fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Relacja z trybun: Jeden z dziesięciu

Bodziach, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Za nami jeden z najliczniejszych wyjazdów do Wrocławia w ostatnich latach. W sobotnie, słoneczne popołudnie na południe kraju ruszyła dwoma pociągami specjalnymi bardzo liczna grupa fanów drużyny z Łazienkowskiej. Po mobilizacji wyjazdowej można się było spodziewać lepszej niż zwykle liczby na największym w Polsce sektorze dla przyjezdnych. Tak też było, a kto odpuścił wyjazd do Wrocławia, z pewnością może żałować. Można rzec, że był to jeden z dziesięciu najlepszych wyjazdów w naszym wykonaniu w ostatnim czasie ;) Na trybunach bowiem zabawa była doskonała, a fanatyczny doping trwał 90 minut. Nie zabrakło także efektownej oprawy, którą zapowiedział sam Tadeusz Sznuk.

We Wrocławiu frekwencja była całkiem przyzwoita - zdecydowanie najwyższa w sezonie (blisko 3 tys. osób więcej niż na meczu Śląska z Lechem), a blisko trzy razy wyższa niż na ostatnim meczu WKS-u z Piastem. Młyn wrocławian także prezentował się o wiele bardziej okazale niż na ostatnich spotkaniach.



To właśnie gospodarze rozpoczęli tego wieczora akcentem ultras, prezentując choreografię w pierwszej połowie. Składały się na nią malowana sektorówka "Ave nASza banda" z herbem Śląska i logo "h", transparent "Ave Silesia Hooligans" z "10" w wieńcu laurowym oraz kilkadziesiąt rac i flagi na kijach. Niedługo później zaświeciło się także w naszym sektorze. Po odliczaniu od dziesięciu do jednego, pośród kilkuset flag oraz malowanych transparentów, zapłonęły stroboskopy, dając bardzo dobry efekt.



Nasz doping tego dnia stał na naprawdę niezłym poziomie. Mieliśmy kilka mocniejszych momentów, ale dzięki w miarę równej formie, trudno tego dnia wskazać jeden hit, który wyróżniałby się wyraźnie, ponad resztę repertuaru. Konkretnie wychodziło nam zarówno "Legia gol allez allez", jak i "Mistrzem Polski jest, ukochana ma...". Na boisku piłkarze wyraźnie przeważali, czego efektem była bramka w pierwszej części spotkania.



W trakcie drugiej połowy zaprezentowana została druga tego dnia prezentacja ultras. Najpierw rozciągnięta została malowana sektorówka przedstawiająca prowadzącego teleturniej "1 z 10", Tadeusza Sznuka z herbem Legii w klapie marynarki, czytającego pytanie - "Kategoria: wynalazki. Jaki wynalazek opatentowała Martha Coston?". Po chwili legioniści udzielili odpowiedzi na zadane pytanie i rozświetlili sektor racami.



Do końca meczu w naszym sektorze trwała bardzo dobra zabawa. Powiewało ok. 30 flag na kijach, a przez ostatni kwadrans cała nasza grupa prowadziła doping bez koszulek. Można powiedzieć, że tych 90 minut spotkania minęło w oka mgnieniu. Po meczu chwilę pośpiewaliśmy jeszcze z piłkarzami, a podczas pomeczowego rozruchu przeciągłym "Kuuuudłaty, kuuuudłaty", pozdrawiany był portugalski trener bramkarzy. Legioniści skandowali także nazwisko Arka Malarza, który od kilku meczów grzeje ławę. Po treningu Arek podarował swoje rękawice oglądającemu trening chłopcu. Po około 40 minutach bramy zostały otwarte i ruszyliśmy w kierunku pobliskiej stacji PKP, skąd odjechaliśmy do stolicy. W Warszawie zameldowaliśmy się przed godziną szóstą nad ranem.

Przed nami przerwa na mecze reprezentacji, a najbliższy mecz piłkarzy dopiero za dwa tygodnie - przy Łazienkowskiej z Wisłą. W przyszły weekend zachęcamy do wspierania naszych koszykarzy, którzy zagrają na Bemowie ze Stalą Ostrów Wielkopolski.

P.S. W sektorze gości zawisły następujące flagi: (L)egia Fans, Legia Warszawa, Tradycja Pokoleń, 1916, Legioniści, Wyszków, Legionowo, Grochów, Otwock, Wilanów, czaszka, Capital City, Mińsk Mazowiecki oraz 22 dobrze znane z Ł3 duże flagi na kijach.

Frekwencja: 20 084
Kibiców gości: 1800
Flagi gości: 13

Autor: Bodziach


REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.