Ryoya Morishita - fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Pod lupą LL! - Ryōya Morishita

Kamil Dumała, źródło: Legionisci.com

Po dwóch niezłych wejściach z ławki rezerwowych, szansę od pierwszych minut w spotkaniu z Puszczą Niepołomice otrzymał zimowy nabytek „Wojskowych” Ryōya Morishita. Postanowiliśmy więc wziąć pod lupę występ Japończyka.

Dośrodkowania
Nieźle sobie poczynał Morishita na lewym wahadle. Dynamicznie mijał przeciwników i próbował dośrodkowywać w pole karne. Pierwszą próbę wykonał już na początku meczu, ale piłka nawet nie wpadła w „szesnastk”, tylko wyszła od razu na aut bramkowy. W 20. minucie zagrał przed pole karne do Bartosza Kapustki, ten próbował z pierwszej piłki uderzyć na bramkę strzeżoną przez Oliwera Zycha, ale nieczysto trafił w piłkę. Tuż przed przerwą Japończyk znów próbował swoich sił w dośrodkowaniu, ale piłkę z pola karnego wybili defensorzy Puszczy. Tuż po przerwie miała miejsce najlepsza próba „Moriego” w tym meczu, kiedy to po płaskim dograniu w pole karne, blisko uderzenia był Paweł Wszołek, ale ostatecznie powstrzymał go Michał Koj. Morishita jeszcze dwa razy próbował posłać piłkę w pole karne, ale obie te próby były niecelne i nie stworzyły żadnego zagrożenia pod bramką Zycha.



Może strzał?
Dośrodkowania nie wychodziły zbytnio Japończykowi, więc swoich sił próbował także w uderzeniach na bramkę Puszczy. Pierwsza próba miała miejsce już w 6. minucie meczu, kiedy to wdarł się w pole karne, ale uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza gości. Dziesięć minut później przełożył zawodnika przy linii bocznej, wbiegł w pole karne, ale huknął wysoko nad bramką Zycha. Najgroźniejszy strzał dopiero nadszedł. Kilkanaście minut po tej akcji dostał piłkę w środkowej strefie boiska, zerwał się do środka i huknął z około 25 metrów i z małymi problemami piłkę złapał bramkarz gości. W 33. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu podbramkowym dostał piłkę na skraj pola karnego, ale uderzył wysoko nad bramką. Jeszcze pod koniec meczu otrzymał piłkę po dośrodkowaniu Ribeiro, ale ponownie uderzył wysoko ponad bramką. Celność do poprawy!

Pracowitość
To czego nie można odmówić nowemu zawodnikowi „Wojskowych” to pracowitość. W zespole Legii przebiegł najwięcej kilometrów i było to widać, bo był jednym z głównych motorów napędowych zarówno w ofensywie, jak i defensywie. To właśnie w formacji obronnej pierwszą udaną interwencję zaliczył w 8. minucie, kiedy to z kontrą ruszyli goście, piłkę musnął Jędrzejczyk, a całkowicie wybił ją z okolic własnego pola karnego Morishita. W 21. minucie stracił piłkę na rzecz Mateusza Cholewiaka, ale zachował się przytomnie i po chwili ją odzyskał. Kilka minut potem przejął dłuższe zagranie kierowane od Zycha do napastników Puszczy, a po przerwie wyskoczył do pojedynku główkowego i wywalczył piłkę dla swojego zespołu.

fot. Mishka / Legionisci.comfot. Mishka / Legionisci.com

Ryōya Morishita
Minuty: 90
Gole: 0
Asysty: 0
Strzały/celne: 6 / 2
Liczba podań / celne: 24 / 20
Podania kluczowe: 2
Dośrodkowania / celne: 5 / 1
Dryblingi / udane: 6 / 2
Dystans: 11.66 km
Sprinty: 16
Odbiory: 0
Żółte kartki: 0
Czerwone kartki: 0

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.