, a dodatkowo uczestniczą nadal w europejskich pucharach.

Jesienią zmiennikiem Slisza byli Jurgen Celhaka i Patryk Sokołowski. Ten drugi już na początku sezonu miał zakomunikowane, że jego wygasający z końcem rokuj kontrakt nie zostanie przedłużony, więc trener na niego nie stawiał. Więcej szans na pokazanie swoich możliwości otrzymał Albańczyk, ale on dopiero zbiera doświadczenie na boisku. W tym sezonie wystąpił w 21 meczach, z czego 12 razy w pierwszej jedenastce - w sumie dało to 1000 minut. Trudno oczekiwać, że w tym momencie wypełniłby lukę po Sliszu, który zebrał aż 2617 minut w 33 meczach.

"August" załata dziurę?

W zaistniałej sytuacji, już na pierwszym treningu po rozpoczęciu przygotowań, podjęto decyzję o przesunięciu Rafała Augustyniaka z obrony na pozycję numer sześć. Zmiana ta jest o tyle istotna, że do tej pory był on pierwszym wyborem niemieckiego szkoleniowca w bloku obronnym. Po przyjściu do Legii przez długi czas "August" mógł pogodzić się, że nie gra w pomocy. Gdy w końcu to zaakceptował i się przystosował, musi zmienić pozycję i znów zmieniać boiskowe nawyki. Jego miejsce w obronie mogą z powodzeniem zająć Artur Jędrzejczyk, Steve Kapuadi czy Radovan Pankov.

W sobotę w Turcji Legia rozegrała sparing z Augustyniakiem na pozycji defensywnego pomocnika i było widać różnicę między nim a Sliszem. "August" głównie trzymał się środkowej strefy boiska i czasami podłączał do ofensywy. Wprawdzie w defensywie niczego nie zawalił, ale brakowało pewnego rodzaju agresywności w doskoku do rywala. Slisz był pod tym kątem agresywniejszym piłkarzem. Augustyniak natomiast, jak odskakiwał, to nie odzyskiwał piłki, był trochę spóźniony. W starciu z Ordabasami wykonał kilka prostopadłych podań, które mogły się podobać. Rzadziej natomiast widzieliśmy go w różnych strefach boiska, jak to było ze Sliszem, który potrafił zejść na prawą czy lewą stronę.

fot. Woytek / Legionisci.comfot. Woytek / Legionisci.com

Slisza nie da się zastąpić

Przysłuchując się różnym opiniom podczas obozu w Turcji, można wysnuć wniosek, że Bartosza Slisza tej zimy nie da się zastąpić jeden do jednego. Powodów jest kilka - 24-latek od 4 lat był w Legii, wypracował sobie pozycję w zespole, dobrze rozumiał się z Josue czy Wszołkiem, a to ta dwójka stanowiła o sile Legii w ostatnich miesiącach. To zresztą działało w dwie strony, bo drużyna wiedziała, na co stać Slisza. A stać go było na sporo - imponował wytrzymałością i szybkością, najczęściej to on czyścił przedpole bramki stołecznej drużyny, fizycznie był nie do zajechania. Brak tego zawodnika wymusza na sztabie szkoleniowym poszukiwania nowych rozwiązań taktycznych. Rafał Augustyniak to piłkarz o innej charakterystyce. Statystyki jasno pokazują, że biega mniej, jest wolniejszy, co może powodować większe problemy z wygraniem pojedynku, gdy tylko nie ustawi się idealnie przy przeciwniku. Za przykład może posłużyć sytuacja z ostatniego meczu z Cracovią, gdy przegrał w środku pola walkę o piłkę z Kallmanem. Jego atutami są bez wątpienia gra w powietrzu i strzał z dystansu.

Trzecim graczem, który może występować na "szóstce", jest Filip Rejczyk. W nadchodzącej rundzie trzeba by wymagać od niego jednak rzeczy niemożliwych. 17-latek ma za sobą dopiero 2 mecze w pierwszej drużynie. Niemal całą rundę jesienną stracił na leczenie urazu ścięgna Achillesa. W tym momencie widać, że ma sporo do nadrobienia i wrzucenie go na głęboką wodę jest w zasadzie wykluczone. W jego przypadku potrzebny jest czas, bo jest bardzo młody i dopiero trwa proces adaptowania do obciążeń w pierwszej drużynie Legii. Rejczyk najprawdopodobniej będzie pełnił rolę zmiennika na końcowe minuty niektórych spotkań.

fot. Woytek / Legionisci.comfot. Woytek / Legionisci.com

Pokrzyżowane plany

W dziale sportowym zapewne rozważano wariant, w którym do końca sezonu zespół radzi sobie z trójką Augustyniak, Celhaka i Rejczyk. Te plany jednak pokrzyżowała pechowa kontuzja, której doznał Albańczyk. Już pierwszego dnia zgrupowania przypadkowo zderzył się z Arturem Jędrzejczykiem i skręcił staw skokowy. Skręcenie jest na tyle mocne, że jego przerwa w treningach potrwa 4-5 tygodni. To oznacza, że straci nie tylko cały okres przygotowawczy, ale i pierwsze tygodnie rywalizacji w lidze i pucharach.

Legia może liczyć na to, że w tym czasie po prostu pierwszym wyborem będzie Augustyniak, ale z tyłu głowy musi mieć plan awaryjny na wypadek, gdyby nie był on dostępny. Teoretycznie w środku pola możemy zobaczyć duet Elitim - Kapustka, ale to zależeć będzie w dużym stopniu od rywala z którym będziemy się mierzyć. Kapustka na obozie prezentuje się naprawdę dobrze, ale cały czas trzeba mieć na uwadze, że wraca po ciężkim urazie. 30-letni Augustyniak w poprzedniej rundzie wypadł na ponad miesiąc, przez co obrona Legii się posypała. Szansa na to, że "August" zagra np. 10 spotkań z rzędu na najwyższym poziomie jest dużo mniejsza niż w przypadku Slisza. Czy Legia może sobie pozwolić na takie ryzyko? Zwykle dyrektor sportowy powtarza, że ryzyko trzeba minimalizować. Trener liczy na to, że uda się uzupełnić skład nowym zawodnikiem, ale w klubie da się usłyszeć, że jeżeli na rynku nie będzie dostępny zawodnik o odpowiedniej jakości, to zimą do transferu może nie dojść. Legia dużo mocniej pracuje nad letnim okienkiem transferowym.

Brzytwy się (nie) chwycą?

W sumie w klubie jest jeszcze jeden gracz, dla którego nominalną pozycją jest defensywny pomocnik. Mowa o Ihorze Charatinie, który na początku roku został przesunięty do drugiej drużyny. Ukrainiec od początku sezonu miał wolną rękę w poszukiwaniu klubu, ale regularnie trenował z "jedynką" i grał w trzecioligowych rezerwach. Teraz przygotowuje się z Legią II. Jeżeli nie znajdzie klubu, to jeszcze przez najbliższe pół roku będzie pobierał niemałą pensję. Jego powrót do drużyny wydaje się jednak scenariuszem z gatunku science fiction albo skrajną ostatecznością.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.