REKLAMA

Biblioteka legionisty: Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy

Bodziach, źródło: Legionisci.comWiadomość archiwalna>

W środę miała miejsce oficjalna premiera najnowszej książki o Kazimierzu Deynie autorstwa Wiktora Bołby. Dotychczas historię najlepszego piłkarza w historii Legii znaliśmy przede wszystkim z publikacji Stefana Szczepłka. Bołba, będący kustoszem muzeum Legii, od wielu lat na łamach tygodnika "Nasza Legia" opisywał losy Deyny. Do tej pory jednak, nie licząc okazjonalnego wydawnictwa Przeglądu Sportowego, poznawaliśmy przede wszystkim piłkarskie losy "Kaki".

Teraz Bołba, mający olbrzymią wiedzę na temat Deyny, postanowił przedstawić idola tysięcy kibiców z Łazienkowskiej bez żadnego ubarwiania. W książce poznajemy więc Deynę nie tylko jako wielkiego piłkarza, ale i kobieciarza. Byli koledzy z drużyny opowiadają jak użyczali Deynie swojego mieszkania, by mógł pobawić się z wyrwanymi na mieście kobietami, a także jak na te wyskoki reagowała jego żona Mariola.

ZAMÓW KSIĄŻKĘ O DEYNIE


"(...) Ponieważ po ślubie zamieszkali wspólnie w jego kawalerce przy Puławskiej, nie mógł już sobie pozwolić na sprowadzanie do domu dziewczyn. Czasem jednak wykorzystywał dobrotliwość kolegów i to, że któryś akurat miał 'wolną chatę'. Tak było, gdy Ewa Żmijewska, żona Janusza, pojechała z synem na parę dni do swojej mamy mieszkającej w Otwocku i Januszek przez kilka dni mógł robić co chciał, bo mieszkanie miał tylko dla siebie. Wiedział o tym Kazik, dlatego wymyślił sobie, że może skorzystać z zaistniałej sytuacji, i zapytał kolegę, czy nie mógłby na krótki czas udostępnić mu swojego lokum. Tłumaczył, że na horyzoncie pojawiła się fajna dziewczyna, która zrobiła na nim dobre wrażenie, i postanowił ją bliżej poznać, a jako facet już żonaty nie chciałby ciągać się z nią po kawiarniach. Znali się jak łyse konie, dlatego Żmijewski, słuchając nieporadnych wywodów Kazika, tylko się uśmiechnął, machnął ręką, a potem sięgnął do kieszeni po klucze. Zapomnieli tylko o jednym szczególe. Inny komplet kluczy do mieszkania Żmijewskich miała matka Janusza, która pod nieobecność synowej sprzątała i trochę gotowała synowi. Pech chciał, że postanowiła to zrobić akurat w tym samym czasie, w którym Kazik spędzał miłe chwile w towarzystwie atrakcyjnej dziewczyny (...)" - czytamy w rozdziale "Ach, te baby...".

Oprócz pozaboiskowych przygód Deyny, poznajemy wiele wątków z życia Kazimierza, m.in. jak reagował na sadzanie go na ławce rezerwowych, czy utratę opaski kapitańskiej. Dowiadujemy się także, że "Kaka" kilka razy poważnie zastanawiał się nad wczesnym zakończeniem piłkarskiej kariery. W jednym z rozdziałów dowiadujemy się natomiast jak doszło do tego, że Deyna zdał maturę. Okazuje się, że średnie wykształcenie zdobył przede wszystkim dlatego, by MON miał podstawy do nadania mu stopnia oficerskiego. "Mając przyzwolenie generała, pułkownik Konarski wezwał piłkarza do swojego gabinetu, by mu powiedzieć o zamiarach kierownictwa Legii i o warunku, jaki postawił szef MON-u. Kazik wysłuchał wszystkiego, po czym wyraził zadowolenie z propozycji i nie wahając się, odparł, że jest gotowy na podjęcie nauki w celu uzupełnienia wykształcenia" - czytamy.

Bołba podjął także analizę słynnego meczu z Argentyną, w którym Deyna nie strzelił rzutu karnego. Przed spotkaniem zawodnika nagrodzono za rozegranie setnego spotkania w barwach narodowych. Jak się okazuje, mecz wcale nie był setnym oficjalnym spotkaniem w biało-czerwonych barwach. Do tego, gdyby Jacek Gmoch pamiętał, że w przeszłości Deyna również spudłował karnego przeciwko Argentyńczykom, prawdopodobnie do strzelania jedenastki wyznaczyłby kogoś innego...

Szczegółowo opracowany został także opis występów Deyny w Manchesterze, czy w USA. W Manchesterze Deyna często grał w drugim zespole, a do tego wywijał również na mieście. Dokładnie opisana została sytuacja, po której stracił prawo jazdy. "(...) Funkcjonariusze goniący Deynę byli wyłączeni z akcji, podali jednak przez radio numery ściganego wozu, dlatego nie było problemów z jego zidentyfikowaniem. Do domu piłkarza pojechał więc inny patrol. Była ciemna noc, ku zdumieniu policjantów samochód stał pod domem. W środku nie było nikogo. Zapukali do drzwi domu Kazimierza Deyny. Otworzył. Podczas sprawdzania dokumentów wyczuli w jego oddechu zapach whisky" - czytamy w podrozdziale "Pirat drogowy".

Biografia Deyny opisana przez Wiktora Bołbę wydaje się zdecydowanie pełniejsza, niż ta, którą od lat znamy autorstwa Szczepłka. To lektura obowiązkowa dla wszystkich kibiców z Łazienkowskiej. Po prostu wstyd nie znać prawdziwej historii naszego idola. Publikacja okraszona jest kilkudziesięcioma fotografiami, a na końcu znajdujemy kompletny zestaw meczów, w których zagrał Deyna. Książkę możecie kupić za naszym pośrednictwem na Allegro. Serwis Legionisci.com jest patronem medialnym książki "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy".

SPOTKANIE AUTORSKIE
W poniedziałek 28 kwietnia, o godz 19:30 w Sports Barze Łazienkowska 3 odbędzie się spotkanie autorskie Wiktora Bołby. Z autorem książki "Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy" będzie rozmawiał Robert Piątek, dziennikarz Przeglądu Sportowego. Zapraszamy!


Tytuł: Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy
Autor: Wiktor Bołba
Wydawnictwo: The Facto
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 326



Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.

Almanach piłkarski wiosna 2005
Futbol obnażony
Futbol jest okrutny
Urodziłam się na korcie
Klubowa historia polskiej piłki nożnej w latach 1945-70, tom III
Alfabet Komara
10 lat Ultras GKS Bełchatów
Oficjalny program meczowy
Polscy Olimpijczycy 1924-84
Wywiad z Michałem Buczakiem, autorem trzech książek o kibicach
Klubowa historia polskiej piłki nożnej do 1939 roku, tom II
Sieć
Klubowa historia polskiej piłki nożnej do 1939 roku, tom I
Sportowe asy
Legia najlepsza jest... Encyklopedia Fuji, tom 13
Nie mówcie mi jak żyć
Srebrni chłopcy Zagórskiego
Zanim powstała liga, tom I
Szamo
Guvnors
Album PS Legia Warszawa
Okrągły przekręt
Dwie strony mikrofonu
Życie sportowe w Drugiej Rzeczpospolitej
Sztafeta fotoreporterów
Bokser z Auschwitz
Piłka nożna 1919-79. Ludzie, mecze, drużyny
Maleszewski - Taktyka koszykówki
Blickfang Ultra
Kowal. Prawdziwa historia (2012)
Marusarz - Na skoczniach Polski i świata
Władcy stadionów
Wacław Kuchar
Katalog odznak klubów sportowych Warszawy i okolic do 1975 roku
Sport w przedwojennej Warszawie
Trud olimpijskiego złota
Supporters extra
Supporters nr4
Jedenastka miliarderów
Autobiografia. Andrzej Strejlau
Pele, Boniek i ja
Smolar. Piłkarz z charakterem
Kto wykiwał kibiców
Najdłuższy pojedynek
Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna
Jestem kibolem
Jerzy Pawłowski. Szpieg w masce
Została legenda. Rzecz o Feliksie Stammie
Mundial 74. Dogrywka
Gole, faule i ofsaidy
Piłka jest okrągła
Droga legionisty (1)
Przeżyjmy to jeszcze raz
Okoń (2012)
Deyna (2012)
80 lat warszawskiej i mazowieckiej koszykówki
Supporters. Magazyn polskich kibiców
Zin Nienawidzimy Wszystkich
Józef Piłsudski. Protektor polskiego sportu
Działania MSW wokół olimpijskich zmagań. Moskwa 80
Style, szkoły i systemy w piłce nożnej
Bij mistrza!
Magazyn Saturdays Heroes
Alchemia futbolu Jacka Gmocha
Stadiony w ogniu
Krew na stadionach
Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów
Kowal - prawdziwa historia
Okoń
Niesforne lata 90.
Chuligaństwo stadionowe
Congratulations, you have just met the I.C.F.
Rycerze w szalikach
Understanding Football Hooliganism
Hoolifan
Spowiedź Fryzjera
Dziekan
Edward Szymkowiak
Deyna
Legijne wydawnictwa: Warszawa i Legia. 90 lat razem"
Legijne wydawnictwa: Legia 95 lat
Legijne wydawnictwa: Księga na 50-lecie
Legijne wydawnictwa: Legia Klub Warszawy (1979)
Legijne wydawnictwa: Kronika 1967-96
Legijne wydawnictwa: Roczne sprawozdania 1958 - 68
Legia Warszawa (Biblioteka Gazety Wyborczej)

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

Kajtus Czarodziej - 24.04.2014 14:58:42, *.pth-as11.dial.plus.net

Szukam kilku pozycji niedostepnych w otwartej sprzedazy:
1. "Warszawa i Legia. 90 lat razem" 2. "Legia 95 lat" 3. "Legia klub Warszawy (1979)" 4. "Kronika 1967-96" 5. "Sprawozdania 1958-68".

Jesli ktos moze zaoferowac lub pomoc w nabyciu tych pozycji to prosze o kontakt: elduka@interia.pl

ave (L) - 24.04.2014 15:47:52, *.icpnet.pl

wolałbym nie znać tych szczegółów, myślałem, że Kaziu to wzór do naśladowania, skromny człowiek a tu takie rozczarowanie :/ ehhhhh.....

midr - 24.04.2014 16:19:26, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Napewno ciekawa ksiazka do poczytania ! LEGIA !!!

Steve Stuzynski: do Ave - 24.04.2014 16:48:33, *.san.res.rr.com

Zapewniam Ciebie,ze Kaziu jest wzorem do nasladowania i byl skromnym czlowiekiem.Znalem Kazia bardzo dobrze w ostatnich dwoch latch Jego zycia.Byl Ojcem Chrzestnym mojego syna i moim przyjacielem. Ja nie znalem Jego poprzednio,takze nie bylo by fer gdybym sie na ten temat wypowiadal,ale znalem Go bardzo dobrze w ostatnich dwoch latach w San Diego i moge bardzo duzo na ten temat powiedziec.Przyjdzie ten czas i wowczas Ty i Wy wszyscy kibice dowicie sie calkowitej prawdy o Waszym idolu.
Pozdrawiam,
Steve Stuzynski z San Diego

zz - 24.04.2014 18:58:41, *.adsl.inetia.pl

Nie rozumiem tej fascynacji piłkarzami. Podziwiać mogę piękno gry, przywiązanie do barw (prawdziwe, a nie udawane pod publiczkę) i fair play na boisku (stąd np. choć cenię Radovicia, to był, jest i będzie dla mnie nurkiem...). To co robią poza boiskiem mnie zupełnie nie inte3resuje. Piłkarze to nie najlepsze wzorce do naśladowania i tak. Są wyjątki ludzi poukładanych, ale większość zarabia zbyt wiele w zbyt młodym wieku, ponadto dyspunując nadmiarem wolnego czasu i rodzę się pomysły na głupoty...

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.