REKLAMA

Biblioteka legionisty: Guvnors (+ KONKURS)

Bodziach, źródło: Legionisci.comWiadomość archiwalna>

Na rynku pojawiła się kolejna przetłumaczona na język polski książka o angielskich chuliganach. "Guvnors" traktuje o ekipie Manchesteru City, a opowiada ją jeden z przywódców City z czasów świetności tej właśnie ekipy. Jeśli kogoś interesuje historia chuliganów z Wysp, to bez dwóch zdań pozycja obowiązkowa.

Mickey Francis opowiada o tym, jak stał się czołową postacią "Guvnors" i ile problemów z prawem miał z tego powodu. Ostatecznie chuligan po kolejnych odsiadkach i utracie kolejnej roboty, zerwał ze swoją pasją. Dziś już nie chodzi na mecze, bo wie, że gdyby wybrał się na stadion, stare instynkty powróciłyby, co wiązałoby się z kolejnymi problemami w życiu osobistym. Po lekturze ciekawej książki, choć może trochę za krótkiej, można dojść do wniosku, że chuligaństwo stadionowe jest jak narkotyk i niełatwo uwolnić się od niego. Autor opisuje szczegółowo nie tylko chuligańskie akcje, czy notki prasowe na temat ich "ataków", ale także sam proces, po którym za kraty trafiło dużo chłopaków z ekipy Manchesteru City.

"(...) No i wreszcie to z siebie wydusił: - Skazuję cię na 21 miesięcy pozbawienia wolności. Otrzymujesz też zakaz uczestnictwa w jakimkolwiek meczu piłkarskim w Wielkiej Brytanii przez 10 lat. 21 miesięcy! Co za wynik. Po tym wszystkim, co się wokół mnie działo. Pomyślałem sobie, że wyjdę maksymalnie po dwunastu. Moja rodzina, obecna na sali, zasmuciła się, ale ja poczułem olbrzymią ulgę. Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo trudne i teraz wreszcie dowiedziałem się na czym stoję. Byłem gotowy aby iść do więzienia i odbębnić ten pieprzony wyrok" - opisuje wyrok skazujący go na karę więzienia. Nie ostatni jednak.

"Nasze kolejne spotkanie z Chelsea było dla nas nie mniej przykre. W marcu 1986 roku doszliśmy do finału jakiegoś podrzędnego pucharu i na Wembley przyszło nam się zmierzyć z the Blues. Mało znaczące rozgrywki nie zachęciły fanów City do wyjazdu i ostatecznie w stolicy zjawiło się nie więcej niż 15 000 naszych kibiców, co jak na finał rozgrywany na Wembley jest wynikiem raczej słabym. (...) Poza boiskiem praktycznie nie istnieliśmy. Miałem wrażenie, że przeciwko nam stanął tego dnia cały Londyn. Oberwało się zwłaszcza normalnym kibicom City. Widziałem jak chuligani Chelsea z główki (!) atakowali autokary z Manchesteru, wybijali szyby i wpychali pięści do środka. Zachowywali się jak wariaci. Tego dnia aresztowano prawie sto osób" - opisuje jeden z meczów przywódca Guvnorsów.

Samą ekipę opisuje w następujący sposób. "Ekipa Guvnors nie była przypadkową zbieraniną. Każdy z nas miał na koncie kilkaset bójek i doskonale wiedzieliśmy, czego możemy się po sobie spodziewać. Nie używaliśmy broni. Oczywiście pojedyncze osoby korzystały z jakichś wspomagaczy, ale jako grupa staraliśmy się walczyć na gołe pięści. Moim zdaniem, w pewnym okresie byliśmy jedną z najlepszych brytyjskich ekip. Robiliśmy swoje i wszystkie inne liczące się grupy wiedziały, że muszą traktować nas poważnie. I tak też było; co tydzień coś się działo, czy to u nas, czy na wyjeździe. Zwykle to my szukaliśmy innych ekip. Nie interesowali nas postronni kibice. Wystarczy wejść do pubu i już wiadomo, że do niczego nie dojdzie; ale wejdziesz do następnego i od razu wyczuwasz kłopoty. Chuliganów zdradza styl ubierania, ruchy ciała, charyzma" - czytamy w książce.

Dowiadujemy się także, jak angielska policja próbowała wydobyć najcenniejsze informacje od osób z ekipy, udając "dobrych wujków". "Tajniacy ciągnęli go za język i zdawali pytania w stylu: - Kim jest ten koleś? Jaki jest ten Mickey Francis? - Ooo, to jest świr, prawdziwy świr - z wypiekami na twarzy opowiadał im Chapman. (...) Wypytywali go o wszystkich po kolei, wmawiając, że oni też planują zostać chuliganami i chcieliby poznać najważniejszych ludzi. A Chapman, w swojej naiwności, śpiewał im wszystko, co chcieli usłyszeć. Po każdym meczu mówili mu, że jadą z powrotem do Blackpool, a tak naprawdę pędzili na komisariat i na gorąco tworzyli raporty. Jestem stuprocentowo pewny, że nie przeniknęli do głównej ekipy. Pracowali na obrzeżach naszej grupy. Wielokrotnie powstrzymywali się od interwencji i pozwalali na zaognienie sytuacji - tylko po to, aby zebrać więcej dowodów. (...) Nie chcieli zawijać nas za jakieś pojedyncze wyskoki, chcieli uderzyć z grubej rury. W styczniu 1988 roku zrobiliśmy wielką awanturę na Evertonie, a później u nas na meczu z Villą. I znowu nikt nie został zatrzymany" - czytamy w jednym z rozdziałów.

Książka jest do kupienia w sklepie hooligans.com.pl w cenie 29 złotych plus koszty przesyłki.

Tytuł: Guvnors. Relacja z pierwszej linii chuligańskiego frontu
Autor: Mickey Francis, Peter Walsh
Tłumaczenie: Krzysztof Gosz
Wydawnictwo: ASM
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 200


KONKURS "Guvnors"



Pierwsze trzy osoby, które prawidłowo odpowiedzą na poniższe pytanie i wyślą odpowiedź na adres konkursy@legionisci.com, otrzymają po jednym egzemplarzu książki "Guvnors" ufundowanej przez wydawcę.

Pytanie: Jaką nazwę na początku XXI wieku roku nosił stadion Manchesteru City?

akt. 20:44 KONKURS ZAKOŃCZONY
Prawidłowe odpowiedzi: Maine Road / City of Manchester Stadium / Eastlands
Do maja 2003 Manchester City rozgrywał swoje mecze na nieistniejącym już stadionie "Maine Road", a następnie przeniósł się na nowy obiekt "City of Manchester Stadium" nazywany również "Eastlands". W związku z tą sytuacją uznawaliśmy wszystkie powyższe odpowiedzi za prawidłowe :)

Najszybciej prawidłowych odpowiedzi udzielili: "Zaleś", Michał Żukowski, Artur Kozioł. W sumie otrzymaliśmy 96 prawidłowych odpowiedzi. Gratulujemy i zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnych konkursach. Ze zwycięzcami już skontaktowaliśmy się drogą mailową.



Album PS Legia Warszawa
Okrągły przekręt
Dwie strony mikrofonu
Życie sportowe w Drugiej Rzeczpospolitej
Sztafeta fotoreporterów
Bokser z Auschwitz
Piłka nożna 1919-79. Ludzie, mecze, drużyny
Maleszewski - Taktyka koszykówki
Blickfang Ultra
Kowal. Prawdziwa historia (2012)
Marusarz - Na skoczniach Polski i świata
Władcy stadionów
Wacław Kuchar
Katalog odznak klubów sportowych Warszawy i okolic do 1975 roku
Sport w przedwojennej Warszawie
Trud olimpijskiego złota
Supporters extra
Supporters nr4
Jedenastka miliarderów
Autobiografia. Andrzej Strejlau
Pele, Boniek i ja
Smolar. Piłkarz z charakterem
Kto wykiwał kibiców
Najdłuższy pojedynek
Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna
Jestem kibolem
Jerzy Pawłowski. Szpieg w masce
Została legenda. Rzecz o Feliksie Stammie
Mundial 74. Dogrywka
Gole, faule i ofsaidy
Piłka jest okrągła
Droga legionisty (1)
Przeżyjmy to jeszcze raz
Okoń (2012)
Deyna (2012)
80 lat warszawskiej i mazowieckiej koszykówki
Supporters. Magazyn polskich kibiców
Zin Nienawidzimy Wszystkich
Józef Piłsudski. Protektor polskiego sportu
Działania MSW wokół olimpijskich zmagań. Moskwa 80
Style, szkoły i systemy w piłce nożnej
Bij mistrza!
Magazyn Saturdays Heroes
Alchemia futbolu Jacka Gmocha
Stadiony w ogniu
Krew na stadionach
Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów
Kowal - prawdziwa historia
Okoń
Niesforne lata 90.
Chuligaństwo stadionowe
Congratulations, you have just met the I.C.F.
Rycerze w szalikach
Understanding Football Hooliganism
Hoolifan
Spowiedź Fryzjera
Dziekan
Edward Szymkowiak
Deyna
Legijne wydawnictwa: Warszawa i Legia. 90 lat razem"
Legijne wydawnictwa: Legia 95 lat
Legijne wydawnictwa: Księga na 50-lecie
Legijne wydawnictwa: Legia Klub Warszawy (1979)
Legijne wydawnictwa: Kronika 1967-96
Legijne wydawnictwa: Roczne sprawozdania 1958 - 68
Legia Warszawa (Biblioteka Gazety Wyborczej)


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.