REKLAMA

Biblioteka legionisty: Deyna, czyli obcy

Bodziach, źródło: Legionisci.comWiadomość archiwalna>

W ostatnim czasie na rynku pojawiło się kilka książek o Kazimierzu Deynie. Pozycja napisana przez Romana Kołtonia jest zupełnie inna niż książki Wiktora Bołby i Stefana Szczepłka. Głównie dlatego, że pojawia się mnóstwo wątków pobocznych, nie dotyczących samego Deyny. Zdecydowanie za dużo.

Maniakom historii tę pozycję można spokojnie polecić. Znaleźć w niej można wiele kwestii dotyczących Deyny, których nie znajdziemy w dwóch dotychczas wydanych książkach. Kołtoń skupia się na informacjach i wywiadach prasowych, które cytuje raz po raz, dodając do tego wypowiedzi zawodników i trenerów, którzy mieli coś wspólnego z Deyną.

"Atmosfera była kiepska. Deyna najpierw nie żył dobrze z Gadochą, a później nie było też ciepłych relacji z innym asem z Łazienkowskiej, Lesławem Ćmikiewiczem. Stejlau wspomina: - Próbowałem nawet rozmawiać z obiema małżonkami piłkarzy, ale... Im także jakoś nie było po drodze" - czytamy w książce.

Za dużo jest wątków pobocznych - opisów samych Mistrzostw Świata, Olimpiady itd., czy losów pozostałej trójki z podium France Football'u z 1974 roku czyli Beckenbauera i Cruyff'a. Ogólnie książkę czyta się przyjemnie, ale... chyba sam autor do końca pisania książki, nie był przekonany, czy ma to być książka o Deynie, czy bardziej ogólne przedstawienie historii piłkarstwa...

Pewnie, znajdujemy wiele cennych informacji. Na przykład przy okazji Mistrzostw Świata w Argentynie Deyna udzielił takiej wypowiedzi: "Kończę grę w reprezentacji. Chciałbym, żeby moje oficjalne pożegnanie odbyło się w Polsce, w Warszawie, w towarzyskim meczu międzypaństwowym. Najlepiej na Legii, bo przecież jestem z tym klubem związany. Jeszcze dwa, trzy lata pogram w zespole klubowym, a potem zajmę się szkoleniem młodzieży, oczywiście również w Legii. (...)" - czytamy w publikacji Kołtonia.

Przeczytamy także co nieco o Legii lat 70-tych (choć niewiele). "(...) Słyszę zdanie od człowieka, który jest doskonale zorientowany w polskiej piłce lat siedemdziesiątych: - Legia wtedy meczów nie kupowała. Wojsko po kolejnych aferach i aresztowaniach nie miało na to środków. Legia jednak zawsze była gotowa mecz sprzedać... Skład Legii na pewno nie był aż tak słaby, aby za czasów Strejlaua zajmować miejsce w środku tabeli. Tak się jednak stało, mimo że trener dostał ogromny kredyt zaufania..." - pisze Kołtoń.

Autor poruszył też kwestię transferu zagranicznego Deyny, który zanim odszedł do Manchesteru City, mógł dostać szansę sprawdzenia się we Francji. "Pośredniczyłem w rozmowach Deyny z dwoma francuskimi klubami w 1976 roku. Przyjechało Monaco, a także rodzący się na nowo PSG. Gdyby Deyna wtedy przeszedł do Francji, byłby takim... Ibrahimoviciem.
- Nie przesadza pan? Ibrahimović w barwach PSG to wielka sprawa - nie tylko na miarę Francji, ale i całej Europy...
- A skąd! Wiem, co mówię, co prasa francuska pisała o drużynie Górskiego, a szczególnie o Deynie. To byłby hit transferowy. Czołowy, jeśli nie najlepszy piłkarz zza żelaznej kurtyny, we Francji! To byłoby wielkie wydarzenie!
- Ile wtedy płacono we Francji?
- Najlepsi piłkarze śmiało mogli liczyć na 20 tysięcy franków miesięcznie, czyli około 5 tysięcy dolarów. Do tego doszłyby pieniądze za podpis, a także premie. Myślę, że Deyna zarobiłby rocznie możen nawet 100 tysięcy dolarów!
- To była fortuna, jak na PRL!
- Nawet byłem w Polsce na rozmowach, ale... Nie miałem takiej siły przebicia, jak Robert Budzyński. Trafiłem do jakiegoś generała w Legii, ale nic nie dało się wskórać.
(...)
- Jak Deyna odbierał całą sytuację?
- Chciał wyjechać, ale... co mógł zrobić? Dla mnie to jedna z ofiar PRL-u, bez dwóch zdań..." - czytamy.

Trudno porównywać książkę Kołtonia z publikacjami Bołby, czy Szczepłka. Ta ma zupełnie inny charakter - zdecydowanie mniej w niej życia prywatnego "Kaki", a całe mnóstwo opisywania meczów i zdarzeń, które bardziej pasowałyby do publikacji o Mundialu, czy Igrzyskach Olimpijskich. Dobrze, że na rynku pojawia się coraz więcej książek o Deynie, ale ta akurat niewiele wnosi nowego. Na tę chwilę niekwestionowanym numerem 1 jest "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy".

Tytuł: Deyna, czyli obcy
Autor: Roman Kołtoń
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Liczba stron: 544

Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.


Zakazane gole
Legia Warszawa. Droga do chwały
Ja kibic
Gewalt ist eine Lösung
Kici
Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy
Almanach piłkarski wiosna 2005
Futbol obnażony
Futbol jest okrutny
Urodziłam się na korcie
Klubowa historia polskiej piłki nożnej w latach 1945-70, tom III
Alfabet Komara
10 lat Ultras GKS Bełchatów
Oficjalny program meczowy
Polscy Olimpijczycy 1924-84
Wywiad z Michałem Buczakiem, autorem trzech książek o kibicach
Klubowa historia polskiej piłki nożnej do 1939 roku, tom II
Sieć
Klubowa historia polskiej piłki nożnej do 1939 roku, tom I
Sportowe asy
Legia najlepsza jest... Encyklopedia Fuji, tom 13
Nie mówcie mi jak żyć
Srebrni chłopcy Zagórskiego
Zanim powstała liga, tom I
Szamo
Guvnors
Album PS Legia Warszawa
Okrągły przekręt
Dwie strony mikrofonu
Życie sportowe w Drugiej Rzeczpospolitej
Sztafeta fotoreporterów
Bokser z Auschwitz
Piłka nożna 1919-79. Ludzie, mecze, drużyny
Maleszewski - Taktyka koszykówki
Blickfang Ultra
Kowal. Prawdziwa historia (2012)
Marusarz - Na skoczniach Polski i świata
Władcy stadionów
Wacław Kuchar
Katalog odznak klubów sportowych Warszawy i okolic do 1975 roku
Sport w przedwojennej Warszawie
Trud olimpijskiego złota
Supporters extra
Supporters nr4
Jedenastka miliarderów
Autobiografia. Andrzej Strejlau
Pele, Boniek i ja
Smolar. Piłkarz z charakterem
Kto wykiwał kibiców
Najdłuższy pojedynek
Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna
Jestem kibolem
Jerzy Pawłowski. Szpieg w masce
Została legenda. Rzecz o Feliksie Stammie
Mundial 74. Dogrywka
Gole, faule i ofsaidy
Piłka jest okrągła
Droga legionisty (1)
Przeżyjmy to jeszcze raz
Okoń (2012)
Deyna (2012)
80 lat warszawskiej i mazowieckiej koszykówki
Supporters. Magazyn polskich kibiców
Zin Nienawidzimy Wszystkich
Józef Piłsudski. Protektor polskiego sportu
Działania MSW wokół olimpijskich zmagań. Moskwa 80
Style, szkoły i systemy w piłce nożnej
Bij mistrza!
Magazyn Saturdays Heroes
Alchemia futbolu Jacka Gmocha
Stadiony w ogniu
Krew na stadionach
Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów
Kowal - prawdziwa historia
Okoń
Niesforne lata 90.
Chuligaństwo stadionowe
Congratulations, you have just met the I.C.F.
Rycerze w szalikach
Understanding Football Hooliganism
Hoolifan
Spowiedź Fryzjera
Dziekan
Edward Szymkowiak
Deyna
Legijne wydawnictwa: Warszawa i Legia. 90 lat razem"
Legijne wydawnictwa: Legia 95 lat
Legijne wydawnictwa: Księga na 50-lecie
Legijne wydawnictwa: Legia Klub Warszawy (1979)
Legijne wydawnictwa: Kronika 1967-96
Legijne wydawnictwa: Roczne sprawozdania 1958 - 68
Legia Warszawa (Biblioteka Gazety Wyborczej)

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

Kajtus Czarodziej - 28.09.2014 17:00:33, *.range86-161.btcentralplus.com

Slabo w polsacie placa czy co? Z jakiej paki kołtoń sie bierze za pisanie czegokolwiek o Deynie? Niech sobie napisze ksiazke o wiślakach (przy wypowiadaniu tego slowa prawie orgazmu dostawal).. czy moze temat zbyt niechodliwy? Ja tego pana i jego wypociny zdecydowanie bojkotuje..

josek - 28.09.2014 20:36:16, *.dynamic.chello.pl

Kołtoń znajdź sobie innego bohatera słoiku. Od Deyny wara!

prynsztarn - 29.09.2014 13:06:15, *.2

A ja ciągle czekam aż ktoś rozliczy temat Smudy przy którym Deyna stracił finansowy dorobek życia.

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.